Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Wulkanu

(1/8) > >>

Boba Fett:
Dnia dzisiejszego (04.03.2007r., przepraszam za komplikacje co do dnia wczorajszego) rozpoczynamy omawianą już od tygodni wyprawę w stronę wulkanu, do którego niegdyś wraz z królem ruszyło kilkunastu śmiałków. Dzień jej zakończenia jest nieznany.

Reguły powinny być przez was dobrze znane, więc nie będę ich po raz kolejny wypisywał (jeżeli nie, to zapraszam, by przeczytać je sobie tutaj.).
Więc zaczynamy...
________________________________________

Wszyscy łowcy nagród stali przed bramą Twierdzy. Sprawdzali swój sprzęt i stan zbroi. Po niedługim czasie zjawiła się dwójka Myśliwych, którzy mieli razem z łowcami wyruszyć w stronę wulkanu.
Po krótkich przywitaniach, grupa ruszyła w drogę. Pierwsza godzina minęła spokojnie, aż wreszcie ekspedycja dotarła na skraj lasu.
- Musimy przez niego przjeść - orzekł Snopek. - Za nim będzie się rozciągać już tylko pustynia, na której znajduje się nasz cel.
Kilka osób kiwnęło głową. Wolnym krokiem wszyscy przeszli obok pierwszych liściastych drzew i krzaków.

Tristram:
Tristram ruszył razem z Boba. Niewiedział co go czeka był nowym łowcą i nieuczestniczył jeszcze w żadnej wyprawie. Czeakali jeszcze chwile na Crisia który wyruszłą razem z nimi i jeszcze na innych. Ale stalki już za miastem. Tristram cały czas trzymał ręke na rękojeści miecza.

Madzia:
Tymczasem, Madzia która roztropnie szła obok Boby rozglądała się dookoła. Nie tylko podziwiała uroki miejsca w którym się znajdowali, ale także wypatrywała niebezpieczeństwa. Nagle do dziewczyny odezwał się Boba :
- Madziu gdzie jest Sado !? Miał przecież z nami wyruszyć !
- O ile mi wiadomo drogi Lord Sado wyruszył razem z Arkhanem na Lodowe Bestie ...

LONYSARD:
Kiedy łowcy wędrowali przez las ,LONYSARD rozmyślał nad tym kiedy coś ich zaatakuje .
Nie czekał długo gdyż łowcy natknęli się na stado wilków , było i z sześć , zwierzęta  chcąc bronić swojego terytorium
ruszyły w naszą stronę , wszyscy wyciągnęli swoje bronie .............................

Boba Fett:
Madzia napięła łuk i trzymała go tak, aż jedno ze zwierząt podeszło bliżej. Reszta wojowników z wyciągniętym orężem stała w miejscu i czekała. Fett zauważył, że Tristram zaczął się lekko wiercić, więc po cichu rzekł:
- Spokojnie. Tylko spokojnie.
Wszsyscy wsłuchali się w szept przywódcy Gildii. Wreszcie Madzia puściła strzałę, którą ugodziła jednego z wilków w prawy bok. Reszta bestii rzuciła się pędem do ataku.
- Za szybko! - krzyknął Crisis uprzedzając tym samym Fetta od wypowiedzenia tych słów.
Raniony wilk zaczął wolno biec za swoim stadem, które było już kilka metrów od ludzi. Wreszcie pierwszy wilk skoczył. Mierzył łapami w stronę Snopka, który cały czas stał nieruchomo. Po sekundzie martwy zwierz padł na ziemię za łowcą nagród.
Madzia znów napięła strzałę i tym razem uśmierciła rannego wilka. Reszta zaczęła zmagać się z pozostałymi bestiami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej