W mojej opinii temat jest trochę bezsensowny i powinno się zastanowić czy jest potrzebny na forum.
Na pewno bardziej niż tematy typu "jak ma na imię bezimienny" i pochodne, w których to tak lubisz brać udział.
Np Stygmaty, rany Pana, które czasem pojawiają się ludziom na dłoniach, stopach i w boku, oraz na głowie. Takim ludziom intensywnie leci z tych miejsc. I tu uwaga. Zwyczajnie rany te powinny się zagoić po dniu, pozostawić po sobie śład, a krew powinna skrzepnąć. Lecz te rany trwają o wiele dłużej, a krew, która się tam pojawia nie krzepnie. Stygmaty czasami niespodziewanie znikają, czasami pozostawiają po sobie ślad. Jednak są pewnego rodzaju znakiem, przesłaniem od Boga. Jednym ze Stygmatyków był Ojciec Pio, który obdarzony został nadprzyrodzonymi zdolnościami. Czyżby może ludzie, którzy widzieli te cuda kłamali? Czy taki dowód może wystarczy?
Zapomniałeś wspomnieć, że prawie w większości przypadków są to oszuści sami okaleczający swoje ciała. Ten drobny uczciwy, niewyjaśniony odsetek musisz od razu przypisywać ingerencji boga? No tak ale wiadome jest, że człowiek lubi przypisywać stwórcy coś czego nie jest do czasu wyjaśnić. Tak jest po prostu łatwiej.
PS. Jeżeli byś mógł, to Bóg pisz z wielkiej litery. Choćby dlatego, że to pewnego rodzaju imię, oraz odnosząc się do gramatyki-nazwa własna.
Nie, nie mogę.
Szkoda, że nie jest to już skuteczne. Gdy ludzie bali się piekła, starali się być jak najbardziej pobożni (swoją drogą, każdy z nas w głębi duszy boi się piekła). Tyle, że nie zawsze było to dobre. Ludzie średniowecza (chłopi) zmuszeni byli do różnych, nie zawsze mądrych rzeczy.
Co do obrazów, to przypatrcie się piekłu na obrazie drugim. Można odnaleźć wśród potępionych osoby duchowne...
Zacznijmy od tego po co komu potrzebne jest piekło? Skoro bóg jest taki miłosierny kocha wszystkich, wybacza każdemu kto okaże skruchę. Ano po to żeby straszyć bardziej tempom ludność. Bo słowo boga jest święte, bo słowo kapłana jest święte masz coś do tego to spieprzaj do piekła i po kłopocie. Poza tym to takie budujące my latając regularnie do kościoła, wyznając jakieś bezsensowne regułki etc. zaznamy królestwa niebieskiego, a ci, ci niedobrzy niewierni sczezną w piekle. Idealna koncepcja dla narodów, które pałają miłością do bliźniego ot szczególnie w Polsce.
[/WOJNA KATOLICKO-ATEISTYCZNA]
No tak biedni oj biedni katole jak tylko ktoś obali jakaś tezę. Powie coś co godzi w majestat pana. Trzeba sięgać po broń bo przecież to było istne wyzwane do walki.
Jasne... Zatem te wszystkie uzdrowienia np. na Jasnej Górze to przypadek... Poza tym przecież Jezusa można zobaczyć nie tylko na obrazach. W tę niedzielę było bardzo piękne święto i zapewne na kazaniach lub homiliach często w kościołach pojawiały się wątki o Chlebie ÂŻywym.
Pod tak wspominanym przez ciebie monopolowym miejski pijaczyna opowiadał jak to nie pobił dresów z osiedla. Oczywiście opowieść jak opowieść równie dobra jak ta twoja z kościoła. Co nie znaczy, że ktoś w to uwierzył tylko dlatego, że gość gadał. Czy któreś z tych uzdrowień zostało potwierdzone rzetelnymi dowodami, że to bóg i koniec? Bo z tego co się orientuje samo czcze gadanie "to bóg" przez wiernego, który doznał cudu to jednak za mało.
Ja nie wiem, jaką chwałę Ci IsentoR przynosi to, że toczysz tu mini-bójki słowne z katolikami. "Nie byłoby" nic w tym dziwnego, gdybyś miał tu pełno cytatów z Pisma ÂŚwiętego, które - swoją drogą - swą mądrością zagnie każdego zagorzałego antyteistę.
Poczytaj temat jeszcze raz.
Mi jest trochę szkoda tych ludzi. Jak zobaczą tyle głupot i taką ofensywę antyklerykalnych ludzi mogą nawet chcieć odejść z Kościoła katolickiego, a bez Jezusa - człowiek ma wtedy małe szanse na życie z małą ilością grzechów.
Mnie jest szkoda ciebie w tym momencie. Jak odejdą to brawa dla nich. A to z życiem bez Jezusa - dobre. To z kazania? Małą ilością grzechów? Ale jakich grzechów? Dla mnie nie istnieje coś takiego jak grzech według kościoła katolickiego.
Wybacz, ale ja nie widziałem dotychczas na oczy człowieka, który byłby bardzo zamodlony i ufający Panu Bogu oraz miłujący ludzi, który by się szlajał gdzieś pod monopolowym.
Widziałem takich 3 księży. Ale tacy ludzie też istnieją. Bo niestety nie każdy ma idealne, usłane różami i przygotowane przez boga niczym dla wybrańca chrześcijan życie, jak ty. I co poniektórzy wierzą bo wierzą ale na swój sposób. Oczywiście pewnie według ciebie ich miejsce jest tylko i wyłącznie w piekle. Bo przecież ty taki czysty duchowo po śmierci nie będziesz egzystował z nimi w jednym edenie.
Zobacz IsentoR, jak się zmieniłeś przez parę lat. Poprzez oddalenie się od sakramentu Eucharystii i sakramentu pojednania a także Słowa Bożego stałeś się zagorzałym wrogiem Kościoła, który żadnej wielkiej krzywdy Ci nie zrobił.
Zobacz przez parę lat chodząc na zebrania kołka różańcowego, uczestnicząc w oazach stałeś się fanatykiem. A tak naprawdę mogłeś wyjść na ludzi. Wracając do twojej bezowocnej próby zagięcie mnie w dyskusji takim nędznym chwytem. Zmienić być może się zmieniłem to normalne starzeje się zdobywam większą wiedzę, poszerzam horyzonty. Jak 3 letniego Isentora prowadzili do kościoła mówił "nie wejdę tam" dzisiaj mówi o wiele więcej. Ale to nie znaczy, że z dnia na dzień stałem się zagorzałym wrogiem. To ty to powiedziałeś i to ty to wymyśliłeś.
Na zakończenie tej wiadomości chciałbym pocieszyć wierzących: kiedyś za to, że ludzie wierzyli palono, mordowano. Dzisiaj są to kpiny i wyszydzenia ludzi nieobdarzonych miłością do drugiego człowieka.
Ja też chciałbym was pocieszyć ci paleni i mordowani później zrobili sobie taki odwet, że słów brakuje by opisać okrucieństwo jakie wyrządzili innym ludziom na przestrzeni wieków. Obecnie zgrywają wielkich poszkodowanych, przebaczając i jednocząc się w miłości...lol
BTW - IsentoR, takie pytanie: powiedziałbyś do swojej mamy: "Kocham Cię, mamo"?
Ta i to cię tak bardzo podnieca? Co za dewiacja...