uuu rdr. troszkę chyba przesadziłeś porównując do 11 latka Elronda, no ale nie oto chodzi.
Tak mam jak wymodlę. Jak to łatwi powiedzieć, aczkolwiek trudniej zrobić. A więc to my jesteśmy winni tych wszystkich zbrodni?
Modlitwa to podstawa. Gdy pochodzi z głębi serca - może zdziałać cuda. Sprawy, które ludzie zawierzają Panu Bogu nie rozwiążą się tak, jak człowiek chce, ale tak jak Bóg.
Mam do ciebie pytanie, i daje hipotetyczną sytuację.
Bardzo pobożna rodzinka, wiadome, dwaj synowie ministrantami (niemają dostępu do wina mszalnego xD) taki zart oczywiście, ale ministranci, sumiennie wykonujacy służbę, w końcu te białe ciuszki zostawiaja zakąłdają rodzinę, córka podobnie rodzinę zakłada, śpiewała w końciele psalmy takie pierdoły, pobożna rodzina modląca się matka i ojciec radośni szczęśliwi ludzie troszący się o swoje dzieci, oczywiście wszystko podyktowane przez przykazania, przez dobro etc.
najstarszy syn gra w piłkę nożną, mecz o miejsce w drugiej lidze. Pierwsza połowa minęła, jest 0:0, rozpoczyna się druga połowa meczu, Najstarszy syn, roman biegnie przez boisko z piłką, ma dobrą pozycję, biegnie biegnie, biegnie aby mieć jeszcze większe szanse na idealny, bezbłędny strzał, przez przypadek dosłownie pech, z przeciwnej drużyny osoba wpada na Romka, romek się przewraca, w całej sytuacji osoba z przeciwnej drużyny przypadkiem swą cięzką nogą przydeptuje w klatkę piersiową romka. Romek idzie do szpitala, wykrywają u niego Stwardnienie Rozsiane (czy jak to się pisze). jedzie do Bydgoszczy do jakiegoś specjalisty, jedzie z siostrą jej mężem i dwoma innymi ludźmi chętnie jadącymi do Bydgoszczy zaciekawionymi wyglądem i architekturą miasta. kierowca aby nie spóźnić się przyspiesza (do granicznej prędkości, przeto z bocznej uliczki wyjeżdża traktor, kierowca najwyraźniej pijany, dziwne że nie widział czerwonego Audi nadjeżdżającego. Bach, auto w traktorze, siostra romka straciła w wypadku oko, romek uraz kręgosłupa nadłamanie kości, mąż siostry romka szczęśliwie niemalże bez urazów prócz wstrząśnienia mózgu, państwo ciekawscy... mężczyzna stracił pamięć (nic od zera) a kobieta poharatana twarz... Mężczyzna do dziś niezdrowy, ledwo chodzi w najbliższym czasie czeka go jazda na wózku (dzięki postępom choroby) wypadek przyspieszył a zarazem pogorszył jego sytuację, czeka go kilka, kilkanaście lat do śmierci.
Pobożna rodzina, w niedziele pięknie chodzą do kościoła, modlą się o zdrowie, cała rodzinka, ale jak efektów nie ma tak ich nie ma, i pytam grzecznie, gdzie ten Bóg hę? Historia prosto z życia wzięta
Taca, taca... W Polsce wszyscy mają jakąś manię na punkcie tacy. Nie chcesz - nie dawaj na tacę. Jednak piąte przykazanie kościelne mówi, aby troszczyć się o potrzeby Kościoła. Poza tym, ciekaw jestem, czy tak samo byś kpił z tacy, gdybyś narodził się w kraju, gdzie dzieci głodują, a misjonarze starają się im zapewnić posiłek.
Cóż trochę Elrond znad interpretował tą tacę, o niej nie wspomniałeś, ale cóż, troszczyć się o kościół nie trzeba materialnie, a potrzeby kościoła twórcy mieli na myśli potrzeby wspólnoty ludzi, ale widać jak to rozumiemy i tak niestety jest, pomoc kościołowi opiera się na daniu mu czegoś.
Jak by niepatrzeć w Polsce jest wielu Katolików, jest to większość, ale też nieda się ukryć ze kradzieży jest wiele, no to kto kradnie? część ich to pobożni chrześcijanie, szczerze mówiąc to ciekawe.
Mówisz że świat byłby lepszy gdyby wszyscy zaczęli się modlić. Ale to jest przecież oczywiste. Osoby które się modlą, czyli takie z bojaźnią bożą, raczej nie były by mordercami albo pedofilami, oni takich czynów by nie popełnili bo im to wiara zakazuje, logiczne.
"Bo im wiara zakazuje"... Ja bym raczej napisał, że modlitwa, Eucharystia i sakrament pojednania podtrzymują...
Można na to spojrzeć inaczej, jak wszyscy będą się modlić to nikt nie będzie kradł mordował etc. bo będzie się modlił zamiast to popełniać (morderstwo, kradzież etc.).