Autor Wątek: Wyprawa do Innego Wymiaru  (Przeczytany 77565 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #440 dnia: 17 Sierpień 2007, 16:10:33 »
"Elita Dziwadeł" - pomyślał Sado widząc zbliżającego się wroga w świetnej zbroi i z cudnymi broniami. "Ahh... przepiękne zbroje" - rzekł w duchu i skierował swoje dwa ostrza w jego stronę. Wróg podszedł do niego i mistrzowsko zaatakował od boku. Sado sparował cios i drugim mieczem wyprowadził cios, który został zatrzymany przez katanę przeciwnika. Gubernator podniósł jedną nogę i kopnął nią w krocze obcego. Mimo, iż miał on zbroję, to skrzywił się z bólu. Sado w tym czasie cofnął jeden ze swoich mieczy i wyprowadził następne uderzenie, którego wróg nie zdążył sparować. Klinga przeszyła na wylot obcego. Dziwadło wypluło niespodziewanie krew na hełm wojownika. Przeciwnik wypuścił katany z rąk i padł na ziemię. Gubernator wyjął miecz i kolejnym ciosem dobił wroga. Drugi przeciwnik biegł do niego z orężem w górze.  Sado szybko wyczarował Dużą Kulę Ognia i wystrzelił ją prosto w tors wroga. Przeciwnika odrzuciło na ziemię. Jeden miecz po chwili przebił jego skórę i pancerz, gruchocząc kości ramienia. Przeciwnik uderzył drugą kataną i mocno wgniótł mithrilową zbroją Sado w okolicach łokcia. Wojownik jęknął i jeszcze raz uderzył przeciwnika, tym razem trafiając w miejsce gdzie były żebra. Mimo tego wróg nie poddawał się, uderzył myśliwego w prawe ramię, lecz nie czyniąc dużych szkód zbroi. Rozwścieczony Sado wbił tym razem dwa ostrza w cialo przeciwnika, które tym razem wyzionęło już ducha. Gubernator szybko podniósł się i popędził do MadDoga pomagając mu oskórować trolla. Po drodze spojrzał jeszcze na miksturę przemiany w Dracona, lecz stanowczo pokiwał głową, mówiąc sobie, że jeszcze nie czas.


(Biorę skórę, futro kły i pazury)

Canis

  • Gość
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #441 dnia: 17 Sierpień 2007, 16:14:25 »
Canis stał i czekał na nadlatująca wiwernę która się zbliżała. Była już niedaleko, o mocny żut kamieniem. Canis dobył swego kotura i uzył zaklęcia tchnienie śmierci, które udezywszy w bestię ją zraniło, coprawda troche. bestia podleciała i atakowała pyskem. Canis unikał owych ciosów, przyczym próbował ranić bestię swym kosturem. użył zaklęcia snu które neistety niepodziałało nanią. chwilę potem bestia udeżyła czołem w ciało Canisa, który poleciał do tyłu zatrzymując się na jednym z towarzyszy, była to melitele
- Przepraszam. - powiedział canis i powrócił do walki z bestią, a zdezoriętowana nowicjuszka stała chwilę w bezruchu i powróciła do walki z ... tym czymś co walczyła.
Canis podbiegł do besti która próbowała zaatakować tylnią łapą, lecz canis uskoczył prze ciosem i wbił koniec kostóra w bestię. z rany jaka powstała zaczęła powoli lecieć krew. wkurzona bestia zaatakowała ogonem, lecz Canisowi udało uskoczyć w tył przed ciosem. Bestia zaczęła powoli podchodzić do Adepta, który odrazu wyciągnął łuk i swymi umiejętnościami (poziomu IV) zaczął strzelać strzałami w bestię, jedna ugodziła bestię w lewe oko, druga w prawą łapę, trzecia w czoło, czwarta ponownie w głowę, i pare innych które ugodziły w niej znaczne miejsca (strata 10 strzał). Ranna bestia nadal atakowała lecz z miejszą siłą. Canis podbiegł do bestii i wbił kostur w głowę, a bestia zawyła i padła na ziemię martwa unosząc kuż. Canis próbował wyciągnąć kostur, lecz musiał użyć zaklęcia telekinezy gdyż inaczej nieudało by mu sie to. po wyciągnięciu kostura podszedł do travisa, który miał plan użycia wspólnej siły...

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #441 dnia: 17 Sierpień 2007, 16:14:25 »

Offline Altair

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1125
  • Reputacja: 609
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg ma nas w opiece
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #442 dnia: 17 Sierpień 2007, 16:21:58 »
Altair zauważył Trolla, który zbliżał się do niego średnio szybkim krokiem. "Teraz poczekamy..." - myślał. Kiedy  troll wziął zamach nogą, Altair szybko przebiegł między nogami poczwary, po czym natychmiast przejechał ostrzem po drugiej nodze potwora. Po chwili dołączył do niego Samug.
- Słuchaj! Walczyłem nieraz z trollami, są głupie jak butelce po wódce, więc prawdopodobnie będzie atakował tylko jedną osobę! - krzyknął Altair do Samuga.
- Dobra, co mam robić?
- Będę mu biegał pod nogami, a ty dźgaj gdzie popadnie!
Troll się odwrócił. Wyciągnął ręce w górę, by uderzyć Altaira, kiedy w jego prawym pośladku znalazło się ostrze Samuga.

Offline Samug

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • Reputacja: 0
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #443 dnia: 17 Sierpień 2007, 16:22:09 »
Samug szybko wyszarpnął ostrze z tyłka trolla i zaczął dźgać go w plecy. Troll wściekle ryczał. Dwa razy prawie stratował Altaira jednak ten bez cienia strachu dalej wykonywał swój manewr. Samug ciął mieczem w rękę trolla, a gdy ten się odchylił wbił mu miecz w lewe udo. Stwór pochylił się. W tym momencie Altair skoczył z rozpędu na plecy bestii i wbił mu miecz w ucho. Bestia zaryczała wściekle i runęła na ziemie. Obaj mężczyźni dźgali cielsko przez chwilę by mieć pewność, że stwór nie żyje.
- Wbiłeś mu miecz w dupę? – Roześmiał się Altair
- Przypadkiem.
- Dobra nieważne. Chyba już po nim?
- No raczej.
- O cholera...
- Co?
- Behemot...
Jak na komendę Samug obrócił się i zobaczył stwora.
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 16:41:08 wysłana przez Samug »

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #444 dnia: 17 Sierpień 2007, 16:27:49 »
//Starajcie się popatrzeć na obrazek bestii dodać coś od siebie i napisać to realnie. Bo używanie czaru snu na wściekłej bestii albo nacieranie na nią gdy ta może nas zniszczyć jest nierealne.

//Potwory są wytrzymałe więc zabicie jakiegoś strzałem w łeb albo ciosem w brzuch z miecza jest niemożliwe.

//Nie przesadzajcie również z waszym szczęściem w celnym strzelaniu gdy wasze umiejętności są lipne.

//Przeciwnicy również posiadają pancerz, bardzo odporny pancerz więc nie wiem jakim cudem przeszywacie go mieczem na wylot. W większości przypadków ostrza powinny być już złamane.

//Wróg posiada potężne bronie a wasze w wielu przypadkach skórzane czy stalowe zbroje nie są niezniszczalne i również odnoszą uszkodzenia.

//To nie jest jakaś bajka a wy nie jesteście jej głównymi bohaterami by przecinać przeciwników na pół i nie odnosić żadnych ran. Bądź powalać ich jednym ciosem. Skoro wy tak możecie to czemu oni nie? Też chcecie ginąć od jednego ataku mieczem bądź strzałą?

//Współpracujcie razem z innymi uczestnikami.

//Piszcie realnie tzn. jeżeli posiadacie 1 poziom walki mieczem nie możecie opisywać w jaki to finezyjny sposób powalacie jednego wroga za drugim.

