Autor Wątek: Wyprawa do Innego Wymiaru  (Przeczytany 77492 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #480 dnia: 17 Sierpień 2007, 19:18:29 »
- To tylko troll - odparł Sado - pomóż Beli, ale szybko. Jak załatwię Trolla, to dołączę do was.
Isgaroth szybko odbiegł, a Sado ciągle zbliżał się do potwora. "Musze odwrócić jego uwagę, to cielsko dużo mi nie zrobi, załatwię go na dystans... chyba".  Gubernator wyczarował "Wodną Pięść" i uderzył nią w bestię. Ta puściła Walentin i zwróciła uwagę na Sado. Wojownik szybko rzucił bryłę Lodu, śmiejąc się. "Gdyby nie to, ze wpierw polałem Cię wodą, to był dużo nie zdziałało". Troll nie mógł się ruszyć, ale tylko chwilowo. Sado szybko zaczął szeptać słowa w pradawnej mowie, po czym Uderzył Trolla "Dużą Kulą Ognia" (Starożytna). Bestia padła na ziemię. Sado szybko podbiegł i wbił jej ostrza w pysk , od razu zabijając. Pomógł wstać Walentin i powiedział:
- Następnym razem działaj ostrożnie
Po czym szybko podbiegł do wcześniej zabitej wywerny i wypuścił truciznę z jej kolca jadowego do fiolki. Czynnośc była dość krótka. Następnie Mieczem podważył  5 łusek bestii i szybko wyciagnął, chowając do plecaka. Na końcu przeciął tętnice i nabrał 5 fiolek krwi. Wreszcie popędził na pomoc Beli.

Offline Xoulus

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 422
  • Reputacja: 3
  • Satan ;)
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #481 dnia: 17 Sierpień 2007, 19:23:14 »
Xoulus widząc, jak wiwerna chce zatłuc Belę, zaczął biec w jego kierunku. Złapał oburącz za ogon besti i jak najmocniej mógł pociągnął go no siebie. To wystarczyło, aby  zwrócić uwagę smokopodobnego stwora. Łowca widząc, jak ogromny stwór, zaczyna kroczyć w jego kierunku, zaczął się cofać.
- Cholerny stwór, na szczęście Bela zdąrzył go trochę osłabić - rzekł cicho do siebie. Gdy tylko bestia przybliżyła łeb wojownik ciął ją z całej siły, co sprawiało spory ból bestii. Ta jednak z tyłu zamachnęła się ogonem. Xoulus runął na ziemię. Bestia otworzyła pysk z zamiarem zionięcia ogniem.
- Teraz, albo nigdy - powiedział, po czym wraził obydwa ostrza głęboko w zrogowaciałe podniebienie wiwerny, ta poczuła niemiłosierny ból, ostrza dotarły prawie do mózgu. Człowiek szybko wyjął miecze, wiedział, że teraz stwór z pewnością zionie ogniem, po kilku sekundach z paszczy stwora wydobył się gorący strumień ognia, gdyby nie to, że łowca schował się za skałą, to z pewnością byłby teraz usmażony. Jednak ten atak był jednym z ostatnich jaki zadał stwór. W dużą dziurę, którą łowca zrobił za pomocą mieczy, również wdarły się języki pażących płomieni. Wiwerna wiła się w agoni, wydając ostatnie tchnienia. Łowca szybko podbiegł do gardła ofiary, i najmocniej jak mógł wbił miecz w miękką część ciała, z tchawicy zaczęły sączyć się ogromne ilości krwi, które zalewały okolicę jak i samego wojownika, którego zbroja przybrała ciemnoczerwony kolor.
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 19:43:18 wysłana przez Xoulus »

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #481 dnia: 17 Sierpień 2007, 19:23:14 »

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #482 dnia: 17 Sierpień 2007, 19:36:41 »
Viverna w pewnym momencie otworzyła paszcze. Alculus widząc to użył " Piorunu Kulistego" (Magia Starożytna). Z jego kostura wyleciał piorun , który wleciał do paszczy Viverny. Nagle poczwara okrutnie zaryczała i umarła.
- To pewnie ten piorun jej zaszkodził - pomyślał Alculus.
Teraz zabrał się do oddzielania Głowy Viverny od jej tułowia. Był to proces czasochłonny , ale gdy już skończył schował głowę pod cielsko potwora(Pomysł Isgarotha). Elf wyprostował się i nagle upadł. To obcy pchnął go na ziemie...

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #483 dnia: 17 Sierpień 2007, 19:49:30 »
- O Sebol... widzę, że Bela jednak nie potrzebował naszej pomocy... a szkoda. Przynajmniej wezmę trofea. Isgarothcie... bądź taki miły i osłoń mnie
Sado ostrożnie przeciął odpowiednie miejsce na końcu ogona wywerny. Z dziury zaczęła wypływać śmiertelna trucizna. Sado napełnij nią 3 fiolki, po czym zabrał się za łuski. Podważył odpowiednie miejsce i wyjął 5. Wszystko schował do plecaka.
- Już? - spytał się Isgaroth osłaniający Gubertnatora
- Jeszcze chwilę, wezmę tylko język i serce.
Sado podszedł ostrożnie do pyska bestii i swoim mieczem odciął język, który schował do plecaka. Następnie rozpruł wreszcie cielsko potwora i szperając w jej organach wyjął serce. Było dość duże, więc Gubernator położył je obok Potwora. Na końcu odciął głowę, którą położył tam gdzie serce.  Nagle zauważył biegnącego w ich stronę obcego. Sado wyszeptał magiczne słowa i rzucił na wroga czar Pirokinezy (starożytna). Ciało wroga podniosło się i zajęło w płomieniach. "ÂŻe też ma tę głupią zbroję" - pomyślał Sado. Po chwili przeciwnik padł na ziemię, bardzo poraniony i wycieńczony. Sado szybko do niego podbiegł, lecz ostrożnie. Uniósł miecz i z całej siły uderzył nim w głowę potwora.

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #484 dnia: 17 Sierpień 2007, 20:10:09 »
Alculus przeturlał się w bok , aby uchylić się od miecz obcego. Miecz utkwił w ciele Viverny co dało czas Alculusowi na wstanie i zaatakowanie przeciwnika. Ale zamiast atakować przyzwał kostur. Teraz i obcy trzymał katany w swych dłoniach. Alculus rzekł w Draońskim:
- Twoje miecze przyozdobi moje ściany.
- Zobaczmy - rzekł Obcy i zaatakował ELfa.
Elf zręcznie odparowywał większość ataków. Obcy szykował się do kolejnego atakui podniósł obie dłonie. Morii wykorzystał ten moment i pchnął obcego. Teraz wezwał " Wodną Pięść" (Magia Starożytna) i rzucił nią w przeciwnika. Obcy został oszołomoiny.
- A teraz zobaczysz co znaczy zadzierać ze mną - rzekł Alculus
Uniółs kostur i wypowiedział zaklęcie" Duchowe Wypalenie"( Magia Starożytna). NAgle obcy złapał się za ciało i zaczął się drzeć.
- Boli prawda , a  teraz dopełnienie.
i wypowiedział formułkę " Zagład" (Magia Starożytna) i Obcy zginął.

< Zabieram miecze, które chował obok głowy>

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #485 dnia: 17 Sierpień 2007, 20:11:51 »
Isgaroth odbił cios katany wroga i skontrował silnym uderzeniem w klatkę piersiową obcego. Miecz odbił się od zbroi przeciwnika, a Isgaroth poczuł, że drętwieje mu ręka. "Szlag" pomyślał. Przeciwnik uniósł rękę z bronią. Mag złapał go nadgarstek, po czym przeszedł pod ręką, odwrócił się i wykonał precyzyjne pchnięcie w łączenie zbroi na karku. Martwe truchło upadło na ziemię.
-Cholera - mruknął Isgaroth, po czym splunął na ziemię - Jeśli te zbroje są tak cenne, jak twarde, to jesteśmy miliarderami - spojrzał na swój miecz. Wykonane przez Draconów ostrze było mocno wyszczerbione. "To już nawet w ciepłe masło nie wbiję" pomyślał.
-Nie - mruknął do Lorda Sado i schował miecz do pochwy przykrzepionej na plecach- Tak być nie może. Tu potrzeba czegoś niezniszczalnego. Czegoś, jak czysta magiczna ruda, z której wykonany jest mój El Bastardo - Wyciągnął z drugiej pochwy miecz, który zdobył podczas wyprawy do fortecy na kontynencie. Ostrze wciąż było piękne, bez żadnej szczerby, czy zadrapania
-Czegoś takiego potrzeba mi do walki z tymi sukinsynami - mruknął Isgaroth, po czym zamachnął się na kolejnego wroga.

Offline Dante

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1536
  • Reputacja: 40
  • Płeć: Mężczyzna
  • Are you talking to me bitch?
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #486 dnia: 17 Sierpień 2007, 21:06:24 »
Spojrzałem w bok i ujrzałem leżącego Anteliusa. Ruszyłem ku niemu , chwyciłem go przez ramie i biegłem co sił.
- łaaaa. Pomocy! Nie dam rady atakowac osłaniajcie mnie!

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #487 dnia: 17 Sierpień 2007, 21:24:41 »
Alculusie, wuju (lul), może połączymy siły? Razem będzie się walczyć lepiej. Ty będziesz siekać z zaklęć, a ja albo strzałą, albo mieczem będę dobijał wrogów. Co ty na to? A tak w ogól to mówiłeś ze nie powiesz jak umarła moja matka. Ja wiem, zabiły ją orkowie podczas dawnej krucjaty na nasz kraj...

Offline Anmarius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 646
  • Reputacja: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kanter Strajk
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #488 dnia: 17 Sierpień 2007, 21:24:59 »
Travis, po rzuceniu zaklęcia, razem z królem i Canisem, ruszył dalej w wir walki. Zauważył jednego z obcych, nacierającego wprost na niego. Wtedy Adept przygotował swój miecz, chowając kostur. Gdy tamten wyprowadził szarżę, elf z trudem odparowywał ataki, to z boku, to z góry, do do przodu... Nagle, przez jego nie za dobre umiejętności w walce mieczem, został zraniony w bok, a następnie ostrze nie oszczędziło też ręki. Zaczął krwawić, co widać było nawet przez czarną szatę.
- Argh ! Zapłacisz za to ! - krzyknął, po czym szybko złożył ręcę i utworzył małe pole telekinetyczne ( magia Nowyżytna ). Potwór pomyślał "co za głupiec", ale gdy wyprowadził cios, zaklęcie odbiło jego miecz, wyrzucając też rękę do tyłu. Wtedy Adept, szybko podbiegł i kopnął obcego w brzuch, a następnie wyprowadził cios w szyję. Na szczęście natrafił ( przynajmniej tak mu się wydawało ), zagłębiając się dalej w krtań obcego, zakończył jego żywot. Następnie wyciągnął fiolkę z czerwonym płynem, wypił ją, co spowodowało szybsze gojenie się ran. Potem jeszcze wyczarował na siebie zaklęcie Lekkiego Leczenia ( Magia Starożytna ), co zabliźniło mu TROCHÊ rany. Następnie ruszył dalej, w wir walki, pomagając innym. Nagle zapomniał o Canisie. Szybko go znalazł i powiedział:
- Bracie Adepcie, pamiętasz, co mówiliśmy, może by tak teraz zaatakować kogoś naszymi wspólnymi siłami, co Ty na to ?!

Offline Bela

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1237
  • Reputacja: 14
  • Płeć: Mężczyzna
  • where my bitches?
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #489 dnia: 17 Sierpień 2007, 21:29:09 »
Tym razem za cel wziął sobie obcego, który z kataną w ręku upatrywał sobie przeciwnika. W pewnym momencie wzrok Beli i obcego zeszły się i oboje już wiedzieli że następną potyczkę stoczą ze sobą nawzajem. Bela trzymał już z powrotem swój miecz assasyna w ręku, a obcy wywijał na wszystkie strony kataną, hełmu na głowie nie miał - musiał stracić w walce z jakimś draconem. Dwaj wojownicy zaczęli się ostrożnie zbliżać ku sobie, żadne z nich nie lekce2ważył przeciwnika, po chwili zeszli się w jednym miejscu i padły pierwsze ciosy i kontrataki. Bela postanowił najpierw parować ciosy by nabrać jeszcze trochę sił przed wyprowadzeniem kontrataku. Pierwsza seria wyprowadzona przez obcego ledwo zarysowała pancerz wampira, z drugiej serii Bela wyniósł jedno zadrapanie na lewej ręce, postanowił w tym momencie przejść do kontry, odskoczył przed kolejnym ciosem o rzucił się mocno do przodu, odpychając obcego kilka kroków do tyłu, gdy przeciwnik się cofał Bela wyprowadził kila ciosów i odciął mu coś w rodzaju ucha. Obcy wściekły zaszarżował na wampira i zamachnął się mieczem. Bela odskoczył do tył, a oręż obcego złamał się na głazie, w którego trafił. Kikutem broni zdołał jednak wytrącić Beli miecz z ręki - po raz drugi wampir został bez broni. Tym jednak razem nie dał się tak łatwo wystawić na zabicie, przeszedł do walki wręcz. Gdy obcy nie bardzo wiedział co zrobić bez miecza, Bela z lekkiego rozpędu potraktował go kilkoma ciosami z pięści w twarz, które go nieco zmroczyły. Bić w pancerz nie było sensu więc Bela wściekle okładał pięściami oszołomionego obcego. Wampir widząc, że przeciwnik ma powoli dość kanonady jaką mu zaserwował Bela, powalił go zręcznym ciosem na ziemię i wbił mu w oko zatrutą strzałę którą wyjął z kołczanu. Przez oczodół Bela dostał się do jego czaszki, gdzie strzałą siał spustoszenie. Obcy już nie żył - zobaczył to jednak jeden z jego współtowarzyszy i ruszył biegiem w kierunku wampira. Ten ledwo co uniknął ciosu przetaczając się na bok, szybko wstał i biegł po swój miecz, który leżał kilka metrów dalej..
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 21:38:19 wysłana przez IsentoR »

Canis

  • Gość
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #490 dnia: 17 Sierpień 2007, 22:09:11 »
- Travisie niszczmy wraz z Nayczycielem te specjalne jednostki, no i jak znajdą sie obcy to rrównież. ale jednak musimy sie ich jaknajszybciej pozbyć, im dlużej żyją, tym my słabsi jesteśmy.
Powiedział Canis Zobaczył króla który akurad do nich podchodził. Nagle nadbiegł donich behemot... Był wielki potężny ...i (niestety) żywy. Canis szybko użył zaklęcia Skażenie Złem (magia śmierci starożytna). Energia którą Canis kumulował w krysztale wyłoniła się z jego okowów i pomknęła w stronę bestii. Gdy rąbnęła w nią można było zobaczyć jak w oczach bestia mizerniała... nieco słabła. jego futro jak i paszcza nieco ajkby zzieleniały, poruszał sie wolniej a jego ataki były słabsze. Wtem Travis i Król rószyli do ataku...

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #491 dnia: 17 Sierpień 2007, 22:26:44 »
Sado szybko podbiegł do kolejnego obcego. Wróg zaatakował dwoma ostrzami od góry. Sado łatwo sparował cios swoimi dwoma mieczami i od razu wyprowadził kontrę. Przeciwnikowi udało się uniknąć jednego ostrza, lecz drugie, ogniste przebiło pancerz i wbiło się w rękę obcego. Natychmiast po tym zapłonęło ranią mocno wroga. Sado uśmiechnął się i swoje drugie ostrze wbił w brzuch dziwadła. Czysta Magiczna Ruda i mithril przebiły pancerz wroga na wylot. Obcy ostatnimi siłami uderzył Sado swoim łbem w głowę (;p). Gubernator zakołysał się i upadł na ziemię.
- Cholernie mają twarde te głowy - mruknął do Isgarotha, po czym wstał. - patrz - rzekł do niego i wskazał kilka grup obcych skupionych razem, nieatakowanych przez żadnego Dracona ani człowieka. Sado zamknął oczy i wyszeptał jakieś słowa. Po chwili otworzył je i spojrzał w niebo. Na oddział wroga leciało 5 meteorytów. Pierwszy z nich trafił w 2-osobową grupkę. Kolejny ugodził ziemię obok. Następny zabił 3 strzelców wroga. Ostatnie dwa uderzyły w to samo miejsc,e pozbawiając życia kolejnych trzech wrogów. Gubernator uśmiechnął się do Isgarotha, po czym zachwiał się i prawie upadł. Osunął isę na kolana i złapał rękoma za głowę:
- argh... teraz... żużyłem... dużo... mocy... magicznej... raczej... nie mam... siły rzucić... kolejnego czaru - wysapał

Offline Anmarius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 646
  • Reputacja: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kanter Strajk
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #492 dnia: 17 Sierpień 2007, 22:33:35 »
Wtem Travis przywołał do siebie Smoka, już lekko rannego, ale nadającego się do dalszej walki.
- To go chwilę zajmie ! - krzyknął, po czym zaczął kumulować zaklęcie Tchnienia ÂŚmierci ( Nekromancja, magia Starożytna + magia śmierci ). Po odpowiednim skumulowaniu się magicznej energii w krysztale, rzucił ją na potwora. Ciemno-fioletowa poświata uderzyła w Behemotha, raniąc go bardzo, ale nie na tyle, aby zaprzestał walki.
- Królu, teraz Wasza kolej, my z Canisem go osłabiliśmy, a teraz czas zakończyć jego marny żywot !

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #493 dnia: 17 Sierpień 2007, 23:08:24 »
Isgaroth patrzył z podziwem na dzieło zniszczenia czynione przez Sado.
-Niesamowite - mruknął - ale zabiera zapewne strasznie dużo energii magicznej. Lepiej się teraz oszczędzaj, twoje zdolności magiczne jeszcze się nam przydadzą. Chodźmy teraz! Wypadałoby zabić coś więcej niż to mięso armatnie! - Rozejrzał się po polu bitwy i wyszukał wzrokiem trolla - Czas pokazać tym pokrakom, jak walczymy z wielkoludami - mruknął i ścisnął mocniej miecz - Odwróć jego uwagę, a ja zajdę go od tyłu!

Offline Samug

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • Reputacja: 0
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #494 dnia: 17 Sierpień 2007, 23:10:10 »
„Cholera… I co teraz?” – Pomyślał Samug. Właśnie został oddzielony od swojej grupy przeszkodą składającą się z dwóch sporych trolli. Był zdecydowany zaryzykować i przemknąć obok nich, jednak zauważył, że do ataku na bestie szykuje się grupa Draconów. Postanowił przyłączyć się do nich i w miarę możliwości pomóc im w walce. Draconi podzielili się na dwie grupy po pięć osobników, i zaatakowali trolle. Samug ruszył razem z grupą, która uderzyła na bestie po lewej. Draconi, którzy mięli włócznie odciągnęli uwagę trolla, a reszta próbowała zajść go od tyłu. Troll jednak nie dał się podejść  i zamachną się maczugą w stronę tych, którzy stali za nim. W ostatniej chwili Samug padł na ziemię ratując życie. Dwójka Draconów postąpiła podobnie jednak jeden zrobił to zbyt późno, i zginą od ciosu bestii. W tym momencie usłyszeli ryk. Drugi z trolli padł martwy na ziemię. Draconi, którzy przeżyli zaatakowali teraz razem. Okrążyli bestię i zaczęli ją dźgać i ciąć. Troll miotał się na wszystkie strony jednak nie wiedział gdzie atakować. Na oślep wymachiwał swoją maczugą, tylko raz trafiając Dracona. Samug szybko podniósł się z ziemi i dołączył do nich tnąc trolla w lewą nogę. Nagle jeden z Draconów skoczył pod bestie i wbił jej miecz w kolano. Niestety przypłacił to życiem. Rozszalały z bólu troll stratował go. Po chwili padł jednak na ziemię, a Samug wraz z Draconami dobił go. Tymczasem…

Offline Vitnir

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 915
  • Reputacja: 395
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko utraciwszy wszystko można robić wszystko.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #495 dnia: 17 Sierpień 2007, 23:16:50 »
Kondri powiedział do niosącego go Leesa: wiesz, możesz mnie już położyć na ziemie, lepiej się czuje, myślę że dam radę walczyć, przynajmniej strzelać z łuku  . Kondri wstał, rozejrzał się dookoła, widział jak inni walczą i rzekł do Leesa: I jak dasz radę walczyć może jakoś zdołamy nie wykrwawić się hehe, ja wole powalczyć niż leżeć ranny, a zresztą lepiej się już czuje i myślę ze dam radę coś zdziałać, ale nie wiem jak ty sie czujesz, więc jak dasz radę?Lees odpowiedział...


Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #496 dnia: 18 Sierpień 2007, 02:25:11 »
Skierowałem kostur w stronę behemota, jego kryształ zabłysnął czarnym światłem. Użyłem zaklęcia zgubne uderzenie cienia krzycząc Xurhaia! W stronę przeciwnika poszybowały przypominające ostrza kłęby cienia. Uderzyły w ciało bestii wbijając się w nie. Każde ostrze cienia dzieliło się na drobniejsze, które również wykonywały spustoszenie w organizmie wroga. Po chwili osłabiony już serią zaklęć behemot padł na ziemie powoli konając w okropnym bólu. Wtem zauważyłem leżącego na ziemi Altaira. Podbiegłem by sprawdzić co się stało. Ten jednak nie mógł wykrztusić z siebie słowa. Szybko zbadałem go i okazało się, że złamał kilka żeber. Przyłożyłem więc do nich dłoń zaczynając proces regeneracyjny...
- Osłaniajcie mnie mam tutaj rannego!

Offline Dante

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1536
  • Reputacja: 40
  • Płeć: Mężczyzna
  • Are you talking to me bitch?
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #497 dnia: 18 Sierpień 2007, 07:36:48 »
Tym czasem na polu bitwy biegł Dante z Anteliusem na plecach. Zauważył że Król używa jakiejś magii na Alatirze więc pobegł w jego strone.
-Królu Antelius jest nie przytomny. Ja będe ci osłaniał a ty pomóż mu bo nieprzypotmy to tylko kłoda u nogi.

Król odparł....

Offline Maksous

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 259
  • Reputacja: 11
  • Płeć: Mężczyzna
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #498 dnia: 18 Sierpień 2007, 09:30:02 »
Maksous natychmiast wysłuchał rozkazu króla. Stał obok niego i z łukiem w ręku starał się go jak najlepiej osłaniać, podczas leczenia Altaira.
- To zaszczyt walczyć u twego boku, Królu!

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #499 dnia: 18 Sierpień 2007, 10:29:19 »
Sado ostrożnie podszedł do Trolla. Bestia wpatrywała się w niego chwilę, po czym ruszyła do ataku na Gubernatora. Wojownik szybko wyciągnął swe miecze z pochew i spojrzał na bestię. Bestia była coraz bliżej... skupiając swą uwagę na Lordzie Sado. Gubernator uśmiechnął się i przyszykował miecze. Dzieliło ich już tylko pięć metrów... cztery... trzy, Sado podniósł bronie i... wtedy pękła mu głowa. Złapał się za nią i wrzasnął z bólu. Troll zatrzymał się metr przed swoim wrogiem i zadał mu cios w tors. Sado zwymiotował krwią i wylądował sześć metrów dalej. Ciągle trzymał się za głowę. Troll zaczął się zbliżać, lecz wtedy Isgaroth rzucił w potwora "ÂŚwięty Pocisk". Troll zawył z bólu i odwrócił się, jednocześnie obrywając w twarz Dużą Kulą Ognistą. Bestia padła na ziemię i po chwili przeszył ją miecz z czystej magicznej rudy - El Bastardo. Isgaroth podbiegł szybko do Gubernatora.
- Nic CI nie jest? - spytał się
- ÂŻyję... mam chyba pęknięte dwa żebra - odpowiedział Sado krztusząc się krwią - poza tym jeszcze kilka ran... mam gdzieś przy sobie miksturę leczniczą, byłbym rad, gdybyś mi ją podał. Dużo nie pomoże, ale zawsze coś...

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #499 dnia: 18 Sierpień 2007, 10:29:19 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything