Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Wulkanu
Crisis:
- Dobrze Boba, jak chcesz, mam nadzieję, że wiesz co robisz w tej sprawie - powiedział Crisis, po czym zwrócił się do Snopka - Mam nadzieję, że się nie mylisz. Jednak zbliża się burza jak sądzę, spójrzcie na niebo to się przekonacie - drużyna uniosła wzrok ku górze i było tak jak mówił Crisis. Na niebie zbierały się chmury burzowe.
- Skąd wiedziałeś? - zapytał się LONYSARD
- Doświadczenie, jeśli będziesz podróżował tyle co ja to będziesz wiedział też takie rzeczy - odpowiedział Crisis- może powinniśmy znaleźć jakieś schronienie na noc? - dodał Cris, ponieważ zbliżał się wieczór, w tym samym czasie zaczął padać deszcz...
Boba Fett:
Wszyscy w ostatniej chwili zdążyli się schować w pobliskiej grocie, która, na szczęście, nie miała lokatora. Tristram zapalił pochodnię, by współtowarzysze mogli się ogrzać. W tym czasie rozgorzała się rozmowa na temat Bagiennego Ziela, które Samotni ÂŁowcy mieli zamiar zacząć hodować i sprzedawać.
[przez ostatni błąd na forum, tekst z mojego wcześniejszego posta został usunięty]
Crisis:
Crisis, który siedział najbliżej wyjścia z jaskini podszedł do Boby i powiedział:
- Ja pierwszy będę na warcie
- Skoro chcesz - odpowiedział dowódca. Crisis zaraz po odpowiedzi Boby Fetta wrócił na swoje wcześniejsze miejsce pobytu, kamień przy wyjściu. Stał tam parę minut, aż nagle podszedł do niego Boba i zapytał sie:
- Dzieje się coś ciekawego?
- Niezbyt, parę wilków, parę ścierwojadów. Nic poza tym - odpowiedział Crisis - Boba, powiedz mi kto będzie opiekował się produkcją Bagiennego Ziela? i jedna sprawa... po powrocie do twierdzy zamierzam kupić miecz nowy i parę zatrutych bełtów, a Dziedzictwo Trivelara też oddam... - dodał Crisis...
LONYSARD:
LONYSARD rozmyślając nad tym kiedy burza sie skończy i kiedy będą mogli
ruszyć dalej , zbliżył się do Boba Fetta i się powiedział
-Powiedz mi proszę Boba , jaki zysk bedziemy mieli z tej wyprawy ? Ile każdy z nas dostanie łupów ??
Boba Fett:
Gdy Crisis siedział na warcie, LONYSARD zadał Fettowi pytanie odnośnie wynagrodzenia.
- To zależy, co się nam uda znaleźć u podnóża Wulkanu. Dodatkowo pomyślę też o jakiejś premii dla poszczególnych osób.
Zanim łowca skończył, podszedł do nich Crisis i zdał relację z warty. Po chwili zadał także kilka pytań.
- Liczyłem, że Anaconda zajmie się jego uprawą, ale, jak widzę, chyba nie jest już tym zainteresowany... Co najwyżej poszukamy kogoś innego do tej roboty. A co do miecza... - zamyślił się. - Na razie jest mi potrzebny tylko w jednym celu. Nic nie musisz mi oddawać, zachowaj go dla siebie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej