Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Świt IV Ery (Wątek fabularny)

(1/22) > >>

Melkior Tacticus:
III Era - w spisanej historii Marantu - była czymś co każdy chciałby zapomnieć. Zaczęła się od katastrofy na skalę dotąd światu nieznaną. Upadek asteroidy zmienił świat pod każdym względem, zaledwie 2 lata później na Valfden miała miejsce pierwsza z wielkich bitew III Ery. Zielone Równiny. Pakt Tyranis Meaneba został tego dnia rozbity a sam Meaneb uwięziony w Kostce Dusz. Świat odetchnął, myśląc że teraz nastanie czas pokoju i odbudowy. Nikt nie wiedział że będzie jeszcze gorzej. Meaneb uwolnił się, sprowadził na świat Klątwę Mgły i wtedy świat stanął w ogniu. Niemal cały Kontynent padł pod naporem demonicznych sił Meaneba. Tylko Torgon i odcięte Mgłą Valfden opierały się do końca. Samo Valfden było nękane wewnętrznie przez Ardenoskich agentów, pogrom magów, 3 letnia wojna domowa, bunt wampirów. Trochę tego było. Potem była oczywiście inwazja sił Ardenosu i Otchłani. Coś na co Valfden powinno być gotowe, a tempo i siła ataku zaskoczyły obrońców do tego stopnia że główny ciężar obrony spadł na naprędce zebranych poborowych… No ale stał się chędożony cud, grupa najlepszych Valfdeńskich magów i wojowników dotarła do starożytnej krypty i uwolniła to coś co anihilowało wrogie armie i demony w ciągu chwili. Od tamtych chwil minęło 50 lat. 50 lat względnego pokoju. I oto mamy dziś, 10 Hemis 1 roku IV Ery. Dzień w którym on - Melkior Tacticus - po wygranych wyborach, ma zostać koronowany na króla.
- W co ja się władowałem... Powiedział żartobliwie stojąc przed lustrem w swej nowej komnacie, gdzie szykowany był przez służbę do ceremonii koronacji.
- Wasza dostojność ma wątpliwości? Zapytał sługa pomagając mu z napierśnikiem.
- Nie, ale jak pomyślę że będę musiał zaraz przez godzinę siedzieć na tym żelaznym paskudztwie to już czuję "ciężar korony". Co ta zbroja się skurczyła? Stęknął gdy klamry niezbyt chciały się zapiąć. Sługa musiał sporo je poluźnić.
- Nowy, mniej pretensjonalny tron został zamówiony. A ten zgodnie z pańskim życzeniem będzie przeniesiony do muzeum. I ze smutkiem muszę oznajmić że to Wasza Wysokość przytył, zbroje się nie kurczą raczej.
- Hehe... Ehh. Kto by pomyślał. Ja. Królem. Powiedział nawet wesołym głosem. Był gotowy. - Chodźmy do sali tronowej, niech ludzie nie czekają dłużej.


//Jest to koronacja nowego króla i wstępniak fabularny. Odbywa się ona w pałacu w sali tronowej. Przyjść może każdy

Adaś:
Do Sali tronowej wszedł, prostym acz jednak lekko chwiejnym krokiem siwy mężczyzna. Biorąc pod uwagę okoliczność jaka przygnała go do pałacu, nie był on ubrany odpowiednio. Wszystkie ubrania sprawiały wrażenie długo noszonych, o zdartych butach nie wspominając. Ale postać ta sprawiała wrażenie jakby jej to nie przeszkadzało.
Szedł powoli, lekko zgarbiony. Lecz zwyczajem szlacheckim z lewą dłonią opartą na rękojeści szabli, zamiast trzymać się pod bok. Kroki swe skierował w dość bliskie okolice tronu, by widzieć i móc obserwować wszystko z dość bliskiej odległości. A jak wiadomo najlepiej jest stać przy jakimś filarze, tak więc i on uczynił.
Gdy tylko się ustawił w odpowiednim miejscu, rozejrzał się po sali i umocnił się w swoim przekonaniu że miejsce jest odpowiednie - szybkim ruchem wyciągnął skądś piersiówkę i pociągnął solidny łyk.


Skurwisyn... ciekawe co by powiedział Aragorn...

Narrator:
Jeśli na tej sali byłyby duchy zmarłych bohaterów - a był przynajmniej jeden - i gdyby stary już Adamus mógł te duchy zobaczyć i usłyszeć, to Aragorn powiedziałby coś w stylu:
- O takie Valfden wódke przelewaliśmy stary druchu. I w sumie powiedział, bo był. Jeno go nikt nie widział.

TheMo:
Pośród tłumu, gdzieś z tyłu przechadzał się przeciętny chłopek ze wsi. Pierwsza wizyta w stolicy i od razu natrafił na takie wydarzenie. Nie móc się nadziwić przepychowi próbował przejść gdzieś bardziej na przód, by mieć o wiele lepszy widok na nowego króla.

Zaidaan:
Po dotarciu na Valfden nie do końca sam wiedział co chce robić. Chciał się uwolnić od niewolniczej pracy jaką doświadczył na Chatal, ale teraz, gdy nie jest przez nikogo ograniczany, w pełni wolny, zagubił się kompletnie. Skierował się więc w stronę stolicy, bo może tam znajdzie jakąś wskazówkę, które jakoś ukierunkuje jego nowe życie. Gdy dotarł do stolicy akurat załapał się na jakieś ważne wydarzenie. Nie do końca rozumiejąc co się dzieje, spróbował wdrapać się na jakiś wóz i stamtąd zobaczyć dokąd ci wszyscy ludzie się tłoczą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej