Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Świt IV Ery (Wątek fabularny)

<< < (3/22) > >>

Isentor:
W sali pojawił się młody mężczyzna odziany w drogie acz skromne szaty uczonego. Widać było po nim, że jest realnie zafascynowany zmianami jakie zaszły w pałacu. Kiedy spotkał się wzrokiem z Melkiorem wymownie skinął głową jakby znali się od lat.

Adaś:
Kurwa mać....
Pomyślał mężczyzna, kiedy jakiś sługa go zaczepił. Totalnie tego się nie spodziewał, przyszedł z ciekawości popatrzeć na to wydarzenie, a został wciągnięty w w sam jego środek.
Powoli i niemrawo, starając się iść dość prosto ruszył w kierunku podniesienia na którym jest tron. Starał się iść jak najwolniej, żeby to pompatyczne przemówienie ułożyć w głowie. Tylko że jak na złość nic mu do głowy nie przychodziło.
-Także ten..-zaczął powoli i nieśmiało swym podstarzałym głosem. Starał się mówić powoli, żeby nie dało się słyszeć że już coś ma za skórą. Co swoją drogą go cieszyło, bo wiedział że na trzeźwo na pewno by nie dał rady.
-Znam Melkio.. znaczy się króla od... Mhm w sumie to nie...ale znałem jego ojca. Możecie kojarzyć, taka czorna przerośnięta jaszczurka. Kawał z niego skurwys... Znaczy się było z niego niezłe ziółko. Do dzisiaj pamiętam te nasze nasze wszystkie... - mówił to jakby żywiej, i kiedy spojrzał na sługę z koroną i zobaczył jego zażenowanie.
-... działania ku dobru królestwa.-dokończył starając się wybrnąć z tego.
-Wiem że Aragorn był zawsze dumny z syna.. znaczy odkąd się o nim dowiedział.. czy jakoś tak..-machnął ręką z podniesionym palcem wskazującym.
-Ojciec na pewno byłby dumny z niego... I ja się cieszę że przez te lata mogłem być... wielokrotnie jego kompanem. Przed państwem jego emulsja Melkior Tacticus...
Kończąc swój wywód wskazał na nie duże drzwi niedaleko tronu, niezdarnie się skłaniając do tego.

Melkior Tacticus:
Drzwi się otworzyły, i wtedy wszedł Melkior. Cały na bia... czarno-czerwono. W swojej starej - wyraźnie używanej - zbroi. Podpierając się na kosturze. Szedł dumny, wyprostowany i wprost emanował spokojem. Podszedł do Adamusa, obrócił się do gości a potem przykląkł przed Podskarbim i nie przeciągając wypowiedział słowa zawartej w konstytucji przysięgi.
- Ja, Melkior Tacticus, wypełniając wolę ludu, wszystkich obywateli Valfden, kierując się dobrem państwa, chcąc służyć wszystkim zamieszkującym Valfden, szanując wolność każdego, przyrzekam stać na straży konstytucyjnego porządku, działać na rzecz dobrobytu i bezpieczeństwa obywateli, inicjować działania na rzecz dobra wspólnego, służyć najsłabszym i bronić państwa, a zasady humanizmu i tolerancji mieć za najwyższe wartości moralne.

Adaś:
-Także ten..-lekko się czknęło mężczyźnie, gdy wziął koronę do ręki, z poduszki która trzymał sługa.
-Jako przedstawiciel ludu.... Yyy na mocy jego tego no... zaufania! Koronuje Cię na Króla valfden.
Powoli z namaszczeniem, choć trochę pokracznie nałożył koronę Melkiorowi.
-khy... Przed wami Król Melkior Tacticus... pierwszy tego mhm imienia! Pan i władca Valfden.
Kończąc to zdanie mężczyzna upadł na kolano jakby równocześnie spadł z niego jakiś ciężar.

Melkior Tacticus:
Po tym jak korona znalazła się na jego głowie elf powstał. A gdy Adamus ukląkł oddać hołd nowemu władcy, zrobili to też inni zgromadzeni na sali, - Niech Żyje Król Mekior! Zawołał dworski urzędnik, zabiły dzwony a gdy w końcu ucichły nowy władca Valfden zasiadł na tronie. Gestem oznajmiając by wszyscy powstali. On w sumie też wstał, żelazny tron był zbyt niewygodny by wygłaszać z niego przemowy...
- Drodzy poddani - zaczął - Zacznę od podziękowania za wasze zaufanie i powierzenie mi zaszczytu, ale i ogromnej odpowiedzialności, jaką jest tron Valfden. W swej 86 letniej historii nasz kraj wiele przeszedł, koniec II i większość III Ery były trudnymi czasami. Dla Valfden jak i znanego nam świata. Ale wspólnym wysiłkiem daliśmy radę i od kilku dekad na Valfden jak i na Kontynencie panuje względny pokój. Chciałbym by tak zostało. I będę robił co w mej mocy, jako król i jako mag, by zapewnić Valfden pokój, bezpieczeństwo i dobrobyt. Tak więc... Zamyślił się nad dalszą częścią przemowy. - Wiele lat temu usłyszałem od Elronda Noldora że dzięki magii sięgniemy gwiazd. To nie jest aż tak trudne wiecie? Ale może poczekać. Uznałem że pora zacząć rekolonizację ziem utraconych w wyniku upadku Asteroidy. Czy to możliwe? Tak. Łatwe? Oczywiście że nie. Ignis Terra odradza się w naturalny sposób, zapominamy czasami jaką "moc" ma natura i życie gdy dać im spokój i czas. Zwłaszcza na planecie takiej jak Marant. Ekhm, zaczynam mówić jak na sali wykładowej. Dzięki połączeniu magii, krasnoludzkiej myśli technicznej oraz wiedzy uczonych z uniwersytetów wkrótce powstanie pierwsza Valfdeńska kolonia na naszych pierwotnych ziemiach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej