Autor Wątek: Dyskusje Teologiczne  (Przeczytany 359275 razy)

Description:

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Kozłow

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1717
  • Reputacja: 382
  • Płeć: Mężczyzna
  • Acid Rain!
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #140 dnia: 28 Czerwiec 2007, 10:47:52 »
Cytuj
Jeżeli bóg już istnieje to sądzisz, że jest to starzec z dekalogiem w rękach patrzący na dobre uczynki każdego z nas ? Jeżeli kocha to przyjmie jeżeli nie przyjmuje każdego to znaczy, że nie jest bogiem bo właśnie boskość na tym polega. A i to się nazywa wybaczenie.
Bóg kocha każdego, ale daje wolną wolę. Można się opierać szatanowi, ale można też ulec jego podszeptom. Kto czyni zło i nie chce się nawrócić tego zachowanie potępiane jest przez każdą religię. Ty zaś chcesz chyba, zeby na świecie było zło.... I żeby wszyscy zabijali, a Bóg i tak ma ich przyjąć do swego królestwa - nagrody, za dobre, moralne życie, bo wszystkich kocha... Boleść....

Cytuj
Wyobraźmy sobie sytuacje rok 1600 z nieba spadł mały meteor średnica gdzieś 15cm. Jak spadał był ładnie zauważalny. Wieśniak powie zemsta boga, kapłan powie zemsta boga na wieśniakach bo się za mało modlą i uczęszczają do kościoła ateista, który zazwyczaj jest uczonym powie prawdę lub będzie próbował do niej dojść. I gdyby nie ci ateiści, którzy olali prawdy kościoła nie wiem czy byśmy nadal nie żyli jak w średniowieczu.
I w koło macieju te średniowiecze.... Czas także i zabobonów.... Czas, kiedy Kościoł nie współpracował z nauką... Miał na wszystko podgląd, że co nowe i nieznane, to trzeba spalić w ogniach stosu inkwizycji.... Znowu błędy. Wytykacie katolikom teraźniejszym błędy dawnych pokoleń.

Cytuj
Trochę to trudno zrobić, przebaczyć co kościół kiedyś robił. Przyznaje Jan Paweł II dobrze zrobił przepraszając, ale oczywistym jest, że nie wszyscy wybaczą i będą posłusznymi barankami, które się nawróciły. Czy osoby, które straciły życie przez inkwizycję wybaczą im? Nie... więc przepraszanie nic większego nie da...
ÂŻycia im niestety wrócić nie mógł.... Powiedz mi, co miał innego zrobić? Mógł tylko i aż przeprosić.


Offline Arkhan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1117
  • Reputacja: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • ...
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #141 dnia: 28 Czerwiec 2007, 11:27:52 »
Cytuj
że nie jest bogiem bo właśnie boskość na tym polega.

Chyba tylko w sesjach RPG ... , skąd wiesz na czym Boskość polega nie wierząc w Boga? Absurd do potęgi.

Cytuj
A i to się nazywa wybaczenie.

No tak tylko co to wnosi do mojej wypowiedzi praktycznie nic bo przecież przez nawrócenie idzie w parze przebaczenie to jest chyba oczywiste. Więc Bóg jest Bogiem i jest sprawiedliwy z tego wynika.

Cytuj
To właśnie ty poszedłeś na łatwiznę przyjmując narzucone ci prawa teraz nie musisz robić nić większego jak tylko je przestrzegać przez całe swoje życie a czeka cię królestwo niebieskie.

Może zacznijmy od tego że ja mam prawo wyboru przez całe życie i wybrałem odpowiednią swoją drogę. Nie jest ona łatwa, zmagam się z wieloma duchowymi uzależnieniami które jest wrogiem mojej religii tak więc jest toczony bój. ÂŚlepa wiara jest wiarą śmieszną bo wiara to również praktyka po przez uczynki. Powiedz mi, gdybyś był dobrym katolikiem, a nie czynił miłośc bliźniego załóżmy byś miał oddać komputer do domu dziecka zrobiłbyś to?  Może i nie, ale nie byłbyś dobrym katolikiem ponieważ nie pokazałbyś katolicyzmu poprzez uczynki.

Cytuj
Wyobraźmy sobie sytuacje rok 1600 z nieba spadł mały meteor średnica gdzieś 15cm. Jak spadał był ładnie zauważalny. Wieśniak powie zemsta boga, kapłan powie zemsta boga na wieśniakach bo się za mało modlą i uczęszczają do kościoła ateista, który zazwyczaj jest uczonym powie prawdę lub będzie próbował do niej dojść. I gdyby nie ci ateiści, którzy olali prawdy kościoła nie wiem czy byśmy nadal nie żyli jak w średniowieczu.

Cóż nie każdy naukowiec musiał być ateistą...

Forum Tawerny Gothic

Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #141 dnia: 28 Czerwiec 2007, 11:27:52 »

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #142 dnia: 28 Czerwiec 2007, 12:03:35 »
Prawie się posrałem, ze śmiechu czytając wasze posty, ale do rzeczy. Jak każdy wie, człowiek ma wolną wolę...na tym świecie... a... wpierw zacznijmy rozumieć pojęcie tego życia. Więc i ja się wypowiem... dla mnie to życie jest próbą... - dodam szczerze, że gdyby samobójstwo nie byłoby pójściem na łatwiznę i grzechem ciężkim zrobiłbym to już dawno... - próbą, którą możemy przejść  lub olać. Przechodzimy - lecimy se do nieba. Olewamy - fajne życie na ziemi (generalnie xD) i srut do piekła.  [<- wersja dla topornych]. Ateista nigdy nie zrozumie boga... każdy cud... wyjaśni inaczej... ja sam doświadczyłem wielu cudów... moze to wam się wydawać śmieszne ale taka prawda...


Jeżeli pojmujecie Boga, za jakiegoś starucha, który myśli, że komp to ogromny i zły bożek, a za złodziejstwo idzie się do piekła, to strasznie polecam książkę:


- Lista Życzeń (Eoina Colfera)


Przeczytajcie... i zrozumcie


PS... teraz możecie się pośmiać i spadać z krzesła... ale jestem w klubie z Arkhem  xD
« Ostatnia zmiana: 28 Czerwiec 2007, 12:04:52 wysłana przez Lord Sado »

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #143 dnia: 28 Czerwiec 2007, 12:28:49 »
Jak dla mnie to twoja wypowiedź Sado jest jak do tej pory najśmieszniejsza. ;]
Cytuj
dodam szczerze, że gdyby samobójstwo nie byłoby pójściem na łatwiznę i grzechem ciężkim zrobiłbym to już dawno...
a skąd wiesz co by się z tobą stało po popełnieniu samobójstwa? Trafiłbyś do piekła, do diabełków, do ognia? Czemu? Podobno bóg wszystko wybacza także równie dobrze mógłbyś trafić do nieba.
A jeśli bóg nie istnieje? Nie istnieje niebo ( zresztą to podobno stan ducha ;) i piekło, to za uczynienie nawet takiego grzechu jak pozbawienie się życia, nic by Ci się nie stało...
Cytuj
Przechodzimy - lecimy se do nieba. Olewamy - fajne życie na ziemi (generalnie xD) i srut do piekła. [<- wersja dla topornych]
Nie wiedziałem że to takie proste...
Cytuj
Ateista nigdy nie zrozumie boga...
Zacznijmy od tego, że nikt nie zrozumie boga...
Cytuj
ja sam doświadczyłem wielu cudów...
Burza z gradem to nie cud.

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #144 dnia: 28 Czerwiec 2007, 12:50:24 »
Cytuj
Jak dla mnie to twoja wypowiedź Sado jest jak do tej pory najśmieszniejsza. ;]

Staram się we wszystko wkładać humor ;PP


Cytuj
a skąd wiesz co by się z tobą stało po popełnieniu samobójstwa? Trafiłbyś do piekła, do diabełków, do ognia? Czemu? Podobno bóg wszystko wybacza także równie dobrze mógłbyś trafić do nieba.
A jeśli bóg nie istnieje? Nie istnieje niebo ( zresztą to podobno stan ducha ;) i piekło, to za uczynienie nawet takiego grzechu jak pozbawienie się życia, nic by Ci się nie stało...


Mówiłem, ze ateista nie zrozumie



Cytuj
Nie wiedziałem że to takie proste...

Prostrze niż CI się wydaje, wystarczy tylko chcieć ;p

Cytuj
Zacznijmy od tego, że nikt nie zrozumie boga...

Lecz Ateista zawsze neguje... czy jak to tam się nazywa... cuda Boga itp. Nigdy nie zrozumie znaczenie nieba czy piekła, choćby przeczytał 100 raz ten artykuł na wikipedi... my - chrześcijanie - wiem to z głębi... z serca.

Cytuj
Burza z gradem to nie cud.

Czy podałem jakiś przykład/ Zresztą jak bym podał to by wszyscy pękli ze śmiechu, a nie chcę mieć was na sumieniu xD

Offline Isentor

  • Wielki Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 32208
  • Reputacja: 27957
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zbyt pokręcony, by żyć. l zbyt rzadki, by umrzeć.
    • Karta postaci

Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #145 dnia: 28 Czerwiec 2007, 13:01:43 »
Cytat: Lord Sado
Mówiłem, ze ateista nie zrozumie

Nigdy nie zrozumie znaczenie nieba czy piekła, choćby przeczytał 100 raz ten artykuł na wikipedi... my - chrześcijanie - wiem to z głębi... z serca.
Równie dobrze ateista może ci powiedzieć, że ty tego nie zrozumiesz i będziesz wierzył w dyrdymały.
Nie tyle co nie zrozumie to chyba zrobi każdy ale ateista w to nie uwierzy od co...

Offline momo

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 895
  • Reputacja: 87
  • Płeć: Mężczyzna
  • gothiczeQ
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #146 dnia: 28 Czerwiec 2007, 13:05:13 »
Cytuj
Mówiłem, ze ateista nie zrozumie
Czy ja gdzieś mówiłem, że jestem ateistą? Powiedzmy, że jestem myślącym prawie katolem...  
Cytuj
Lecz Ateista zawsze neguje... czy jak to tam  się nazywa... cuda Boga itp. Nigdy nie zrozumie znaczenie nieba czy  piekła, choćby przeczytał 100 raz ten artykuł na wikipedi... my -  chrześcijanie - wiem to z głębi... z serca.
Z głębi serca wiesz czym jest piekło  Nieeedobry kotek...
Cytuj
Czy podałem jakiś przykład/ Zresztą jak bym podał to by wszyscy pękli ze śmiechu, a nie chcę mieć was na sumieniu xD
Dawaj, damy radę. W końcu jakiś śmieszny cud...

Offline Szarleǰ

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 2553
  • Reputacja: 3462
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #147 dnia: 28 Czerwiec 2007, 13:11:56 »
Pozwolę sobię coś takiego napisać, bo niektórzy ludzie mnie tutaj wprost dobijają.

Cytuj
Generalnie to możesz mi co najwyżej possać


Jakby jeśzcze było co ;]

Cytuj
Do moich kumpli z przedszkola mam więcej szacunku niż do ciebie.


Oczywiście , skoro są na równym poziomie co ty...

Cytuj
Przyznam - jestem bogatym człowiekiem z pokaźną sumą na koncie, ale czy to samo znaczy, że jestem materialistą?


Hmm... mógłbyś chociaż w jednym poście odpuścić sobie te przechwalanki jaki to nie jesteś bogaty...

Cytuj
Arkhan czy materialista dałby 10 tysięcy złotych na biedne dzieci w Afryce?


Tak, tak, a u mnie w porcelanowej śwince znalazł sie taki skromny miliard i cały przeznaczyłem na biedne dzieci z madagaskaru!

Cytuj
Prawie się posrałem, ze śmiechu czytając wasze posty, ale do rzeczy. Jak każdy wie, człowiek ma wolną wolę...na tym świecie... a... wpierw zacznijmy rozumieć pojęcie tego życia. Więc i ja się wypowiem... dla mnie to życie jest próbą... - dodam szczerze, że gdyby samobójstwo nie byłoby pójściem na łatwiznę i grzechem ciężkim zrobiłbym to już dawno... - próbą, którą możemy przejść lub olać. Przechodzimy - lecimy se do nieba. Olewamy - fajne życie na ziemi (generalnie xD) i srut do piekła. [<- wersja dla topornych]. Ateista nigdy nie zrozumie boga... każdy cud... wyjaśni inaczej... ja sam doświadczyłem wielu cudów... moze to wam się wydawać śmieszne ale taka prawda...


Jeżeli pojmujecie Boga, za jakiegoś starucha, który myśli, że komp to ogromny i zły bożek, a za złodziejstwo idzie się do piekła, to strasznie polecam książkę:


- Lista ÂŻyczeń (Eoina Colfera)


Przeczytajcie... i zrozumcie


PS... teraz możecie się pośmiać i spadać z krzesła... ale jestem w klubie z Arkhem xD

n/c mhm, tak, a kulki rulezz. apropo tego klubu moherów i spadania z krzesła - spadłem dużo wcześniej.
Apropo twoich cudów: dokładnie momo. A jeśli chodzi o zabijanie się, to ja jestem nieśmiertelny :). (joke)

Cytuj
Zacznijmy od tego, że nikt nie zrozumie boga...


Dokładnie.

Cytuj
Wyobraźmy sobie, że jesteś członkiem grupy antyterrorystycznej. Oczywiście wierzysz w Boga, jesteś katolikiem etc, etc. Jakiś Mustafa wziął zakładniczkę. Ty wpadasz do pomieszczenia z zakładniczką, gośc celuje jej w skroń. Według ciebie katolik w tej sytuacji powinien się zachować mniejwięcej tak: "Strzelaj terrorysto, strzelaj! Umrę za Chrystusa i Maryję! Niech Bóg ma Cię w opiecę! Kocham Cie i miłuję!" zamiast po prostu zabić napastnika? Denerwują mnie ludzie, którzy nie wierzą, a wiedzę na temat katolicyzmu przyswoili na sucho. Przykazań i innych zasad nie przestrzega się dosłownie. Zabijać można tylko wtedy, gdy jest to konieczne i istnieje ryzyko śmierci ofiary. Na chłopski rozum - dajmy na to, mamy miasto, w którym każdy mieszkaniec to katolik z wyjątkiem jednego męzczyzny. Mężczyzna pewnego dnia wyciaga pistolet i po kolei zaczyna wyrzynać miasto. Policja nie mogła by powstrzymać mordercy. Dlaczego? Bo wszyscy policjanci są katolikami, więc nie mogą zastrzelić gościa. No ludzie, co za nonsens. Zanim coś powiecie, pomyślcie! Biorąc pod uwagę, że u nas 70% to katolicy, to przekładając to na funkcjonariuszy, ponad 70% policjantów nie reagowało by na morderstwa i gwałty - dlaczego? Bo przestrzegaliby dekalogu i wyznawali zasadę wybaczania i miłowania bliźniego. Co do kwestii średniowiecza, czarownić i innych tego typu rzeczy. Spalanie czarownic, święte wojny itd, nie zostały nakazywane od górnie od Boga. To ludzie źle interpretowali zasady. Nawiązując do wojen - to samo co w przypadku policji. Ludzie mają patrzeć, jak ich rodziny zostają zabijane? Gdyby katolicy zmuszeni byli by do dosłownego przestrzegania Pisma Swiętego, nie przetrwali by do dzisiaj - dlaczego? Bo nie bronili by się, gdyby nastały wojny. Dlaczego by się nie bronili? Gdyż według Pana Ridla, gdyby się bronili, łamali by jedną z zasad - "nie zabijaj".


Tutaj się chyba muszę zgodzić, choć skąd wiadomo że bogu nie chodziło o całkowicie DOSÂŁOWNE nie zabijaj? A od tych policjantów i antyterrorystów, czy strażników teksasu, jeśli zabiją, to jest zdaje sie
konfesjonał i odpuszczenie grzechów, nie?

Cytuj
Prawie się posrałem, ze śmiechu


Tak, cieszę się, ale nie musimy znać wszystkich twoich fizjologicznych odruchów, tym bardziej że niektórzy jedzą śniadanie...

Więcej komentować nie będę, ponieważ skomentowałem już wszystko co chciałem.  
Arkhanie na bluzgi nie będę reagował więc się nawet nie wysilaj.

Dziękuję. (jeśli sobie o czymś przypomne to zedytuje).

edit: apropo tych off topiców: zajmij sie swoimi postami, bo też święte nie są. Zresztą, mowiłem że nie będę reagował na żadne zaczepki i przy tym pozostanę.
« Ostatnia zmiana: 28 Czerwiec 2007, 13:59:23 wysłana przez Roter »

Respev

  • Gość
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #148 dnia: 28 Czerwiec 2007, 13:24:02 »
Cytuj
Tutaj się chyba muszę zgodzić, choć skąd wiadomo że bogu nie chodziło o całkowicie DOSÂŁOWNE nie zabijaj? A od tych policjantów i antyterrorystów, czy strażników teksasu, jeśli zabiją, to jest zdaje sie
konfesjonał i odpuszczenie grzechów, nie?
Przeczytaj post Ridla, tam wyraźnie napisał, że jeśli żołnierze idą na wojnę, to już łamią swoje podstawy religijne. A mi właśnie chodzi o to, że "nie zabijaj" tyczy się zabijania bez powodu, np. gdybyś tłukł sąsiada łopatą, sąsiad ma prawo się bronić, bronić swojej osoby i wartości, nawet, gdyby musiał zabić, byś ty go nie zabił. Ciekawi mnie tylko fakt, że nikt nie zauważył (?) mojej wcześniejszej wypowiedzi (oprócz Roter'a). Czyżby pary w przysłowiowej gębie zabrakło?

Cytuj
A od tych policjantów i antyterrorystów, czy strażników teksasu, jeśli zabiją, to jest zdaje sie
konfesjonał i odpuszczenie grzechów, nie?
A od kiedy to udziela się odpuszczenie tak ciężkiego grzechu? Takie rzeczy to może tylko czynić papież.
« Ostatnia zmiana: 28 Czerwiec 2007, 13:27:51 wysłana przez Respev »

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #149 dnia: 28 Czerwiec 2007, 13:58:39 »
Ten temat to tylko przykrywka.... tak naprawdę główny tytuł powinien być "humor"


Dobra... opowiem wam jeden z tych moich cudów... Chcecie się pośmiać... spoko.


Było to... nie wiem kiedy... w każdym razie w szkole... jakaś lekcja po wf-ie. Koniec... dzwonek.. ja się pakuje. Nagle patrzę, nie ma worka z moimi butami ( nie będę się chwalił ceną, bo zaraz zostanę wyśmiany, przez Jedynego Stwórcę, Pana Naszego, Wielkiego i Nieśmiertelnego Rotera [AVE]). Odrazu w strach... cholera dobre buty, a nowe, wrócę bez... mam wpieprz. Oczywiście pomodliłem się szybko i sprawdziłem klasę. Wszyscy już wyszli. Pod ławką, pod ławką innych itp.   wyszedłem ostatni... zasmucony. Ale została jeszcze jedna szansa... przebieralnia. Wzięłem klcuz od szatni... ale lipa. Przeżegnałem się i poszedłem znów do klasy. A tam o dziwo koło mojego plecaka worek z butami. Ha! Możecie powiedzieć, ze był tam wcześniej, albo ktoś podrzucił.... a nie prawda. przyleciało ufo, zapieprzyło mi i oddało po chwili, co? Sprawdzałem dokładnie pod ławką, a wyszełem ostatni... tylko nauczycielka była jeszcze.


Cytuj
Tak, cieszę się, ale nie musimy znać wszystkich twoich fizjologicznych odruchów, tym bardziej że niektórzy jedzą śniadanie...

Mam szczerą nadzieje, że to byłeś Ty! <joke>


EDIT.



Kozłow... każdy ma swoje zdanie xD... wg. mnei Bóg jest z nami wszędzie i pomaga nam jeżeli go  o to poprosimy... mi chodzi o mały cud... nie o jakieś uzdrowienie... niektórzy ludzie tego cudami nie nazywają... ale  wk ążdym razie... "Pomoc Boża" ;]
« Ostatnia zmiana: 28 Czerwiec 2007, 14:51:11 wysłana przez Lord Sado »

Offline Kozłow

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1717
  • Reputacja: 382
  • Płeć: Mężczyzna
  • Acid Rain!
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #150 dnia: 28 Czerwiec 2007, 14:19:25 »
Cytuj
Było to... nie wiem kiedy... w każdym razie w szkole... jakaś lekcja po wf-ie. Koniec... dzwonek.. ja się pakuje. Nagle patrzę, nie ma worka z moimi butami ( nie będę się chwalił ceną, bo zaraz zostanę wyśmiany, przez Jedynego Stwórcę, Pana Naszego, Wielkiego i Nieśmiertelnego Rotera [AVE]). Odrazu w strach... cholera dobre buty, a nowe, wrócę bez... mam wpieprz. Oczywiście pomodliłem się szybko i sprawdziłem klasę. Wszyscy już wyszli. Pod ławką, pod ławką innych itp. wyszedłem ostatni... zasmucony. Ale została jeszcze jedna szansa... przebieralnia. Wzięłem klcuz od szatni... ale lipa. Przeżegnałem się i poszedłem znów do klasy. A tam o dziwo koło mojego plecaka worek z butami. Ha! Możecie powiedzieć, ze był tam wcześniej, albo ktoś podrzucił.... a nie prawda. przyleciało ufo, zapieprzyło mi i oddało po chwili, co? Sprawdzałem dokładnie pod ławką, a wyszełem ostatni... tylko nauczycielka była jeszcze.
Z całeym szacunkiem Sado.. Tego bym pod cud boga nie podciągnął.... Modlitwa zawsze nasza siłą, ale cud to to nie był.

Cytuj
Przeczytaj post Ridla, tam wyraźnie napisał, że jeśli żołnierze idą na wojnę, to już łamią swoje podstawy religijne. A mi właśnie chodzi o to, że "nie zabijaj" tyczy się zabijania bez powodu,
A ja się zapytałem mojej katechetki, czy mają grzech żołnierze, którzy szli walczyć na froncie zachodnim z III rzeszą. Odpowiedziała, że jeżeli zabija się w obronie siebie lub innych, to nie ma się wtedy grzechu. I ja się z tym zgadzam i popieram pana Respeva

Offline Riddle.

  • Kopacz
  • **
  • Wiadomości: 112
  • Reputacja: 0
  • Mój dziadek był wielkim człowiekiem.
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #151 dnia: 28 Czerwiec 2007, 14:50:54 »
Widze, że musze wszystko wyjaśnić...

Chodziło mi konkretnie o to iż skoro żołnierze są katolikami to powinni szerzyć miłość Boga i pomagać bliźnim. Jaką widzisz pomoc w pójściu na wojne i strzelaniu do wszystkiego co się rusza? Jeśli to jest "pomoc" to w takim razie Wy macie wspólną matke. Rząd postanowił, że żołnierze pójdą na wojne by "zwalczyć terroryzm" a dzielni katoliccy bojownicy już łapią za karabin żeby sobie troszke postrzelać.
- Robimy to żeby pomóc! -
- Chcemy przynosić Wam miłość Boga... tym oto M16 -

Rozumiecie moje aluzje? Katolicy od zarania dziejów ślepo patrzą na życie. Nie posiadają własnego wyrobionego zdania tylko na wszystko patrzą przez pryzmat zasad chrześcijańskich. Same już zresztą wywołanie wojny przez katolika jest bardzo zastanawiające...

Z wyrazami szacunku...

Offline Halina Kiepska

  • Kopacz
  • **
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: 0
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #152 dnia: 28 Czerwiec 2007, 15:45:36 »
Cytuj
Cóż nie każdy naukowiec musiał być ateistą...

Nie musiał, ale ÂŚwięte Oficjum uważało go za ateistę i to się liczyło. Przykładem był chociażby Galileusz. Nie dość, że nie miał nic wspólnego z ateizmem, to swego czasu planował życie zakonne. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że potem otrzymał rehabilitację. Jednak co z tego, skoro za życia był prześladowany. Starał się pogodzić naukę z religią, jak wielu innych myślicieli tego okresu. To właśnie nazywano masonerią. Określenie tak ogólne, że aż ma się ochotę puścić pawia. To tak, jakby wszystkich katolików nazwać moherowymi beretami. Absurd, skrajność, idiotyzm...

Cytuj
Czy ja gdzieś mówiłem, że jestem ateistą? Powiedzmy, że jestem myślącym prawie katolem...

Fakt. Dość często spotykam się z taką postawą. Jeśli ktoś krytykuje katolicyzm, to są tylko trzy opcje - ÂŻyd, mason lub ateista. ÂŻałosne, ale co poradzić.

Cytuj
A od kiedy to udziela się odpuszczenie tak ciężkiego grzechu? Takie rzeczy to może tylko czynić papież.

Kolejny absurd instytucji, jaką jest kościół. Nieomylność biskupa Rzymu... Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że przez lata urząd ten był po prostu świecki, a na dodatek dziedziczny. Tak, tak, większość papieży, którzy obecnie hulają w niebie, chędożyła sobie na lewo i prawo. Pomijając już nawet fakt wtrącania się do polityki i to na ogromną skalę.

Cytuj
Jest wiele racji w tym że kościół w tamtych czasach sam był ciemny. No ale jak już mówiłem - tu chodzi o hiearhię, a raczej mase przekrętów w KK oraz samych biskupów którzy najczęściej do k*rwej nędzy byli masonami.

Hehe, zwalmy całą winę na masonów. Może biskupem Rzymu też najczęściej zostawał ktoś z loży? ÂŚmiech na sali... Idąc tym tropem, dojdziemy do wniosku, że każdy zły ksiądz = mason. Jest to kompletny absurd i próba wybielenia duchownych, którzy jedynie szkodzili. I wcale nie dotyczyło to samej hierarchii, a wręcz przeciwnie. Księdzem się zostawało, ponieważ był to zawód wiążący się z dużymi zarobkami i szacunkiem w społeczeństwie. Nic więcej, nic mniej. Nie chce mi się wyjaśniać, że nie dotyczyło to każdego duchownego. Tak to wyglądało w większości przypadków.
Walczyć próbowała z tym kontrreformacja, ale tak naprawdę nie udało się wiele osiągnąć. Jedynie ÂŚwięte Oficjum zbierało żniwo.  

Cytuj
Do moich kumpli z przedszkola mam więcej szacunku niż do ciebie.

Hoho, no to przytulistych masz kumpli. Szkoda, że nie ze żłobka. Mogę się założyć, że macie mnóstwo wspólnych tematów...

Cytuj
Dla wielu tak. I deistów, i ateistów, i wielu masonów Wolter jest żywym przykładem i legendą.

Równie dobrze mogę napisać, że w Polsce taką żywą legendą jest Rydzyk. ÂŻywy! przykład dla katolików. Jestem tylko ciekaw, co na to wyznawcy tej wiary.
Stąd też pewien wniosek - nie jesteś ateistą/deistą/agnostykiem, więc się w takich sprawach nie wypowiadaj. Skąd możesz wiedzieć, kto jest wzorem dla osoby, która kieruje się w życiu w/w poglądami? Odpowiedź jest prosta - nie masz o tym najmniejszego pojęcia. Krytykujesz coś, czego nie znasz.

ÂŚredniowiecze to był panowie czas specyficzny... kiedy to tłukli się i ateiści i masoni i muzułmanie i ogólnie wszyscy.
I weź tu z człowiekiem rozmawiaj, skoro pieprzy od rzeczy. Przede wszystkim, to w średniowieczu nie ma mowy o czymś takim, jak ateizm czy loża masońska. To się wykształciło znacznie później.
Nieprawdą jest również to, że kościół borykał się z problemami wewnętrznymi jedynie w tym okresie. Tak samo było w nowożytności, jeśli nie lepiej.

Czemu oceniacie wszystkich katolików po błędach ludzi w tamtejszych wiekach...
Ja jedynie stwierdzam, że gdyby nie przemoc i ogólna niechęć do pewnych kręgów społecznych, głównie w okresie średniowiecza, ale również i w czasach nowożytnych, to dziś nie byłbyś katolikiem. Ta religia przetrwała, ponieważ jej przedstawiciele nie kierowali się jej zasadami, pełnili świeckie urzędy, etc.

Proszę was, przymijcie przeprosiny i nie oceniajcie calego katolicymu po jego blędach...
Zauważ jednak, że dla ciebie wybaczyć = zapomnieć, nawet o tym nie wspominać, bo po co, skoro miało to miejsce dawno temu. To samo można powiedzieć o II wojnie światowej. Zapomnijmy o tym, wybaczmy nazistom, bo przecież papież za to też przepraszał? Nonsens.



Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #153 dnia: 28 Czerwiec 2007, 16:08:10 »
ha! Myślałem, że Reinmar więcej się rozpisze, by pewnie zacząć kolejną kłótnię, ale widać, dużo nie ma :(. Ale ok, piszemy:


Cytuj
Czy ja gdzieś mówiłem, że jestem ateistą? Powiedzmy, że jestem myślącym prawie katolem...


nie słyszałem o "prawie katolach"... (ale bez urazy)


Cytuj
Stąd też pewien wniosek - nie jesteś ateistą/deistą/agnostykiem, więc się w takich sprawach nie wypowiadaj. Skąd możesz wiedzieć, kto jest wzorem dla osoby, która kieruje się w życiu w/w poglądami? Odpowiedź jest prosta - nie masz o tym najmniejszego pojęcia. Krytykujesz coś, czego nie znasz.


I ta wypowiedź, jest głównym powodem, napisania mojego postu. Patrzcie... nie jesteś ateistą... masonem... żydem... deistą... agnostykiem czy kim tam... to się w takich sprawach nie wypowiadaj.

Ha! To do cholery, po co Wy wszyscy wywyższeni wypowiadacie się o katolikach... omfg... przecież nimi nie jesteście więc gówno wiecie... bravo dla Reinmara
« Ostatnia zmiana: 28 Czerwiec 2007, 16:18:49 wysłana przez Lord Sado »

Offline Halina Kiepska

  • Kopacz
  • **
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: 0
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #154 dnia: 28 Czerwiec 2007, 16:21:48 »
"Ha! To do cholery, po co Wy wszyscy wywyższeni wypowiadacie się o katolikach... omfg... przecież nimi nie jesteście więc gówno wiecie... bravo dla Reinmara"

Bo przez większość część życia byłem katolikiem, bo znam doskonale zasady, na jakich opiera się twoja religia, bo większość moich znajomych to wierzący, bo chociażby czytam to, co wy tutaj wypisujecie? Poza tym zauważ, do czego odnosiła się moja wypowiedz, panie Sado-maso.

"nie słyszałem o "prawie katolach"..."

Przykład człowieka, który w przeciwieństwie do ciebie i wielu tobie podobnych, nie ogranicza się do tego, co jest mu z góry narzucone. Stąd też stwierdzenie "myślący". Jest katolikiem, ponieważ uznaje pewne zasady/dogmaty tej religii, ale potrafi również odnieść się do niej w sposób krytyczny. Nie podobają mu się pewne rażące błędy i niedopowiedzenia, przez co stara się je poprawić, wprowadzić reformy. Kiedyś nazywano to herezją, dziś ktoś mądry inaczej powiedziałby - mason/ateista.

"ha! Myślałem, że Reinmar więcej się rozpisze, by pewnie zacząć kolejną kłótnię, ale widać, dużo nie ma"

O, tak, tak, aby zacząć kolejną kłótnie. Spokojnie, panie Sado-maso, trochę sobie pomanipuluję i wszyscy będziemy szczęśliwi. Potem ktoś będzie mógł donieść, żeby inspektore mógł zacząć swoje dochodzenie... O czymś zapomniałem?

Thoro

  • Gość
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #155 dnia: 28 Czerwiec 2007, 16:34:16 »
Cytuj
Dobra... opowiem wam jeden z tych moich cudów...

To o niczym nie świadczy. Mnie osobiście irytuje uzasadnianie dziwnych przypadków, sytuacji czy zbiegów okoliczności "boską ręką". Puki co wynika to z naszej nie wiedzy, przez co różne dziwne wydarzenia staramy się tłumaczyć ingerencją Boga.


Cytuj
wg. mnei Bóg jest z nami wszędzie i pomaga nam jeżeli go o to poprosimy... mi chodzi o mały cud... nie o jakieś uzdrowienie... niektórzy ludzie tego cudami nie nazywają..

A wg. mnie każdy z nas ma wolną wolę i wszystkie nasze czyny są mniej lub bardziej ze sobą powiązane. Imo większość tych wszystkich cudów to podświadoma sprawka nas samych i nie należy każdego dziwnego zjawiska tłumaczyć pomocą Boga czy innej istoty tego pokroju..

Cytuj
Czemu oceniacie wszystkich katolików po błędach ludzi w tamtejszych wiekach...

Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Równie dobrze można popatrzeć na ówczesnych katolików a szczególnie na Polskie społeczeństwo. Doskonałym przykładem są mohery, wszelkie dewoctwo społeczne czy choćby na pozór zwykli obywatele którym pojęcie tolerancji (szczególnie tolerancji wyznaniowej) jest całkowicie obce  .

Respev

  • Gość
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #156 dnia: 28 Czerwiec 2007, 17:02:00 »
Cytuj
Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Równie dobrze można popatrzeć na ówczesnych katolików a szczególnie na Polskie społeczeństwo. Doskonałym przykładem są mohery, wszelkie dewoctwo społeczne czy choćby na pozór zwykli obywatele którym pojęcie tolerancji (szczególnie tolerancji wyznaniowej) jest całkowicie obce  
Gdybyś żył w tak ciężkich czasach jak te "mohery", miałbyś podobne zdanie do nich. Fakt faktem, większość wspólnoty słuchającej Radia Maryja to fanatycy. Nie można po fanatykach oceniać naszej wiary. W ameryce moherów nie ma, a katolicy są, w innych krajach to samo. Więc na jakiej zasadzie można oceniać katolicyzm po jednym milione słuchaczy radia Maryja, kiedy to na świecie mamy 1mld katolików?

Cytuj
Chodziło mi konkretnie o to iż skoro żołnierze są katolikami to powinni szerzyć miłość Boga i pomagać bliźnim. Jaką widzisz pomoc w pójściu na wojne i strzelaniu do wszystkiego co się rusza?
A jak mają bronić ojczyzny? Mają siedzieć na dupach? Poza tym, wyogólniłeś żołnierzy jako ludzi wierzacych. Z tego co wyczytałem to wg. ciebie tylko żołnierze katolitcy są źli, a niewierzący mogą iść na wojne.
« Ostatnia zmiana: 28 Czerwiec 2007, 17:05:44 wysłana przez Respev »

Thoro

  • Gość
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #157 dnia: 28 Czerwiec 2007, 17:15:15 »
Czytaj ze zrozumieniem. Mohery to jedynie mała część naszego polskiego grona wspaniałych katolików  . Oprócz nich jest wiele innych grup społeczno religijnych jak i normalnych (no nie do końca) obywateli, którym nota bene słowo tolerancja czy choćby podstawy religii której tak gorliwie bronią są obce. Całe te 99% katolików to legenda i mit. Gdyby chociaż połowa z nich prezentowała postawę godną Chrześcijanina, było by wspaniale.
« Ostatnia zmiana: 28 Czerwiec 2007, 17:18:36 wysłana przez Thoro »

Offline Halina Kiepska

  • Kopacz
  • **
  • Wiadomości: 131
  • Reputacja: 0
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #158 dnia: 28 Czerwiec 2007, 17:32:00 »
Cytuj
Więc na jakiej zasadzie można oceniać katolicyzm po jednym milione słuchaczy radia Maryja, kiedy to na świecie mamy 1mld katolików?

Wybacz, ale oprócz gorliwych radiosłuchaczy, mamy również do czynienia z ludźmi, którzy są katolikami tylko dlatego, że urodzili się w takiej, a nie innej rodzinie. Chodzą do kościoła z przyzwyczajenia, ewentualnie po to, żeby sąsiad/sąsiadka nie miał/a powodu do plotek. Nie oszukujmy się, że taki ludzi jest mnóstwo.
To samo tyczy się ówczesnej młodzieży. Przykład może i głupi, może nie obrazuje rzeczywistości, ale jest prawdziwy. Przedmiot szkolny, jakim jest religia, chyba większość z nas uczęszcza. Powiedz mi, jak osoba z moim poglądami, które są dość krytyczne w stosunku do katolicyzmu, może mieć większą wiedzę od wyznawców tej religii...  I naprawdę chciałbym, żeby to dotyczyły tylko mojej klasy. Taką mamy młodzież: pseudo-katolicy.
Zacytuję tutaj może słowa Gandhiego:

"Bez wątpienia byłbym chrześcijaninem, gdyby chrześcijanie byli nimi przez 24 godziny na dobę."

Podpisuję się pod tym.

Offline MooN

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 499
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #159 dnia: 12 Listopad 2007, 17:45:11 »
Czas trochę odświerzyć temat, więc może się wypowiem.

Mogę dumnie stwierdzić iż jestem Chrześcijaninem oraz chodzę do szkoły Katolickiej. Niestety, ale tylko z nazwy (szkoła). Jakieś 85% uczniów, jak kilku kolegów z momjem klasy chodzi tu tylko daltego ,iż jest to płatna szkoła. Raz na tydzień chodzimy do kościoła (mam na myśli, że od poniedziałku do piątku mamy jedną mszę). Większość przychodzi tylko żeby być (nie dostać nieobecności), a niektórzy to przychodzą jak na żużel. Gdy rozdają śpiewniczki (a bo rozdają), oni z chęcią je biorą i się nimi rzucają. Tylko ja i kilku chłopaków (bo wszystkie dziewczyny z mojej klasy są w chórze) nie-ministrantów korzystamy z nich jak należy. Ale dość już o tym. Może ogólniej. Jak wyżej wspomniał (niestety zbanowany) Reinamr co niektórzy chodzą do kościoła z przyzwyczajenia, albo z przymusu. Jednak czy to, że ktoś chodzi regularnie do kościoła jest dowodem, iż jest on Chrześcijaninem? Prrawdziwy Chrześcijanin pomaga bliźniemu, miłuje Boga, Jesusa Chrystusa i Ducha ÂŚwietego, modli się, obcuje ze ÂŚwiętymi. Bo każdy może być ÂŚwiętym. Na mszy ksiądz mówił, że Chrześcijanie się dziwią, iż Bóg i Jesus miłuje bardziej np. takiego Buddystę niż owego Chrześcijanina. A dlaczego? Po Buddysta wierzy, pomaga bliźniemu. Niektórzy ludzie jak było to wcześniej wspomniane, są Chrześcijanami z urodzenia. Czy to jest prawdziwa postawa? Przjedźmy teraz na koniec. Ja szanuję wiarę zarówno Ateistów, Buddystów, Jechowych czy Islamistów i ÂŻydów. Zwłaszcza, że ostatnia z tych wiar jest najbardziej bliska Chreścijańskiej i się z niej wywodzi. W końcu Jezus Chrystus, zwał siebie Królem ÂŻydowskim. Na koniec dodam ciekawostkę. Ateiści mówią, że nie wierzą. Jest to zaprzeczenie prawdy. Bo w końcu oni wierzą , że nie wierzą.

Pozdrawiam i zachęcam do wypowiedzi
« Ostatnia zmiana: 12 Listopad 2007, 17:51:13 wysłana przez Biały Wilk »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Dyskusje Teologiczne
« Odpowiedź #159 dnia: 12 Listopad 2007, 17:45:11 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything