Autor Wątek: Kierunek - Leyanoi  (Przeczytany 32340 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #140 dnia: 18 Październik 2007, 20:32:41 »
Elf najpierw wysłuchał przemówienia Boba, następnie słów Elratha.
- Boba, jego pomysł jest dobry. Mogę pokierować łucznikami. Najlepiej jakby było to wysokie miejsce. Tak by była możliwość do jakiegokolwiek oddania strzału. Te bezmózgi ostrzeliwały nas w obronie na równym terenie i połowa strzał odbijała się od wysokich murów naszego miasta. I ważne, żeby były to dosyć niewidoczne miejsca, ukryte. Gdy zorientują się że żołnierze padają od naszych strzał, wiadomo, wyślą posiłki, ale przynajmniej nie będą nas widzieć i nikt nie zostanie ranny. Ale za twoim pozwoleniem mogę się tym zająć, bo tak jak powiedział Elrath, znam ta okolicę.
Wspominałeś też o przejściu. Jeśli się nie mylę, mówisz o tym samym przejściu którego użyliśmy do ucieczki. Wchodzi ono około pół kilometra od miasta, jednak trzeba się strzec. Jego drugi koniec, i chyba jedyny, znajduję się w sali tronowej, gdzie jak przypuszczam rezyduje ta kupa gówna okuta w żelazo. Jednak nie wiem czy przejście zostało zamknięte gdy ostatni z uciekających opuścił stolicę. Więc bardzo możliwe jest że wejście zostało obstawione. Crisis jest dobrą osobą która wam może pokazać przejście, gdy ja będę rozstawiał łuczników na odległość strzału do muru. Był on jednym z obrońców miasta. - elf po krótkiej mowie spoglądnął na Crisisa...

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #141 dnia: 18 Październik 2007, 21:00:05 »
Sado nie zdąrzył wydobyć z siebie głosu, zanim Assasyn odpowiedział na słowa Chabacika.
- Mam lepszy pomysł jak wykorzystać twoje umiejętności... Zwiady się przydadzą i nie narobimy tyle hałasu, ale możemy cię użyć do jeszcze jednej rzeczy. Mógłbyś zamienić się w nietoperza i w locie wydać rozkaz jakiemuś żołnierzowi na basztach, aby zabił swoich pobratymców? Udusił, wypchnął, zadźgał. Gdyby zginął, mógłbyś stać się niewidzialny i po cichu wybić resztę. Element zaskoczenia zostanie zachowany i nikt się nie dowie, że na wieżach strażniczych nikogo nie ma. Później byśmy wkroczyli do miasta i mielibyśmy więcej czasu na wyeliminowanie wroga. Twój wampiryzm bardzo by nam pomógł podczas tych dwóch czynności. Gdyby się zaczęło robić gorąco, Sado podleciałby na jedną z wież i nas wsparł magicznie. W mieście zapanowałby chaos, bo gdybyśmy się szybko poruszali, a gubernator zmieniałby miejsce, skąd prowadzi ostrzał wróg stałby się zdezorientowany. To chyba konieczne, ponieważ po cichu nie zabijemy oddziału Targonów.
« Ostatnia zmiana: 18 Październik 2007, 21:02:42 wysłana przez Assasyn »

Forum Tawerny Gothic

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #141 dnia: 18 Październik 2007, 21:00:05 »

Offline Chabacik

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 484
  • Reputacja: 83
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie wierz w cuda - polegaj na nich!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #142 dnia: 18 Październik 2007, 21:21:07 »
- Aby użyć czaru rozkaz muszę być już w postaci ludzkiej, mogę wtedy wydac jednorazowy rozkaz na przykład zabij się. Ci na wieżach nie sprawią mi problemu, mogę tam wlecieć i zrobić małą masakrę. Jeśli chcecie to  mogę także zbadać miasto pod osłoną mojej magi, co zrobić? Macie dużo opcji do wyboru.

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #143 dnia: 18 Październik 2007, 21:30:58 »
- Najlepiej by było, gdybyś stał się niewidzialny, a później zrobił tam masakrę. Łucznicy mogą mieć miecze, a więc masakra może być trochę ryzykowna. Jednak skoro mogą mieć broń inną niż łuki to lepiej dla operacji. W końcu sami sobie mogą zrobić niezłą i cichą przedewszystkim masakrę. Gdybyś to zrobił w nocy, strażnicy byliby lekko zmęczeni i to dałoby ci większą szansę na wypełnienie zadania. Zamordowanie oddziałów na wieżach jest koniecznie. Skoro potrafisz być niewidzialny napewno pomożesz na murach, wybijając tam poczwary. Łucznicy by powędrowali do tunelu i tak byśmy zaatakowali bastion wroga od środka. - obleciał wzrokiem wszystkich w namocie i rzekł - Co wy na to?
« Ostatnia zmiana: 18 Październik 2007, 21:35:14 wysłana przez Assasyn »

Offline Chabacik

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 484
  • Reputacja: 83
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie wierz w cuda - polegaj na nich!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #144 dnia: 18 Październik 2007, 22:04:42 »
- Nie widzę przeciw wskazań, tylko reszta łowców, hmm, Assasynie, chcę aby podczas tego jak będę eliminował łuczników aby oni przeszli pod twoje dowództwo, wszyscy się zgadzają?

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #145 dnia: 19 Październik 2007, 15:02:42 »
- Cóż, mam nadzieję, że ÂŁowcy zaakceptują moje tymczasowe zwierzchnictwo nad nimi, ale sądzę, że woleliby być pod twoją opieką. To oni muszą najpierw potwierdzić, że chcą, abym nimi prowadził podczas tej bitwy. - Szef Klanu spojrzał na Crisisa - Aha. Jest jeden problem. Najważniejsze powinno dla nas być obycie się podczas tej bitwy bez ofiar w naszym oddziale. Dlatego myślę, że Crisis mógłby razem z tobą eliminować oddziały na basztach, ponieważ on również jest Wampirem. Gdy wszystko zrobicie, powinniśmy zaatakować mury. Wy dołączycie do nas i będziecie spełniać rolę czegoś w rodzaju osłony dla nas. Wkroczycie w najmniej odpowiednim dla wroga momencie i może coś się zdziała. Sado odwracałby uwagę przeciwnika wewnątrz miasta. Pytam się jeszcze raz was wszystkich - rzekł patrząc na wszystkich zebranych - Czy zgadzacie się?

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #146 dnia: 21 Październik 2007, 11:11:54 »
- Lepiej po kolei wszyscy na raz. Będzie wtedy bezpieczniej. Nie wiemy przecież jak silna będzie obrona wież, a w trójkę będzie wam łatwiej. Teraz wybacz Hakner, ale muszę porozmawiać z generałem. - powiedział Crisis do kapitana Armii Marantu, który po chwili wyszedł z namiotu, Crisis i Boba Fett byli sami. - No Boba, plan omówiony. Jest dobry, ma szanse powodzenia. - dodał wampir, a po chwili zaczął wychodzić, ale w pewnym momencie odwrócił się jeszcze raz - Wiesz co Fett? Już kiedyś myślałem nad tym co teraz Ci zaproponuję. Jednak dopiero teraz jestem w pełni przekonany, że przyszedł na to czas. Jak wiesz jesteś mym najbliższym przyjacielem. Kiedyś wyczytałem w pewnej księdze o tajemnym zakonie braci krwi. Byli oni łowcami nagród, paladynami, najemnikami, a nawet magami czy zwykłymi obywatelami. ÂŁączyło ich jednak braterstwo krwi, traktowali się nawzajem jak bracia i pomagali sobie nawzajem. Zanim ktoś został przyjęty do zakonu, to musiał przejść więzy krwi. Każdy członek bractwa podcinał lekko dłoń i skraplał trochę krwi do kielicha, potem każdy po kolei pił łyk mieszanki z kielicha. Co powiesz żebyśmy to zrobili? Nie martw się, nie staniesz się wampirem, ponieważ mojej krwi będzie za mało, a dodatkowo będzie zmieszana z twoją. To twoja decyzja. - rzekł Crisis. - Jak będzie? - zapytał się senator Leyanoi.

Offline Vitnir

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 915
  • Reputacja: 395
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko utraciwszy wszystko można robić wszystko.
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #147 dnia: 21 Październik 2007, 13:56:06 »
Kondri siedział nad jeziorem, gdy usłyszał jak Elrond wzywa łuczników. Elf rzekł do siebie: No wkąńcu coś będziemy robić, a nie przez 5 dni siedzieć tu. Klanowicz wstał, podnosząc hełm, sprawdzając czy wszystko wziął i ruszył do namiotu, gdy tam podszedł zobaczył paru chętnych łuczników. Postanowił oprzeć się o drzewo i czekać na resztę łuczników.

Offline Lucas Paladin

  • Starszy redaktor
  • ***
  • Wiadomości: 2971
  • Reputacja: 2876
  • Płeć: Mężczyzna
  • Believer & Traveler
    • Karta postaci

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #148 dnia: 21 Październik 2007, 14:25:27 »
Elrath poprosił Isgarotha o fajkę. Wziął jeden "buch", po chwili drugi. Rozsiadł się wygodnie pod swoim można było powiedzieć ulubionym drzewem, spojrzał na "kolegę - maga" i rzekł:
- Rozkazy już mamy. Ja zostaję tutaj z machinami. Postaram się ostrzeliwać miasto, chociaż cały czas jestem mało doświadczonym magiem. Przez długi czas przebywałem przecież w Klanie Ohsi. Zdaje się, że Ty ruszysz z grupą szturmową do miasta, do środka. Ogółem dobrze, że zostanę tutaj. Mniej się narażę. Za słaby jeszcze jestem - Elrath uśmiechnął się po czym zaciągnął się fajką jeszcze raz.

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #149 dnia: 21 Październik 2007, 19:16:20 »
Boba Fett patrzył na Crisisa. Jego typowa postawa: wyprostowany, lekko rozszerzone nogi, ręce złożone z tyłu i twardy wzrok świadczył, że był bardzo skupiony na chwili obecnej tak samo, jak i na bitwie, która miała się niedługo rozpocząć. Nie myślał o niczym - cały czas patrzył na swojego przyjaciela. Myślenie w obecnej chwili było czymś niepotrzebnym, wręcz zbędnym, dlatego skoncentrował się na bycie. Wszystko wokół istniało dla niego tylko jako coś drugorzędnego: cały obóz, członkowie wyprawy, jezioro, przedmioty w namiocie... to wszystko teraz nieistniało. Był tylko on i wampir - Generał i senator, dwaj byli łowcy nagród, dwaj przyjaciele. Biały mundur Generała wyrażał dla każdego coś innego. Dla jego nosiciela oznaczał on chłodną, acz skuteczną logikę. Logika i zmysł, które były dla niego czymś wręcz ważnym już od początku - początku bycia Samotnym ÂŁowcą. Taktyka i logika, to zawsze stało na pierwszym miejscu. Teraz zamierzał to pokazać, zamierzał ujawnić swoje powołanie w swoich czynach...
Drgnął. Jeden z jego mięśni twarzy poruszył się, a chwilę potem Fett odwrócił się i jednostajnym krokiem  pomaszerował do malutkiego kredensiku, gdzie żołnierze trzymali mapy oraz kilka innych rzeczy. Klęknął i sięgnął do drzwiczek, które bezproblemowo otworzyły się. Następnie zanurzył wewnątrz mebla jedną z rąk, by zaraz potem ją wyciągnąć wraz z pięknym, złotym kielichem. Wstał i skierował się ponownie do wampira.
- Nie posiadam godnej broni, by samemu się okaleczać. Broń, którą miał zrobić dla mnie Kozłow, nie mogła powstać z powodu braku materiałów. Mój obecny miecz jest zatruty, więc odpada w chwili obecnej. Wypada więc, jeśli to Ty zaprezentujesz oręż, który przyczyni się do aktu, który zaraz wykonamy.
Logika i taktyka - dwie najważniejsze rzeczy dla Generała. Dzięki jednemu i drugiemu można przeżyć, co jest równie ważne. Jednakże nic nie zastąpi tego, czym wyróżnia się istota myśląca od zwierzęcia - rozum...

« Ostatnia zmiana: 21 Październik 2007, 20:03:00 wysłana przez IsentoR »

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #150 dnia: 21 Październik 2007, 23:30:56 »
Crisis wyjął swoją broń i naszykował ją do nacięcia sobie dłoni.
- Możemy użyć mojej. Wprawdzie jest lekko zatruta, ale ona nic nie zrobi, jest za słaba. Z czasem trucizna na mieczach traci swoją moc. Moja, już jest bardzo słaba. Dlatego nic Ci się nie stanie. - powiedział Crisis. - Zresztą sam Ci pokażę. - dodał wampir, który lekko naciął swoją dłoń, z powstałej rany powoli zaczęła się sączyć krew. Senator Leyanoi wziął kielich od generała i kierując tok krwi do naczynia częściowo go napełnił. Po chwili dno kielicha było zakryte, a Crisis zajął się ręką, z której już nie leciała krew. - Widzisz? Nic mi nie jest. Jeśli chcesz to zrobić, to teraz, ja już to zrobisz, to wymieszaj skład i napij się z naczynia łyk mieszanki, ja to zrobię po tobie.

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #151 dnia: 22 Październik 2007, 18:56:28 »
Assasyn spojrzał na Daedagora jeszcze raz. Widział, że do ataku na mury zgłasza się więcej osób niż przewidywał, dlatego rzekł:
- Wybieraj jak chcesz. Jesteś dobrym łucznikiem i lepiej ci walczyć strzałami niż tylko jednym mieczem. Będą przy tobie Kondri i Elrond, znasz ich obu i napewno przysłużysz się sprawie poza miastem. Chowaj się często za drzewami, aby przypadkiem nikt cię nie ustrzelił. Elrath zna się na magii, a więc może wyleczy cię z ran, gdy nadejdzie jakaś potrzeba. Jakby co to tu masz coś ode mnie - rzekł dając klanowiczowi flakonik wypełniony czerwoną cieczą - To jest mikstura lecznicza, gdybyś był ciężko ranny.


Tracę 1 miksturę leczniczą
Daedagor dostaje 1 miksturę leczniczą

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #152 dnia: 22 Październik 2007, 19:13:06 »
Fett trzymał w dłoni broń Crisisa, by po chwili przystawić ją sobie do lewej ręki. Wampir bez słowa podstawił kielich i czekał na gest Generała. Były przywódca Gildii Samotnych ÂŁowców przyglądał się swojemu ramieniu, jakby na coś czekał. Wreszcie jednym ruchem rozciął sobie skórę i ranę przystawił do naczynia. Wreszcie po kilkunastu sekundach było po sprawie. Podniósł kielich na poziom swoich ust, a następnie przystawił go do nich. ÂŁyk. Przełknął zmieszaną krew i oddał naczynie przyjacielowi.

Offline Crisis

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1177
  • Reputacja: 412
  • Płeć: Mężczyzna
  • What are you waiting for! Get to work!
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #153 dnia: 22 Październik 2007, 20:47:48 »
Crisis uśmiechnął się i zabrał od generała kielich z krwią. Spojrzał na mieszankę, po czym zbliżył naczynie do ust i szybko wypił resztę krwi z kielicha. Po paru sekundach wampir odstawił naczynie na miejsce, by w końcu spojrzeć na Bobę Fetta i powiedzieć.
- No to teraz jesteśmy związani braterstwem krwi, bracie. Teraz chodź, trzeba wyruszać na odbicie Leyanoi, prawda... generale? - zaproponował Crisis.

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #154 dnia: 22 Październik 2007, 21:35:40 »
- Przepraszam że przeszkadzam - Elrond wystawił głowę do namiotu, wszedł pomału i zwrócił się w stronę braci. - Ale pomyślałem że zamelduję łuczników którzy już się zgłosili. Jestem to oczywiście ja, Zhai, Antelius, Kondri, możliwe że Deadagor, tylko jeszcze coś miesza z Asasynem. Czyli oprócz magów jest nas pięciu. Nie wiem kiedy wyruszamy i czy jest nas wystarczająco dużo, więc właśnie się o to pytam. Daj znak, a wyruszymy. Każdy łucznik jest już przygotowany do wymarszu...

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #155 dnia: 23 Październik 2007, 13:46:18 »
Momo słysząc nawoływania wstał od ognia i udał się w stronę namiotu.
- Aranie, chciałbym wyruszyć z wami. Na pewno lepiej sprawdzę się w bitwie jako łucznik, pozatym znam też kilka przydatnych czarów, więc mogę pomóc przy opatrywaniu ran. Mam nadzieję, że wyruszymy jak najszybciej, bo i tak już dosyć długo zwlekamy.
Po zameldowaniu się u dowódcy oddziału łuczników, elf udał się nad jezioro by napić się wody, po czym zaczął przygotowywać się do walki, sprawdzać czy broń jest w należytej gotowości, bo w końcu nikt nie wiedział jak potoczy się walka.

Offline Daedagor

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 449
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • wejb
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #156 dnia: 23 Październik 2007, 14:56:25 »
Daedagor podszedł do Elronda i rzekł:
-Witaj. Pomogę wam. I jestem gotowy na wyruszenie łuczników czyli nas.

Offline Akatosh

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 344
  • Reputacja: 71
  • Ablazir
    • Karta postaci

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #157 dnia: 23 Październik 2007, 15:13:57 »
Do rozmowy wtrącił się Akatosh:
-A ja z kim mam iść no bo równie dobrze walczę bronią jak łukiem?

Offline Niro

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 856
  • Reputacja: 1
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #158 dnia: 23 Październik 2007, 19:20:00 »
- Akatosh, myślę, że lepiej będzie jeśli pójdziesz razem z grupą szturmową. Coś nie sądzę, że rzeczywiście jesteś taki dobry w walce łukiem*, a ekwipunek i umiejętności masz na tyle dobre, że możesz śmiało uczestniczyć w walce w mieście. - rzekł Szef Klanu. Denerwował się, ponieważ czekał już sporo czasu, aż się zacznie bitwa, a generał nie dawał znaku do szturmu. Wyjął więc swoje miecze i zaczął ćwiczyć walkę dwoma ostrzami...

* - przecie nawet ni masz I poziomu z walki łukiem :P

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #159 dnia: 23 Październik 2007, 19:37:57 »
//Akatosh, łuczników jest już dość. Bardziej teraz przydadzą Nam się ludzie do grupy szturmowej.
______________________
Po wysłuchaniu słów Elronda, Generał spojrzał na Crisisa i powiedział:
- Niecierpię braku dyscypliny. Widzisz, chciałem na chwilę zostać z Tobą sam na sam, ale Nasi towarzysze za wszelką cenę nie chcą Nam na to pozwolić. Wojsko. Tak, tam nauczę moich ludzi szacunku.
Znów spojrzał na Elfa, po czym ruszył ku wyjściu. Jeszcze raz się odezwał do wampira, tym razem nawet na niego nie zerkając:
- Chodź, przyjacielu, czas ruszać na wojnę.

______________________
//Moich żołnierzy proszę teraz, by ładnie się ustawili w szeregu przed ich przywódcą, a resztę o zajęcie należytych miejsc.

Forum Tawerny Gothic

Kierunek - Leyanoi
« Odpowiedź #159 dnia: 23 Październik 2007, 19:37:57 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything