Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyprawa do Wulkanu

<< < (2/8) > >>

LONYSARD:
LONYSARD wyciągnoł swój sztylet  z pochwy i skierował się w stronę  jednego z wilków ,wbił swą broń  w  plecy zwierzęcia  tym samym je uśmiercając , w tej samej chwili inny wilk podbiegł , zaczoł szarpać LONYSARDA  za rękę raniąc go , na szczęście Madzia ze swojego łuku trafnie zestrzeliła atakujące zwierzę.
Kiedy Tristram zmagał się z jednym z nich , ten  się cofnął przymierzając się do skoku lecz Tristram rzucił swoim orężem w wilka trafiając nim  w  jego otwartą paszczę gotową do ugryzienia go . W tym samym czasie Boba Fett zabił ostatniego z wilków mocnym cięciem z lewego boku zwierzęcia , teraz pozostało tylko zebrać co cenne martwej zwierzynie i ruszać dalej ku naszemu celowi .

_Snopek_:
Snopek spojrzał na towarzyszy i rzekł ;
- Nie ma sensu żebyśmy zabierali teraz ze sobą zbędny balast, ruszamy dalej przed zmrokiem powinniśmy dojść na drugi skraj lasu gdzie rozbijemy obóz. Miejmy nadzieje że nic więcej nas już nie zaatakuje gdyż takie potyczki to tylko strata sił i czasu. Zbierać się i ruszamy.
Po tych słowach ÂŁowca spojrzał jeszcze na dwóch młodszych towarzyszy i popatrzywszy na nich z poważną miną rzekł :
- Bez żadnych heroicznych czynów zrozumiano, nikt nie będzie za was nadstawiał karku jeśli wpakujecie się w poważniejsze problemy i jeszcze jedno postarajcie się nie pozostawać w tyle.
W tym czasie Madzia zdążyła jeszcze oprawić dwa wilki ściągając z nich skóre i trochę mięsa. Popatrzyła na Snopka niewinnym spojrzeniem po czym wręczyła mu pakunek.
- No co przecież musimy coś zjeść na kolacje, co nie ?
Po tych słowach wszyscy ruszyli dalej na północ.

Crisis:
Dalsza podróż mijała spokojnie i bez przeszkód. Crisis rozmawiał sobie z innymi łowcami, o tym co robili w przeszłości. Samotny ÂŁowca nagle podszedł do przywódcy i odezwał się:
- Boba, nie dziwię się czemu Trivelar używał tego ostrza. Wspaniale się nim walczy, jest na dodatek lekki i z wielką łatwością wbija się w ofiary. Teraz możesz coś powiedzieć o naszej wyprawie? Co dalej zamierzamy? - powiedział - I co z tą naszą sprawą powiedz...

Boba Fett:
Fett kiwnął głową.
- Tak, Trivelar, tak samo jak ja, nie używał byle miecza. Dobry łowca nagród musi dobrać sobie broń, z któą będzie jednością, tak samo jak ze zbroją. - Samotny ÂŁowca spojrzał na towarzysza, który widcznie chciał usłyszeć o tym ostrzu coś więcej. - Jak wrócimy. Ta rozmowa jest tylko dla Twoich uszu, a nie zamierzam rozmawiać o interesach podczas wykonywania roboty. - Crisis skinął i dalej czekał na słowa przywódcy. - A co do samej wyprawy... Snopek, ile nam zajmie dojście do jakiegoś odnóża rzeki?

_Snopek_:
ÂŁowca podniósł rękę do góry i zatrzymał się w geście oznaczającym mniej więcej dajcie mi chwilkę, moment póżniej wyciągnął mapę i spojrzał na nią przez krótką chwilę.
- W kierunku w którym zmierzamy na skraju lasu rzeka rozgałęzia się we dwie strony, dokładniej na zachód i północ. Rzeka ta płynie prawie u stóp wulkanu i znajduje się o rzut kamieniem od celu naszej podróży. Nie wiem gdzie dokładnie się teraz znajdujemy ale myślę że dotarcie na miejsce zamie nam godzinę góra półtora. Ważne żeby nie zboczyć z prawidłowej ścieżki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej