ÂŁowca obrał sobię teraz za cel jednego z trolli, który był zajęty tłuczeniem na miazgę wcześniej zabitego dracona. Xoulus wykożystał umiejętność skradania się, jak i również, to że bestia była zajęta. Podszedł ją od tyłu, najbliżej jak tylko mógł. Gdy był już zaledwie kilka metrów od potwora niezbyt głęboko wraził mu miecz. Troll ryknął, udeżył myśliwego swoją wielką łapą. Ten upadł kilka metrów dalej, o zaledwie kilka centymetrów od wystającej z ziemi włóczni. Bestia szybko podbiegła do wojownika, ten zaś najszybciej jak mógł wstał z ziemi, w której, niemal, że w tej samej chwili, tkwiła ogromna maczuga trolla. ÂŁowca zagał ilka ciosów trollowi, jednak ciężko było się przebić przez twardą, niczym garbowaną, skórę besti, to też na stworze widniało niedynie kilka powieżchownych ran. Troll kipiący ze wściekłości chwycił wojownika i cisnął nim, najmocniej jak tylko mógł. Ten upadł na ziemię, gdyby nie zbroja, z pewnością miałby wiele połamanych kości, teraz jednak, skończyło się jedynie na kilku stłuczeniach i przejmującym bólem w lewej nodze. ÂŁowca z trudem wstał i uniknął ciosu pędzącego na niego trolla. Xoulus z ledwością wbił trollowi ostrza w zgięcie nogi. Bestia upadła na kolana. Teraz ÂŁowca miał szansę. Ciął stwora, po łbie, najbliższą okolicę napełnił przejmujący ryk. Monstrum padło na ziemię ze zmiszczoną twarzą. Xoulus usiadł za trollem, opadł z sił. Musiał się pozbierać, zanim znów ruszy w bój.