Cóż nie każdy naukowiec musiał być ateistą...
Nie musiał, ale ÂŚwięte Oficjum uważało go za ateistę i to się liczyło. Przykładem był chociażby Galileusz. Nie dość, że nie miał nic wspólnego z ateizmem, to swego czasu planował życie zakonne. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że potem otrzymał rehabilitację. Jednak co z tego, skoro za życia był prześladowany. Starał się pogodzić naukę z religią, jak wielu innych myślicieli tego okresu. To właśnie nazywano masonerią. Określenie tak ogólne, że aż ma się ochotę puścić pawia. To tak, jakby wszystkich katolików nazwać moherowymi beretami. Absurd, skrajność, idiotyzm...
Czy ja gdzieś mówiłem, że jestem ateistą? Powiedzmy, że jestem myślącym prawie katolem...
Fakt. Dość często spotykam się z taką postawą. Jeśli ktoś krytykuje katolicyzm, to są tylko trzy opcje - ÂŻyd, mason lub ateista. ÂŻałosne, ale co poradzić.
A od kiedy to udziela się odpuszczenie tak ciężkiego grzechu? Takie rzeczy to może tylko czynić papież.
Kolejny absurd instytucji, jaką jest kościół. Nieomylność biskupa Rzymu... Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że przez lata urząd ten był po prostu świecki, a na dodatek dziedziczny. Tak, tak, większość papieży, którzy obecnie hulają w niebie, chędożyła sobie na lewo i prawo. Pomijając już nawet fakt wtrącania się do polityki i to na ogromną skalę.
Jest wiele racji w tym że kościół w tamtych czasach sam był ciemny. No ale jak już mówiłem - tu chodzi o hiearhię, a raczej mase przekrętów w KK oraz samych biskupów którzy najczęściej do k*rwej nędzy byli masonami.
Hehe, zwalmy całą winę na masonów. Może biskupem Rzymu też najczęściej zostawał ktoś z loży? ÂŚmiech na sali... Idąc tym tropem, dojdziemy do wniosku, że każdy zły ksiądz = mason. Jest to kompletny absurd i próba wybielenia duchownych, którzy jedynie szkodzili. I wcale nie dotyczyło to samej hierarchii, a wręcz przeciwnie. Księdzem się zostawało, ponieważ był to zawód wiążący się z dużymi zarobkami i szacunkiem w społeczeństwie. Nic więcej, nic mniej. Nie chce mi się wyjaśniać, że nie dotyczyło to każdego duchownego. Tak to wyglądało w większości przypadków.
Walczyć próbowała z tym kontrreformacja, ale tak naprawdę nie udało się wiele osiągnąć. Jedynie ÂŚwięte Oficjum zbierało żniwo.
Do moich kumpli z przedszkola mam więcej szacunku niż do ciebie.
Hoho, no to przytulistych masz kumpli. Szkoda, że nie ze żłobka. Mogę się założyć, że macie mnóstwo wspólnych tematów...
Dla wielu tak. I deistów, i ateistów, i wielu masonów Wolter jest żywym przykładem i legendą.
Równie dobrze mogę napisać, że w Polsce taką żywą legendą jest Rydzyk. ÂŻywy! przykład dla katolików. Jestem tylko ciekaw, co na to wyznawcy tej wiary.
Stąd też pewien wniosek - nie jesteś ateistą/deistą/agnostykiem, więc się w takich sprawach nie wypowiadaj. Skąd możesz wiedzieć, kto jest wzorem dla osoby, która kieruje się w życiu w/w poglądami? Odpowiedź jest prosta - nie masz o tym najmniejszego pojęcia. Krytykujesz coś, czego nie znasz.
ÂŚredniowiecze to był panowie czas specyficzny... kiedy to tłukli się i ateiści i masoni i muzułmanie i ogólnie wszyscy.I weź tu z człowiekiem rozmawiaj, skoro pieprzy od rzeczy. Przede wszystkim, to w średniowieczu nie ma mowy o czymś takim, jak ateizm czy loża masońska. To się wykształciło znacznie później.
Nieprawdą jest również to, że kościół borykał się z problemami wewnętrznymi jedynie w tym okresie. Tak samo było w nowożytności, jeśli nie lepiej.
Czemu oceniacie wszystkich katolików po błędach ludzi w tamtejszych wiekach...Ja jedynie stwierdzam, że gdyby nie przemoc i ogólna niechęć do pewnych kręgów społecznych, głównie w okresie średniowiecza, ale również i w czasach nowożytnych, to dziś nie byłbyś katolikiem. Ta religia przetrwała, ponieważ jej przedstawiciele nie kierowali się jej zasadami, pełnili świeckie urzędy, etc.
Proszę was, przymijcie przeprosiny i nie oceniajcie calego katolicymu po jego blędach...Zauważ jednak, że dla ciebie wybaczyć = zapomnieć, nawet o tym nie wspominać, bo po co, skoro miało to miejsce dawno temu. To samo można powiedzieć o II wojnie światowej. Zapomnijmy o tym, wybaczmy nazistom, bo przecież papież za to też przepraszał? Nonsens.