- No cóż, więc jak wspomniałem, miałem do czynienia z demonami. Minie sporo czasu, nim mój umysł i moje ciało wrócą do normalnego stanu, o ile coś takiego w ogóle uda mi się osiągnąć. I nie zrozum mnie źle. Wiem, że noc jest twoją domeną, nie moją, ale nie widzę sensu w tym bym kładł się i udawał, że wypoczywam, skoro tak nie będzie. Lepszy wpływ będzie miało dla mnie przesiedzenie tego czasu i rozmowa, jeśli uraczysz mnie takową ty lub Devristus. W ciszy mógłbym równie dobrze leżeć, ale taka forma wypoczynku nie działa na mnie zbyt kojąco - odparł, spoglądając na wampira. Ani jego przeraźliwa postać, ani chłodny głos nie działały powodowały u niego strachu. Widział i słyszał gorsze rzeczy, niż umysł maurena był w stanie przyjąć. Ale przetrwał.