Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Wulkanu
LONYSARD:
Słuchaj Fett , słyszałem kiedyś od pewnego starca w gospodzie Ombros lecz niewiem czy to prawda że nieopodal wulkanu znajduje się rzeczywiście jakaś świątynia która skrywa cztery zapomniane sekrety ,
no i skarb który podobno zwie się Skarbem Rebeusa !! Lecz świątyni strzegą kamienni stażnicy i pare demonów !! Co zrobimy jeśli to prawda ?!?!?!
Boba Fett:
- Na razie nie możemy sobie pozwolić na zwiedzanie innych przybytków. Do świątyni u podnóża Wulkanu zmierzamy tylko w jednym konkretnym celu. Gdy go osiągniemy, od razu wracamy do Twierdzy. Jeżeli wykonam swoje dwie prywatne sprawy - puścił oko do Crisisa. - wtedy zastanowię się nad przejrzeniem tejże świątyni.
- Fett - odezwał się nagle Tristram.
Wszyscy spojrzeli w kierunku, który wskazał łowca nagród. Nieopodal przy małym jeziorku kręciło się kilka bagiennych topielców.
- Skorzystamy? - spytał z uśmiechem Snopek.
Gdy przywódca Gildii Samotnych ÂŁowców wyjął swój miecz, Madzia już napinała strzałę na łuk. Reszta także przygotowywała się do potyczki z bestiami.
LONYSARD:
Ponieważ Tristram i LONYSARD byli początkującymi łowcami i wiedzieli że nie są tak silni jak prubowali być w walce z wilkami , postanowili że wezną się razem za walke z bagiennymi topielcami , wyciagneli swoje oręża i rzucili się do ataku w stronę jednej z bestii .
Topielec niewiedział kogo ma atakować , LONYSARD zadał mu cięcie w jego prawą przednią nogę a gdy potwór chciał mu za to oddać i zabić Tristram zadał mu cięcie w jego lewą przednią nogę . Bestia upadła twarzą w ziemię , Madzia skorzystała i celnie strzeliła ze swojego łuku w bestię która niemogła się bronić .
Crisis:
Crisis tymczasem stał sobie z boku i spoglądał na to co robią nowi łowcy. Samotny ÂŁowca po walce podszedł do Tristram'a oraz LONYSARD'a i po chwili powiedział:
- Dam wam radę doświadczonego Samotnego ÂŁowcy. Jesteście nowi, więc możecie tego nie wiedzieć, ale!
- Ale co? - zapytał się LONYSARD
- Pamiętajcie, że od tego jak będziecie dobrzy w tym zawodzie zależy wasza reputacja u mnie, Snopka, czy Boby Fetta. Powiem wam jeszcze jedno: nie rzucajcie się z mieczem na pierwszą lepszą bestię! Nie na tym polega bycie łowcą! Sztuka tego zawodu polega na cichym i niezauważalnym zabijaniu, podkradaniu się! Myślcie głową w tym zawodzie, a nie bronią. Pamiętajcie o tym! - mówił donośnie Crisis do nowych ÂŁowców
- Będziemy pamiętać - odpowiedzieli nowi
- Mam taką nadzieję... - rzekł spokojnie Crisis odchodząc już od dwóch młodych łowców. Crisis podszedł do Boby mówiąc - mam nadzieję, że mnie posłuchają... - westchnął Samotny ÂŁowca, po czym szedł obok Boby i Madzi...
Madzia:
Ruszyli dalej. Słońce świeciło jeszcze dość nisko, szykował się długi dzień morderczej wędrówki. Madzia, Boba i Crisis szli obok siebie bacznie obserwując i szukając niebezpieczeństwa. Nagle zza pagórka wyskoczyło kilka dzików. Madzia szybko napięła cięciwę i zabiła jednego dzika. Boba i Crisis równie zręcznie pozbawili resztę dzików życia.
- No to mamy mięso na przekąskę - Uśmiechnął się Crisis.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej