Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Świt IV Ery (Wątek fabularny)
Narrator:
Tłoczyli się wszak w okolice pałacu, na koronację nowego króla. W samym pałacu było już dość tłoczno, oczywiście szlachta i bardziej dostojni goście z zagranicy mieli najlepsze miejsca, z najlepszym widokiem. Rzecz jaka mogła dziwić była obecność Cesarza Ardenos Enarawa I Serquila, Valfden i Ardenos po tym jak Enaraw odzyskał kontrolę nad krajem miały dobre relacje. Mający za chwilę objąć tron Melkior - kiedy pełnił urząd Kanclerza - o to zadbał. Była też inna przyczyna osobistej wizyty Cesarza, znana tylko kilku osobom. Obecna była też delegacja Ilusmiru - największego gospordarczego rywala Valfden - Torgonu, Isgharu, Myrtany, Elanoi a nawet Varrok i Volrin. Cała ceremonia miała się zaraz rozpocząć.
Adaś:
Im piersiówka stawała się lżejsza, tym bardziej się czas ciągnął. W sali robiło się coraz ciaśniej, więc przyjście wcześniej było dobrym pomysłem. Bo zamiast się przeciskać między ludźmi, mężczyzna z obojętnym wzorkiem przyglądał się jak ludzie przeciskają się między sobą.
Przez chwilę poczuł dreszcz jaki przeszedł mu po karku, jakby ktoś koło niego stanął lecz go nie było. Ale potraktował to jako pijacki majak, gdyż alkohol powoli szumiał mu w głowie.
Rengar:
Przechadzając się w poszukiwaniu zajęcia Rengar dostrzegł w oddali tłoczących się ludzi. Mimo iż nie lubił tłoku pomyślał że w pierwszy dzień po przybyciu do tego kraju dobrze będzie zapoznać nowych kamratów jak i chociaż odrobinę zaznajomić się z polityką tegoż państwa.
Wstępnie wtopił się więc w tłum ludzi czekając na dalszy rozwój wydarzeń.
Narrator:
- Panie Roydil. Już czas. Szepnął do Adamusa ktoś ze służby, trzymając poduszkę z położoną nań koroną i berłem. Melkior osobiście wybrał Adamusa do poprowadzenia ceremonii, wiedział bowiem że Roydil ucieszy się z takiego zaszczytu.
- Jego Wysokość wejdzie zaraz po pańskiej przemowie.
Kazmir MacBrewmann:
- Poczucie humoru to naszemu królowi elektowi dopisuje widze. Rzekł żartobliwie Kazmir, krasnolud dobrze po setce, lekko siwy. Chociaż wedle standardów swej rasy był mniej więcej w średnim wieku, licząc na ludzkie lata. On jednak czuł się stary i zmęczony ostatnim półwieczem. - To będzie najlepsza koronacja tej ery... Poklepał druha po ramieniu dodając otuchy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej