Autor Wątek: Wyprawa do Innego Wymiaru  (Przeczytany 77501 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Canis

  • Gość
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #500 dnia: 18 Sierpień 2007, 10:31:56 »
Canis i Travis słysząc słowa które wypowiedział nauczyciel zauwazyli nadbiegającego trola. Canis dobył swego kostura i przygotował się do żucenia czaru Skażenie Złem. Czar pomknął w stronę trola który był już blizko Adepta, akurat machnął maczugą, gdy zaklęcie ugodziło trola. Trol nieco osłabł, lecz itak cios który zadał Canisowi był na tyle potężny by odrzucić go do tyłu. chwilę później skóra trola zzieleniała, a Canis Leżał na zemii. Canis podniusł sie nieco i zobaczył swe rany. wypił kolejną miksturkę leczniczą by je uleczyć.

Offline Altair

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1125
  • Reputacja: 609
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg ma nas w opiece
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #501 dnia: 18 Sierpień 2007, 10:45:08 »
Altair z sekundy na sekundę czuł coraz większą ulgę. Po około dwóch minutach jego żebra zrosły się, jednak nadal musiał uważać, ponieważ w każdej chwili mógł odnowić złamanie. Wstał, popatrzył na króla, wyrzekł szybkie, lecz szczere "dziękuję" i ruszył dalej do walki. Jego pierwszym przeciwnikiem był obcy z włócznią. Przybysz wykonał szybkie pchnięcie w kierunku Altaira, ten jednak uskoczył na bok wykonując unik. Ponowne pchnięcie również zakończyło się fiaskiem, ponieważ wojownik złapał włócznię, po czym szybko przebiegł w stronę obcego i wyrzeźbił mu kilka kształtnych "x" na klatce piersiowej, wszystko zakończył mocnym kopnięciem w brzuch. Za sobą usłyszał ryk trolla, który walczył z grupą Draconów. Było ich trzech, wszyscy mieli miecze. Altair postanowił im pomóc, podbiegł do napastnika, który stał do niego tyłem i wbił mu miecz w bardzo czułe miejsce - w odcinek piersiowy kręgosłupa. Ostrze - niestety - zostało wyszczerbione na twardych kościach bestii i tylko lekko uszkodziło kręgosłup. Troll zawył z bólu, odwrócił się i zamachnął wielką maczugą na Altair'a. Ten padł na ziemię obok, kiedy troll ponownie podniósł maczugę. W tym momencie trzech draconów wbiło mu miecz pod klatkę piersiową, w kierunku serca. Zachwiał się, upuścił maczugę do tyłu (zabijając kilku obcych i draconów walczących tam), lecz nadal walczył, jednak był już pozbawiony większości sił. Wtem Altair, kiedy troll chciał go uderzyć, przebiegł mu między nogami wbijając miecz w udo. Bestia zawyła i kiedy schyliła się próbując chwycić Altaira, wszyscy trzej draconi wbili jej miecze w łeb - niestety, nie byli w stanie ich wyciągnąć.
- Nie żyje? - spytali wszyscy na raz.
- Nie - powiedział Altair uważnie przypatrując się draconom, miał wrażenie, że wszyscy wyglądają identycznie - nie macie broni... co teraz zrobicie?
- Nie martw się, ja i on - mówił wskazując jednego z draconów - weźmiemy w dłoń swe łuki, a nasz trzeci brat znajdzie miecz wśród martwych. A jak możemy ci się odwdzięczyć za pomoc?
- No cóż, osłaniajcie mnie, kiedy będę skórował bestię.
Do trzech braci dołączyło jeszcze dwóch, jednak wyglądali inaczej. Byli uzbrojeni w miecze dwuręczne. W czasie, gdy walczyli wokół zwłok trolla, Altair naciął nadgarstki o kostki bestii, po czym rozpoczął ściągać skórę. Wszystko trwało kilka minut, po czym skóra była gotowa.
- Dobra! Teraz lećmy do tego behemota, tam! - mówił wskazując martwą bestię - powaliłem go wcześniej.
Altair trzymając w obu rękach skórę trolla (jeden z draconów niósł jego miecz) przebiegł pod zwłoki behemota. Gdy je również oskórował, rzucił obie skóry na ziemię i obiecał sobie, że weźmie je gdy będzie wracał.


(zbieram skórę trolla i skórę behemota [i zostawiam na ziemi])
« Ostatnia zmiana: 18 Sierpień 2007, 13:38:36 wysłana przez Altair »

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #501 dnia: 18 Sierpień 2007, 10:45:08 »

Offline Anmarius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 646
  • Reputacja: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kanter Strajk
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #502 dnia: 18 Sierpień 2007, 12:35:31 »
Travis, widząc osłabionego już Trolla, uniósł kostur do góry i zaczął przywoływać zaklęcie Tchnienia ÂŚmierci ( Nekromancja, magia śmierci, magia Starożytna ). Po odpowiednim skumulowaniu magicznej energii w krysztale, rzucił ją na bestię. Ta, padła osłabiona, ale jeszcze żyjąca. Wtedy Adept podszedł do niej i rzucił z bezpiecznej odległości jeszcze zaklęcie Kuli Ognia ( magia starożytna ), co zakończyło jego żywot... Potem przywołał do siebie smoka, aby ruszyć na jego grzbiecie w wir walki...

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #503 dnia: 18 Sierpień 2007, 12:38:03 »
Isgaroth zaczął przeszukiwać kieszenie Sado.
-Gdzie to... - mamrotał w pośpiechu - A, mam! - krzyknął, ściskając w ręku buteleczkę. Przechylił głowę Sado i wlał mu zawartość flakonika do gardła.
-Zaraz powinno po... - jego wzrok spadł na zawartość flakonika. pozostałe krople płynu w ogóle nie przypominały mikstury leczniczej. Spokojnie spojrzał na Lorda Sado.
- Chyba pomyliłem mikstury... yyy... co ty tam jeszcze miałeś?

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #504 dnia: 18 Sierpień 2007, 12:45:06 »
Sado nagle dziwnie się poczuł. Zaczął dziwnie drgać. Na chwilę przestał panować nad ciałem. Jego powieki zamknęły się same. Czuł, jak wydłużają się jego paznokcie, kły i uszy. Spojrzał na Isgarotha i spróbował coś powiedzieć, lecz z ust nie wydobyło się żadne słowo. Z trudem ściągnął mithrilową rękawicę i spojrzał na swą dłoń. Była koloru czerwonego, trochę wydłużona. Paznokcie przemieniły się w pazury, były długie, ostre i twarde. Poczuł że coś na jego plecach chce wydostać się na zewnątrz. Wskazał dłonią na miecz Isgarotha i na swoje plecy. Przyjaciel chyba zrozumiał, gdyż ostrożnie chwycił miecz i zrobił otwory z tyłu zbroi Gubernatora, dzięki którym bordowe skrzydła wydostały się na wierzch. Lord Sado ściągnął szybko hełm i dotknął swojej twarzy. Obmacał uszy i stwierdził, że były zbyt długie i ostro zakończone. Otworzył usta i rzekł:
- To była...  - nagle odkrył, ze jego głos także się zmienił. Był bardziej... niski - mikstura przemiany w Dracona...



[img]http://img529.imageshack.us/img529/5564/lordsadodraconwn4.png\" border=\"0\" alt=\"IPB Image\" /]
« Ostatnia zmiana: 18 Sierpień 2007, 12:58:01 wysłana przez Lord Sado »

Offline Lees

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 288
  • Reputacja: 60
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Boga nie ma w domu, wyjechał na wakacje do Vegas"
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #505 dnia: 18 Sierpień 2007, 13:30:00 »
-Kondri nie ma co,szukajmy dalej IsentoRa,przy twoim stanie to pierwszy lepszy troll by cię pogruchotał tak żeby cię rodzona matka nie poznała.Wstawaj,no już.- powiedział Lees po czym wziął Kondriego na plecy.Posuwali się bardzo powoli,uważając aby te bestie nie dopadły ich.Kondri był w ciężkim stanie,nie był wstanie trzymać się na nogach,Lees miał całe ramię pogruchotane przez parszywego behemota.Po dość krótkim marszu ujrzeli IsentoRa.Lees krzyknął:
-Pomocy,jesteśmy ciężko ranni,potrzebujemy pomocy,niech nam ktoś pomoże.

Izrael

  • Gość
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #506 dnia: 18 Sierpień 2007, 15:02:17 »
Izrael po długim odpoczynku wyszedł na pole walki. Zakradł się do pierwszego obcego, który walczył z jednym z Draconów i próbował wbić mu miecz w nogę, ale to tylko zrobiło wgniecenie w jego zbroi i zdezorientowało go. Po tym Izrael wstał i zadał mu cios w pierś robiąc przy tym dziurę. Dracon uderzył go swoim mieczem odwracając jego uwagę a ja w tym czasie złapałem go za ramiona i przewróciłem na ziemię. Przeciwnik leżał przodem do góry więc skończyłem jego żywot wbijając miecz w wcześniej zrobioną dziurę. Widząc, że przeciwnik już leży zabrałem mu jego miecz. Gdy się obróciłem zobaczyłem trolla stojącego tyłem do mnie. Odrzuciłem miecz na bok i podszedł do niego najciszej jak mogłem i pociąłem mu udo. Troll zwijając się z bólu niespodziewanie obrócił się i uderzył swojego napastnika, który odleciał na kilkanaście metrów. Zdenerwowany Izrael wyciągnął miecz i popędził w stronę bestii. Wbiłem więc miecz w kolano, wyjąłem go...
...wtedy troll uderzył mnie prawą ręką odrzucając na sporą odległość.
« Ostatnia zmiana: 18 Sierpień 2007, 15:38:54 wysłana przez IsentoR »

Offline Melitele

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 365
  • Reputacja: 11
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #507 dnia: 18 Sierpień 2007, 15:40:21 »
W stronę Melitele zmierzał kolejny troll . Dziewczyna leżała jeszcze wtedy po upadku na ziemi , gdy zobaczyła nadciągającego przeciwnika czym prędzej oparła rękę na swoim mieczu i wstała … Jakoś trzymała się na nogach chociaż była strasznie zdekoncentrowana po upadku . Troll w bardzo szybkim tempie zbliżała się do niej . Gdy był już blisko zaczął wymachiwać swoją maczugą lecz dziewczyna starała się unikać jego ciosów sama parę razy  próbowała go uderzyć kilka razy nawet jej się to udało lecz na razie nie zanosiło się na pokonanie przeciwnika …

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #508 dnia: 18 Sierpień 2007, 15:41:26 »
Alculus teraz wałczył z Behemotem. Bestia ruszyła do ataku. Elf przypomniał sobie właśnie , że ma jeszcze zwój "Smoczy Oddech"( Magia Starożytna ( chyba)).
- Poczujesz teraz co znaczy zadzierać z nami - pomyślał Alculus.
Użył zwoju i coś w nim eksplodowało. Poczuł gorąco w swym wnętrzu. Otworzył usta , a z nich poleciała na behemota struga ognia. Behemot jakby nic leciał dalej w stronę Alculusa, co skłoniło Elfa do uniku w bok. Struga ognia poważeni zraniła behemota.
- Szkoda , że go nie zabiła - pomyślał Alculus.
Behemot gdy dojrzał swe rany  rozłościł sie.
- Teraz nie jest dobrze - pomyślał Alculus.
Potwór rzucił się na Elfa , a ten gorączkowo szukał jakiegoś dobrego czaru. Nagle Morii wyleciał w powietrze , ale nie spadł na ziemie gdyż użył " Lewitacji" (Magia Starożytna). Behemot zauważył to i ryknął w stronę Alculus gdyż nie mógł go dosięgnąć.
....
« Ostatnia zmiana: 18 Sierpień 2007, 15:50:11 wysłana przez IsentoR »

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #509 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:22:57 »
Przełamaliśmy się przez linię wroga zaganiając go do własnego obozowiska wojennego. Przybysze walczący w bitwie nie mieli już nic do stracenia wiec jeden z nich dosiadł wiwernę. Po to by zniszczyć wszystkie kule z energią. Co spowodowałoby potężny wybuch.
- Szybko chować się nie zdążymy go zatrzymać!
Po usłyszeniu ostrzeżenia jednego z żołnierzy wycelowałem w ziemię swoim kosturem wykonałem szybki ruch rysując prostą linie telekinezą. Lina ta wkrótce zapadła się tworząc okop.
- Okop jest na tyle długi byśmy się zmieścili jedyne co musicie zrobić to dobiec do niego!
Pomagałem rannym dostać się do okopu by byli bezpieczni...

Gdy obcy na wiwernie dotarł na miejsce rozkazał jej zionąć ogniem w kule energii zgromadzone w jednym miejscu z innymi  broniami. Bestia wykonała rozkaz czyniąc ze składowani centrum potężnego wybuchu. Fala uderzeniowa, niszcząca wszystko na swojej drodze zmierzała w naszym kierunku...

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #510 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:29:13 »
Sado spojrzał szybko na Isgarotha i krzyknął do niego:
- Szybko, biegnijmy do IsentoRa!
Isgaroth kiwnął głową i rozpoczął bieg w kierunku króla Ombros. Gubernator rozprostował skrzydła i  wzniósł się w powietrze. Lecąc osiągnął szybszą prędkość niż biegnąc, więc w miarę szybko osiągnął swój cel - okop. Czym prędzej podbiegł do IsentoRa
- Jak sytuacja? Wypiłem miksturę... cóż, chyba widać efekty.

Offline Lees

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 288
  • Reputacja: 60
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Boga nie ma w domu, wyjechał na wakacje do Vegas"
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #511 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:31:29 »
Lees biegł do okopu.Choć był strasznie osłabiony chęć przeżycia była tak wielka że wzbił się na wyżyny swoich umiejętności i pędził jak tylko umiał.Przebiegał obok zmasakrowanych ciał Draconów,troli, wiwern i całego pomiotu czarciego.Był już blisko okopu,gdy się potknął,fala uderzeniowa była coraz bliżej,Lees nie miał sił aby wstać.Teraz kiedy już przerwał swój niewiarygodny rajd,nie mia łsił by się podnieść.Na szczęście Isentor pomógł mu dotrzeć do schronu i pobiegł ratować resztę ekipy.

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #512 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:34:45 »
Sado pomóż innym dostać się do okopu jeżeli nie mogą tego zrobić o własnych siłach.

Offline Melitele

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 365
  • Reputacja: 11
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #513 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:38:48 »
Melitele gdy zbliżała się fala uderzeniowa walczyła jeszcze z trollem gdy zauważyła co się dzieję i usłyszała wybuch popchnęła przeciwnika ( nie zabijając go ) pobiegła w kierunku okopu . Bieg utrudniało jej to że była ranna lecz co sił w nogach biegła . Była już blisko gdy tu nagle gleba potknęła się o coś leżącego na ziemi jak mogła najszybciej wstała i biegła dalej . W jej oczach było widac strach dziewczyna nie wiedziała czy zdąży lecz jednak udało się jej .

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #514 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:39:43 »
Dracon kiwnął głową i szybko wyleciał. Zauważył biegnącego Isgarotha, który był już niedaleko okopu. Kiwnął mu głową i poleciał dalej. Nagle uważnie wypatrzył dwóch ludzi, leżących na ziemi. Podleciał bliżej, byli to Dante i Antelius. Szybko wziął ich pod pachy. "Cholera... ciężcy... dobrze, ze nie są grubi". Wzniósł się w powietrze tym razem z większym trudem i wolniej doleciał do okopu. Kiedy już był wewnątrz, położył dwa nieprzytomne ciała i szybko poleciał ratować kolejnych.

Canis

  • Gość
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #515 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:40:32 »
Canis był parę metrów od okopu. Canis żucił się i poturlał. I ył troszke przed okopem gdzie sie zatrazymał. nastąpił wybuch i ktoś szybko wciągnął go zanim fala go dosięgnęła.

Offline Vitnir

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 915
  • Reputacja: 395
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko utraciwszy wszystko można robić wszystko.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #516 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:42:00 »
Kondri którego siły były wyczerpane, jakoś wstał i użył swoich wszystkich sił żeby pobiedz w stronę okopu. Biegł, ale przez krótki czas, a później zwalniał, aż upadł na ziemie, ale na szczęście był już blisko okopu, wtedy krzyknął: Może mi ktoś pomóc, jestem ranny i nie mogę już dalej iść . Wtedy zobaczył postać która biegła w jego stronę był to Isentor, który pomógł dostać się mu do schronu. Gdy Kondri był w schronie powiedział do Leesa: Dzięki że mnie tak zrzuciłeś z pleców i pobiegłeś beze mnie, ale wybaczam Ci to.
« Ostatnia zmiana: 18 Sierpień 2007, 19:36:40 wysłana przez Kondri_18 »

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #517 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:42:11 »
Elf patrzał na falę uderzeniową, nie wiedział co robi. Nagle ktoś krzyknął:
- Schowaj się idioto w okopie!
Elrond popatrzał na Isentora i sprintem udał się w kierunku okopu. Gdy był blisko niego spojrzał na innych i wskoczył do okopu przylegając do ziemi i czekając na najgorsze...

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #518 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:45:32 »
Isgaroth biegł, ile sił w nogach. Czuł potężne wstrząsy, gdy fala uderzeniowa pędziła w jego kierunku. Okopy były już całkiem blisko. Mag wytężył wszystkie mięśnie i zwiększył prędkość. W oczach zaczęło mu ciemnieć, w sercu kłuć. "Cholera" pomyślał "Trzeba było więcej ćwiczyć" Jego nogi zaczęły odmawiać mu posłuszeństwa. Wytężył siły i skoczył w przód, wprost do okopu. Wylądował koło IsentoRa i Lorda Sado.
-Uff - westchnął - to dopiero był bieg. Aż się zdyszałem - spojrzał na Sado. Zagwizdał.
-Nieźle - mruknął z podziwem. Popatrzył na butelkę po miksturze, którą wciąż trzymał w ręku - Ciekawe, z czego to robią?

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #519 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:47:11 »
Zdążyłem wlecieć do okopu, kucnąłem zamknąłem oczy i czekałem na dalszy rozwój wypadków, niestety w biego zostawiłem swój łuk..

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #519 dnia: 18 Sierpień 2007, 16:47:11 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything