Jak galop to galop! Mężczyzna otrząsnął się już trochę, zebrał rzeczy i wsiadł na konia. Postój, chociaż niedługi, dobrze mu zrobił i chyba nie był w tym przypadku wyjątkiem. Cała drużyna ruszyła w dalszą drogę w znacznie lepszych nastrojach. Dziwną sprawą był nowo przybyły wampir, który najwyraźniej miał jakieś drobne utarczki z Devirtusem. Tego, że Gunses jest wampirem Jiros naturalnie już się domyślił.