Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyprawa łupieżcza #1 Kazmir
Ashog "Stalowa furia":
- Ty jak na razie nie płacisz. Który to rejs hmm? Zignorował docinki krasnoluda. - Nie znam Tyrra, ale znam ciebie. Szeklan uważaj, bo z nim to można rok bez sensu w górach spędzić. A Melkior... dojrzeje w końcu by wysłuchać po co przybyłem na Valfden.
DarkModders:
- Na różnych w życiu już trafiłem. - powiedział biorąc ostatni kęs kanapki. - W życiu, to mnie już chyba nic nie zaskoczy.
Mirzak aep Rothgar:
- Mnie chyba tyż. Odparł kończąc swoją, strapił się i pobiegł na dół. Po chwili wrócił z butelkami piwa, MacBrewmanna XXX bo zapomniał o popitce. - Ja to tutejszy, w Ekkerund urodzony. Na wojnie rzem chyba wszystko widzioł, ale ja to prosty krasnolud jestem. Bylem co do gara miał włożyć i za co pić. Ale, Ashog o co w sumie chodzi z tobo i Komandirem?
Ashog "Stalowa furia":
Odebrał piwo, otworzył i się napił. Było to dobre jasne piwo, zimne. - O dziedzictwo jego ojca. Dla mojego klanu to bohater, zostało po nim sporo artefaktów. Niektóre ponoć nasiąknięte magią. W tym miecz, a raczej jego fragmenty. Tyle że Melkior wciąż żywi głęboki żal do Aragorna za jego czyny i nie chce słuchać o wyprawie do Varrok po szczątki Arsila. A ja przysięgałem na honor mój i pięciu pokoleń wstecz że doprowadze do nich potomka Aragorna.
Mirzak aep Rothgar:
- Serio? Przysięgałeś na honor że doprowadzisz kogoś do zardzewiałej wykałaczki? Popił piwa nie mogąc uwierzyć w te bzdury. - No cóż... a ktoś mi powie co takiego zrobił Aragorn że Melkior go nie nawidzi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej