Altair jeszcze był w kotle bitwy. Kiedy zobaczył wyrwę w ziemi, oraz że wszyscy do niej biegną, dobił jeszcze ostatniego przeciwnika i rzucił się do biegu. "Cholerne buty" - pomyślał Altair, gdy po kilkunastu krokach dały się we znaki jego ciężkie, wysokie skórzane buty. Za nim biegło jeszcze kilku wrogów i nadciągała fala uderzeniowa. Mimo to biegł ile sił w nogach. Nagle potknął się o jedno z ciał, gdy wstał poczuł paraliżujący ból w kostce i ponownie się wywrócił.
- Argh... pomocy! - krzyknął, po czym stanął "na czworaka" i ruszył w kierunku okopu.
Po kilku metrach padł na ziemię. Nie dał rady dalej tak iść...