Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyprawa łupieżcza #1 Kazmir
Kazmir MacBrewmann:
Załoga Ardenowskiej kogi musiała być zdumiona posrana ze strachu jednocześnie. Bo nie często widuje się piratów pływających kogą. Kazmir naładował kuszę stojąc na dziobowym kasztelu. Na wrogim pokładzie było 6 marynarzy. Kapitan uciekł do kajuty. 200 metrów... 150 metrów. Gdy Betsy uniosła się na fali krasnolud posłał bełt w przeciwnika kładąc go na śliskie deski pokładu. 100 metrów, drugi strzał. Tamci już wiedzieli co się kroi. 50 metrów gdy Szeklan mógł trafić on sam wypalił ostatni bełt prosto w czarny łeb Ardeńczyka.
- Do abordażu!
3x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Marynarz
//Niby w statystykach mają pistolety, ale nie mają bo źle to zapisano
25m
DarkModders:
Stał z zapartym tchem i oczekiwał na dogodny moment do oddania strzału. Czas dłużył mu się niemiłosiernie, a serce biło mu w klatce z podniecenia. Zacisnął mocniej palce na rękojeści pistoletu. 100... Kazmir wypalił kolejnego bełta. Na wrogim statku powstało zamieszanie. 50 metrów... Poszybował kolejny bełt a marynarz padł martwy. Nagle huk, Miranda wypaliła. Na moment zapadła głucha cisza, a po niej komenda do abordażu.
Ardenowski marynarz padł po celnym strzale prosto w czaszkę z pistoletu.
Dobył więc szable i z okrzykiem wskoczył na wrogi okręt. Dwójka, która pozostała, była całkowicie zdezorientowana. Dopadł do jednego i przebijając mu bebechy szablą, w szybki i brutalny sposób, odebrał mu życie.
Ostatni próbował go ratować, jednak próżne były jego trudy. Wdająch się w fechtunek z jaszczurem zapomniał o jednym, ogonie. Jednym, sprawnym ruchem powalił go na deski i przebijając klatkę piersiową szablą, zakończył jego żywot.
- Piękna robota! - uśmiechnął się na widok łatwo zajętego okrętu.
Mirzak aep Rothgar:
Mirzak bardzo by chciał zobaczyć jaszczura skaczącego 25 METRÓW. Gdy padła komenda krasnolud zrobił ostry zwrot by Ashog mógł rzucić haki abordażowe. No ale Szeklan musiał być sobą. Strzelił, nawet trafił a potem skoczył. Prosto do lodowatej wody. Pomiędzy dwa zbliżające się szybko okręty a ciężka zbroja ciągnęła go na dno. Mirzak odbił w lewo, ale w sumie po nic...
- Kurwaaaa!
DarkModders:
Coś się mu pojebało. Chyba za dużo ostatnio pił. Z tego wszystkie wskoczył wprost do lodowatej wody. Marynarze ma drugim statku musieli mieć niesamowity ubaw na widok pirata, który wyskakuje za burte, wprost do lodowatej wody. Coś, jak Silvaster. On też tak skończył.
- Kurwa mać!
Udarł się w niebogłosy uderzając o tafle wody. Szybko zaczynał nabierać wody. W tym wypadku gordianowy pancerz nie miał prawa się spisać.
Narrator:
Jaszczur miał sekundy by zareagować. Oba statki szły na siebie a on był pomiędzy. No i z trudem się na powierzchni utrzymywał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej