Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Wulkanu
LONYSARD:
ÂŁowcy z grupy Crisisa w czasie pakowania cennych łupów znalezli w śród nich kolejny lecz inny kamień , były na nim wyryte cztery symbole , dla bezpieczeństwa łowcy postanowili zostawić kamień i ruszyć dalej ,
LONYSARD miejąc nadzieję że kolejne pomieszczenie otworzy się tak łatwo jak pierwsze , podpalał przed sobą wiszące pochodnie ( lecz bez skutku ) ,w końcu doszli do pomieszczenia w którym stały cztery pierestały - dźwignie .
ÂŁowcy niewiedzieli którą z nich przestawić , a gdy podeszli bliżej zobaczyli że każdy z nich ma na sobie wyryty jeden z tych wzorów z kamienia . Grupa musiała się cofnąć po ten kamień , gdy doszli ,wzieli go
i wrucili do pomieszczenia z dźwigniami .
Najpierw dźwignia z symbolem otwartego oka ,
potem dźwignia z symbolem Słońca,
potem z symbolem zamkniętego oka ,
potem z Księżycem .
Gdy ÂŁowcy już przestawili Dźwignie , popłyneła z nich woda przez rów wyryty w podłodze prowadzący w środkowy punkt tego pomieszczenia , między podłogą a sufitem tego punktu powstała kolumna z wody a w środku niej jakiś przedziwny miecz który miał aurę tajemniczości ( piękny miecz jednoręczny lecz bardzo tajemniczy ). LONYSARD powiedział :
-Węznę go i spytam się Fetta kto go może wziąść .
Gdy łowca za niego chwycil , strumień wody przestał płynąć , dzióra się powiekszyła a z dołu wysuneła się
platforma , grupa ustała na niej a platforma ruszyła w dół ...
Boba Fett:
Grupa stawiała monstrom silny opór. Problem był tylko jeden - szkieletów ciągle przybywało (jakby pilnowały czegoś bardzo ważnego), a łowcom zaczynało powoli brakować sił. BalloorT został wreszcie trafiony zardzewiałym mieczem szkieleta. Upadł na kolana, upuścił miecz i złapał się za ranę.
- Zatruty... - wysapał przez zaciśnięte zęby.
_________________________________________
W tym samym czasie Snopek odezwał się do Boby:
- Chyba coś mam...
- Pokaż. - Samotny ÂŁowca zbliżył się do towarzysza i spojrzał na starą księge. Przeczytał kilka pierwszych linijek i zabrał zakurzony tom z rąk Snopka. - Wychodzimy.
- To to?
- Niczego ciekawszego tutaj nie znajdziemy. Aby przejrzeć to wszystyko potrzebowalibyśmy przynajmniej dwudziestu dni. W dodatku wątpię, by nie było tu żadnych ukrytych pułapek.
Kowal skinął głową. Nagle budowla się zatrzęsła.
- Co jest do cholery?... - spytał zdziwiony Snopek.
_________________________________________
Nagle szkielety zatrzymały się. Stały nieruchomo przez jakiś czas, po czym ruszyły tam, skąd przyszyły. Czwórka łowców nagród była zdziwiona tym faktem. Jednak ich obawy rozwiały się już po chwili, gdy ziemia się zatrzęsła.
- Nie wiem, co się tutaj dzieje, ale uciekamy stąd - postanowił szybko Crisis.
- Ale... - zaczął LONYSARD.
Crisis złapał rannego BalloorTa i wziął go na ramiona. Reszta grupy stanęła przy nim i czekała.
- Wynosimy się - oświadczył.
_________________________________________
_(...)_
_________________________________________
Madzia pomagała BalloorTowi opatrzyć jego ranę, która z każdą chwilą wyglądała gorzej.
- Nie wiem, co za broń miał ten szkielet, ale pierwszy raz spotykam się z takim czymś. Nie wiem jak Ci pomóc. Musimy poczekać na Bobę, może będzie coś umiał zrobić. - Madzia opuściła ramiona w geście bezradności.
- Ciągle ich nie widać, a wygląda na to, że to coś zaczyna się rozpadać - powiedział Tristram.
- Poradzą sobie - odparł Crisis.
Minęło dobrych kilkanaście minut, gdy wreszcie w wejściu do świątyni pojawiły się sylwetki Fetta i Snopka. Gdy wolnym i wycieńczonym krokiem podeszli do grupy, LONYSARD od razu wybuchł:
- Nareszcie! Już myślałem, że się wam nie udało.
- Macie to, po co tu przyszliśmy? - zapytał Crisis.
Obydwoja kiwnęli głowami. Nagle za nimi rozległ się huk - świątynia rozpadła się. Po chwili przywódca Gildii Samotnych ÂŁowców spytał:
- Złoto?
- Niestety. Tam, gdzie przebywaliśmy i skąd uciekaliśmy, worki nam po prostu przeszkadzały. Tamten poziom zawalił się chyba najszybciej i gdybyśmy targali te dobra ze sobą, po prostu byśmy zostali pogrzebani żywcem. Jednakże udało nam się uratować co nieco.
- Ile?
- Marne 500 sztuk złota.
- Dobre i to. W końcu przybyliśmy tu po coś innego. Złotem się podzielimy, a Ty - wskazał głową Madzię. - trzymaj to. - Rzucił w jej stronę złoty, zdobiony łańcuch. - Na moje oko jest wart przynajmniej ze sto sztuk złota.
- BalloorT jest ranny - powiedział wreszcie Crisis.
Fett przyjrzał się cięciu na lewym boku łowcy i po dłuższej chwili wstał.
- Tutaj mu nie pomogę. Musimy dotrzeć do Twierdzy. Tam się nim zajmę.
Godzinę później grupa ruszyła w drogę powrotną.
KONIEC WYPRAWY
______________________________________________________________
Zdobycze:
- 600 sztuk złota
- 5 fiolek trucizny z bagiennych topielców
- 6 wilczych skór
- 12 wilczych kłów
- 12 wilczych pazurów
Na rzecz organizacji Myśliwych idzie:
- 5 wilczych skór
- 10 wilczych kłów
- 10 wilczych pazurów
Reszta przypada Gildii Samotnych ÂŁowców.
________________________________________________________________
Wynagrodzenie:
Boba Fett - 95 sztuk złota -||- punkty reputacji - 4
Snopek - 120 sztuk złota -||- punkty reputacji - 4
Crisis - 120 sztuk złota -||- punkty reputacji - 4
LONYSARD - 105 sztuk złota -||- punkty reputacji - 4
Tristram - 20 sztuk złota -||- punkty reputacji - 1
BalloorT - 40 sztuk złota -||- punkty reputacji - 2
Madzia - 100 sztuk złota (jest to wartościowość tego naszyjnika) -||- punkty reputacji - nie należysz do mojej Gildii, więc nie mogę Ci ich przyznać. Porozmawiaj o tym z Twoim przywódcą, możliwe, że Ci jakieś da. Jeżeli nie, to zgłoś się do mnie.
Proszę o zatwierdzenie króla
Podpisane:
Boba Fett
Zatwierdzono...
- IsentoR
Nawigacja
Idź do wersji pełnej