//Jeżeli zaklęcia z obu rodzajów magii posiadają takie same nazwy zaznaczcie to bądź wypowiedzcie zaklęcie po dracońsku wtedy będzie wiadomo, że to magia starożytna. Niektórym osobom polecam lekturę magicznego dekretu skoro nadal sądzą, że zaklęcia magii nowożytnej z pierwszego czy drugiego stopnia są masową bronią siejącą śmierć.

//Jeżeli zabraliście coś z pola bitwy piszcie co z tym robicie.

// Jeżeli zabierzecie np. "głowę trolla" to macie zajęte ręce więc jesteście łatwym celem. Ona się nie zdematerializuje tylko nadal będzie w waszej łapie czy gdzie ją tam sobie umieścicie.

//Pozyskiwanie trofeów z bestii nie trwa 10 sekund i musicie to nieco opisać. Tym bardziej jeżeli wokoło panuje zamęt i walka.


P.S.
Ostrzegam również by później nie było. Czerwone edycje w waszych postach to postępy przeciwnika. Przeciwnika za, którego ja coś piszę ponieważ jedyna inicjatywa uznawana przez was to stanie i czekanie na wasz atak.
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 16:46:44 wysłana przez IsentoR »

Offline Lees

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 288
  • Reputacja: 60
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Boga nie ma w domu, wyjechał na wakacje do Vegas"
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #445 dnia: 17 Sierpień 2007, 16:52:08 »
Lees podszedł do Kondriego."Musimy współpracować"- powiedział.Wojownicy upatrzyli sobie za cel behemota, który siał zamęt w oddziałach Draconów.Rozdzielili się chcąc okrążyć bestię."Odwrócę uwagę bestii a ty ją zajdź od tyłu" - krzyknął Lees. Lees podszedł do poczwary i drażnił się z nią.Rozwścieczona bestia denerwowała się że jakiś robal przeszkadza jej w niszczeni całej okolicy.Tymczasem Kondrii...

Offline Dante

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 1536
  • Reputacja: 40
  • Płeć: Mężczyzna
  • Are you talking to me bitch?
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #446 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:03:02 »
W kierunku Dantego zbliżałą sie Wiwerna.
- O kurde.... teraz to będzie jazda.
Rycerz wyciągnął klinge i czekał. Potwór pikował w dół lecz w ostatniej chwili przybysz odskoczył. Tymczasem latający stwór robił nawrót.
- Kurde,kurde co robić?Mam!
Gdy atak był już w końcowej fazie Dante mocno ścisnął klinge i pobiegł w jej strone. Uderzył swym mieczem o kolec wiwerny. Broń odprysła sie i poleciała w góre.Na szczęscie przy pasku miał przypiętą swoją starą.
Rozległ sie świst i drugie ostrze było gotowe do użycia.
-Dobra,dobra ale tak jej nie pokonam.Trzeba użyć magii.
Nowicjusz zaczłą wykonywać szybko gesty przywołał w ten sposób zaklęcie Lodowej Lancy i zaczął miotać w wiwerne jednak ta unikała jego pocisków.
-Sam nie dam jej rady. Ej pomoże mi ktoś?!

Offline Vitnir

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 915
  • Reputacja: 395
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko utraciwszy wszystko można robić wszystko.
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #447 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:04:16 »
Gdy Lees odciągał Behemota, Kondri zaatakował bestii nogę, podcinając ją. Behemot zaryczał i obracał się w stronę Elfa, ale ten zdążył jeszcze podciąć druga nogę. Bestia utykała, co dawało przewagę dwóm wojownikom. Behemot rozwścieczony utykał w stronę Kondriego ten krzyknął do Leesa: Teraz ty go od tyłu zaatakuj . Elf zdjął łuk, bo ocenił że ma jeszcze czas żeby strzelić bestie w oko. Jednak Kondri się pomylił w ocenianiu czasu i Behemot walnął go, a ten upadł na ziemie. Kondri czołgał się po ziemi mając nadzieje że bestia go nie dobije. Tymczasem Lees...

Offline Devristus Morii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 10462
  • Reputacja: 8339
  • Płeć: Mężczyzna
  • Leniuszek.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #448 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:07:36 »
Alculus stoczył już kilka walk z trolami. Widział jak Wiverny niszczą Draconów , więc postanowił coś z tym zrobić. Nagle coś go oświeciło. Uniósł kostur i wypowiedział zaklęcie " Grad Piorunów"(Magia Starożytna). Z kostura wyleciał pocisk energii. Nagle niebo zrobiło się ciemne , a z niego zaczęły "padać" pioruny , co znacznie utrudniło lot Wivern. Elf ucieszył się na widok martwej Wiverny spadającej po uderzeniu piorunów. Nagle usłyszał ryk. Machinalnie odwrócił się i zobaczył...
...że jego masowy czar rani również towarzyszy oraz draconów. Kilku z nich straciło już nawet życie.

A dokładnie kto :P??
Nie mieli tabliczek z imionami...  
I znowu się zaczyna dobry humorek...
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 17:19:24 wysłana przez Devristus »

Offline Altair

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1125
  • Reputacja: 609
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg ma nas w opiece
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #449 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:07:58 »
Behemot zobaczył Altair'a. Wojownik kroczył szybko i energicznie, trzymając miecz nisko. Samug podążał za nim i próbował go naśladować. Kiedy zbliżył się do bestii, natychmiast okrążył ją wokół, obserwował jak wygląda pancerz i skóra. Behemot zirytowany raz po raz próbował uderzyć wojownika. Ten jednak spokojny unikał i przewidywał ataki. W końcu zdecydował się na atak. Wbił ostrze wzdłuż, pod kolano, by trucizna szybciej się rozeszła. Behemot rozwścieczony skontratakował, zanim Altair zdążył wyciągnąć klingę. Bestia machnęła nogą w przód i w tył. Ostrze samo wysunęło się z ciała stwora, a Altair kurczowo trzymając broń spadł na "cztery litery" na ziemię pięć metrów dalej.
- Argh!!! - krzyknął i chwycił się za klatkę piersiową. Nie do końca wygojone żebra dały się we znaki. Z trudem wstał i zobaczył, jak bestia odwraca się i idzie w jego stronę. Postanowił jak na razie uniknąć kontaktu. Przed sobą miał dwóch obcych uzbrojonych we włócznie. Chwycił jedną z nich, przyciągnął do siebie i nabił na swój miecz. Zanim wyciągnął ostrze, zasłonił się ciałem obcego przed drugą włócznią, po czym odepchnął je i dźgnął drugiego przybysza. Ostrze ześlizgnęło się po jego pancerzu, a sam Altair poleciał w przód. Obcy wykorzystał ten moment, wyrzucił włócznię i wyjął miecz, który po chwili zetknął się z mieczem Altair'a. Przybysz po chwili otrzymał kilka mocnych cięć po niechronionej przez pancerz szyi i padł martwy. Behemot był coraz bliżej, Altair musiał coś zrobić. "Mam pomysł..." - pomyślał i pochwycił włócznię obcego. Wziął rozpęd i wyrzucił włócznię w stronę stwora. Ta przebiła jego pancerz i utknęła gdzieś w ciele stwora. Bestia straszliwie zawyła, po czym biegiem rozpoczęła szarżę na wojownika. Gdy była już blisko, Altair postanowił zaryzykować, pobiegł przed bestię, skoczył w przód, lekko w prawo wbijając poczwarze miecz w nogę. Trucizna już rozchodziła się w ciele stwora, który po chwili padł na bok. "Całe szczęście, że nie w przód..." - pomyślał Altair i wyjął miecz z nogi stwora.

Offline Tidus

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 825
  • Reputacja: -2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Per Aspera Ad Astra...
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #450 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:11:32 »
Następna już wiwerna poszybowała nad głowami prawej flanki, Zhai wystrzeliwuje 5 strzał w jej kierunku, ale tylko dwie trafiły wiwerne z czego jedna tylko ją drasnęła, a druga wbiła się w skrzydło raniąc ją.Następnie jeden kolega z wyprawy wystrzeliwuję następne strzały i po trzech salwach  wiwerna...
...zwróciła na was uwagę wykonała szybki zwód zaczęła pikować w dół gdy była już na tyle nisko by zionąć ogniem potraktowała was ognistym oddechem...

-Szybko chowaj się! powiedział Zhai do kolegi a sam runął na ziemię twarzą w dół i liczył, że uda się mu przeżyć atak...


PS Nie dajesz żyć swobodnie Isentorze, masz w planach uśmiercenie mnie?  

Piszesz to w nowym poście wraz z innymi rzeczami. Swobodnie tzn. łamiąc wszelkie prawa fizyki oraz zdrowego rozsądku...żal.


to mnie teraz totalnie dobiłeś człowieku -.-
Chcesz wiedzieć o co mi chodzi to pisz proszę na PM ( bo od tego w końcu on służy ), jeżeli Administratorowi forum wypada użerać się z osobą, która jest krótko na forum i która zapewnę wg. Ciebie nie ma rozumu ( to nie jest prowokacja )
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 18:18:11 wysłana przez Zhai »

Offline Antelius

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 258
  • Reputacja: 29
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #451 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:13:15 »
- Idzie odsiecz Dante! - Krzyczał Antelius widząc jak wiwerna atakuje maga. Wojownik zdjął łuk i wypuścił 3 strzał w skrzydła potwora. Smoczek zamachnął się ogonem i spróbował trzepnąć Anteliusa.
- Cholera! Dante nie gap się tak tylko wal w tego potwora! - Wołał unikając coraz to nowych ataków ogonem. " Nie może mnie skaleczyć bo zginę od trucizny. Jak tu wyprowadzić bezpieczny atak?" myślał chłopak odskakując i kucając unikając śmiercionośnych uderzeń. W przerwach między uderzeniami potwora miotał lodową lancę lecz ta niewiele robiła wiwernie.
- Sado!!! Wyczaruj tu jakiś grad czy coś żeby sprzątnąć tego smoka!
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 17:21:13 wysłana przez Antelius »

Canis

  • Gość
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #452 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:15:37 »
Canis ukląkł i przyjża się ranie w nodze którą otrzymał od wiwerny. Nagle został udeżony pałką trola. Adept wraz ze wszystkim co mial poleciał do tyłu i udeżył ze sporym impetem w ziemię. Troll biegł w jego stronę. nagle przed nim stanął Isentor wraz z Travisem którzy zaczęłi atakować stwora zaklęciam.
- Canis jeszcze raz dasz sie tak potworowi a osobiście wyrzuce cie ze ÂŚwiątyni i zabije żebyś tajemnic czasem niezdradził - powiedział nieukrywając złości Isentor
- Dobra dobra bez paniki, nie niepowtórzy... raczej. - Powiedział Canis.
Powstał i dobyl swego kostura i zaatakował trola zaklęciem Zgubnego udeżenia z Magii Krwi ( Starożytnej Nekromancji)...

Offline Lees

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 288
  • Reputacja: 60
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Boga nie ma w domu, wyjechał na wakacje do Vegas"
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #453 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:16:18 »
-Kondri uważaj - krzyknął Lees i zaatakował bestię.Miał szczęście że potwór zajął się jego przyjacielem inaczej nie mógł czysto wbić miecza w plecy przeciwnika.Ostrze przebiło ledwo skore behemota ale Lees nie dał za wygraną .Zależało mu tylko na uratowanie przyjaciela.Teraz behemot ruszył na niego.Zrobił co mógł,osłabiony behemot już sprawiał wrażenie zmęczonego więc drugi raz wbił miecz w behemota.Gdy upadał przebił mu pazurem ramię.Ranną bestia jęczała.Lees podniósł miecz i wbił go z całej siły w behemota.Podniósł Kondriego i poszli szukać Isentora ,aby ich uzdrowić

Offline Xoulus

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 422
  • Reputacja: 3
  • Satan ;)
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #454 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:22:01 »
ÂŁowca Nagród zablokował cios obcego, który usiłował przeszyć zbroję człowieka swym ostrzem. Xoulus próbował w jakiś sposób przebić się przez pancerz stwora, który był jednak zbyt twardy i wytrzymały, jak na niezbyt wyszukany miecz łowcy. Obcy jednak nie próżnował po kilku udeżeniał udało mu się całkiem mocno powyginać naramiennik myśliwego. Ten wpadł na pomysł. Uchylił się przed ciosem miecza najeźdźcy i z całej siły pchnął go na ostry głaz wystający z ziemi, obcy szybko się podniosł, zadał cios mieczem, który głęboko ranił łowcę w rękę. Jęknął, po czym rzekł
- Cholera, mam nadzieję, że nie jest zatrute.
W miejscu, w którym najeźdźca upadł na ziemię pojawiła się mała dziura w pancerzu, to była szansa Xoulus' a. Podczas, gdy jedną ręką zablokował cios obcego, który ledwo co chybił celu. Drugie ostrze, pokonując opór twardej skóry, wraził głęboko w ciało obcego. Z dziury w zbroi zaczęły lecieć stróżki krwi. Ten jednak miał zamiar walczyć do ostatniego tchu. Miotał rozpaczliwie mieczem, trafił w łydkę łowcy. Katana przebiła zbroję i wraziła się w ciało ÂŁowcy. Ten już był strasznie rozsierdzony. Wraził miecz w przerwę pomiędzy hełmem, a napierśnikiem. Stwór wydał kilka ostatnich, rozpaczliwych krzyków, po czym padł martwy.

Offline Itrogash

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 310
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #455 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:28:41 »
Isgaroth ciął z zamachu Obcego. Poczuł, jak drętwieje mu ręka, gdy broń odbiła się od pancerza przeciwnika.
-Ty twardy sukinsynu - mruknął i przerzucił miecz do drugiej ręki. Przeciwnik naparł na niego. Isgaroth błyskawicznie splótł czar i wymamrotał formułę Kuli Ognia. ognisty kłąb uformował się w jego w dłoni w kulę, która wystrzeliła w stronę wroga, paląc go i odrzucając. Isgaroth skoczył w jego stronę i wsunął miecz w szczeliny pancerza.
-Za twoim pozwoleniem - mruknął. Wróg znieruchomiał, jego ciało zwiotczało. Mag podniósł się. Zauważył stojącego w pobliżu Lorda Sado. Podbiegł do niego i wskazał ręką behemota.
-Szybko! - krzyknął - Odwróć jego uwagę, a ja zajdę go od tyłu!

Offline LinkLess

  • Kopacz
  • **
  • Wiadomości: 136
  • Reputacja: 10
  • Płeć: Mężczyzna
Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #456 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:30:29 »
Nagle ku oczom MadDog'a ukazał się behemot. Bestia zaryczała i zaczęła biec w jego stronę. Człowiek cofał się machając mieczem jednak, gdy tylko zetknął się on z grubym ciałem behemota został wytrącony jednym machnięciem bestii. Wojownik rzucił się spowrotem po miecz, jednak nie przewidział takiego szczegółu jak zasięg ramion bestii. Behemot chwycił MadDog'a za gardło koniec zdawał się być bliski i wtem...  

Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #457 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:34:26 »
Elf przypatrywał się głowie. Dziwnie pachniała, a na dodatek miała strzałę w oku. "No to moja strzała, będzie się czym chwalić" głupie myśli elfa zatrzymał świst, a prawie w tej samej chwili elf upadł pięć metrów dalej, ryjąc w ziemi ramieniem które zaczęło krwawić. Lekko oszołomiony wstawał i odruchowo napinał łuk. Jego oczom ukazała się Wiwerna. Najwyraźniej dostał ogonem.
W kierunku poczwary powędrowała strzała, ale zamiast w głowę bestia oberwała w szyję. Kolejny strzał nie doszedł do celu bo pomiędzy Łowcą i jego ofiarą uderzył piorun. - AAaa moje uszy! Co za hałas! Alculusie przestań! - krzyczał oszołomiony Elrond. Wiwerna zasyczała głośno i zaczęła szarżę na elfa. Ten wyciągnął miecz. Bestia przed elfem skręciła i zamierzała uderzyć ponownie ogonem, ale teraz elf wykorzystał ten moment. Zamachną się jak mógł najlepiej i odciął żądło poczwarze. Ta rzuciła się na elfa z sykiem i powaliła go swoim cielskiem. Miecz wypadł z ręki elfa. Bestia rozwarła szczęki bo odgryźć głowę Elrondowi, ale nagle coś się stało. Wiwerną zaczęło rzucać, najwyraźniej dostała od kogoś kula ognia. Elf wymacał miecz i gdy bestia miała uderzyć, Elrond wbił jej w pysk miecz który doszedł do mózgu. Wyciągając miecz by go ponownie wbić elf zahaczył o jeden z kłów bestii i rozciął sobie rękę. Bestia zaczęła dygotać. Elf bił ponownie miecz. Wiwerna nie żyła. Padła i przygniotła kawałkiem swojego cielska Elronda. "No to świetnie" elf powąchał, z mordy bestii zalatywał cuchnący odór. "Zajefajnie... Być przygnieciony łbem i szyją wiwerny" elf spojrzał w bok i zobaczył łeb trolla... zaparł się i wygramolił spod martwego truchła które zaczynało płonąć przy ogonie. Podniósł miecz i obciął łeb bestii. Następnie podniósł głowę trolla. Podbiegł do dwóch maczug i położył tam swoje trofea. "Wrócę po was.." powiedział, przykucną i wypił swój drugi eliksir leczniczy. Spoglądną na bitwę. Ich sytuacja była w trudno określonym stanie, a na dodatek biegł do elfa jeden z obcych...


_________

Wiadomo: zabieram łeb wiwerny ówcześnie położony w bezpiecznym miejscu razem z głowa trolla...
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 17:47:01 wysłana przez Elrond »

Offline Walentin

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 322
  • Reputacja: 15
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #458 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:36:37 »
Tymczasem Walentin walczyła z trollem. Próbowała wbić mu w serce miecz. Bestia była tak silna, że  elfka nie miała już sił ,aby z nią walczyć. Szata Walentin była podarta i wybrudzona od błota. Mimo braku sił do walki elfka walczyła dalej. W pewnym momencie zaczęła ranić trolla w nogę. Lecz to tylko potwora rozwścieczyło.  Bestia potknęła się o kamień i przewróciła na plecy. Walentin skorzystała z okazji. Wzięła swój miecz i już chciała zabić trolla...... ,gdyż nagle bestia złapała elfkę za rękę z mieczem. Miecz wypadł z ręki Walentin, która zaczęła drżeć ze strachu. Na twarzy potwora pojawił się szyderczy uśmieszek. Elfka próbowała ugryźć trolla, lecz to było na nic. Bestia...
...złapała Walentin za nogi, wstała. i zaczęła miotać nią o ziemię niczym laleczką. Z każdym uderzeniem ciało elfki odnosiło coraz większe obrażenia. Gdy była już niemal nieprzytomna troll odrzucił ją na bok. Sięgnął po swą maczugę i wykonał zamach do ostatecznego ciosu mającego zakończyć żywot elfki.
« Ostatnia zmiana: 17 Sierpień 2007, 18:13:07 wysłana przez IsentoR »

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #459 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:37:50 »
...Troll został ranny w lewe ramię. Zaklęcie spaliło skórę powodując bolesne obrażenia. Bestia uniosła w górę maczugę i zaczęła biec w stronę Canisa. Szybko skierowałem w stronę wroga dłoń miotając pociskiem telekinezy by zwrócił na mnie swą uwagę. Okrążałem trolla wypowiadając zaklęcia Izix lekko raniąc jego skórę pociskiem zła, który tworzył rany do mięśni.
- Atakujcie adepci teraz jest skupiony na moich atakach...

Forum Tawerny Gothic

Wyprawa do Innego Wymiaru
« Odpowiedź #459 dnia: 17 Sierpień 2007, 17:37:50 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything