Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

To dziecinnie prosta sprawa

<< < (11/13) > >>

Miyashi:
Miyashi nie znał dokładnie sytuacji ale postanowił nieco zablefować. Następnie zdanie wypowiedział z typową pewnością siebie i przekonaniem w głosie.
-Cóż w takim razie człowiek, który je przekazał, a z którym spotkaliśmy się przed przybyciem tutaj musiał kłamać i samemu je wziąć. Choć on powiedział nam coś zupełnie zgoła innego. W dodatku stojąc przed samym obliczem panny Evening. Jaka jest więc prawda?

Evening Antarii:
Renate Kenig wzruszyła ramionami, zrobiła zadumaną minę, jakby chciała tą sprawę załatwić razem z wami i sama była ciekawa, co stało się z pieniędzmi.
- Trakty na północ są niebezpieczne, szczególnie w hemis. Ni widzieliście po drodze żadnego trupa? Może posłaniec, który miał mieszek przy sobie, zamarzł podczas jednej lodowatej nocy?- ciągnęła dalej.

Miyashi:
-Byli bandyci lecz nie wyglądali na zbytnio majętnych, więc nie sądzę żeby ktoś taki je zabrał. Wbrew pozorom napady i rozboje to nie jest jakiś chleb powszedni każdego traktu. Poza tym nie wydaje mi się, że ktoś sobie pomyślał że właśnie tutaj jedzie ktoś z pieniędzmi.

Evening Antarii:
- Nikt go nie musiał napadać. Wystarczyło, że zatrzymał się na noc, wieczorem rozpalił ognisko, ale przysnęło mu się, ogień dogasł, a nieszczęśnik zamarzł. Nie musiał być daleko stąd, może kilka kilometrów. Ale im dalej na północ i bliżej gór tym zimniej. Mieszek z grzywnami pewnie leży gdzieś przy zamarzniętym trupie i już. Krew nie musiała się nawet polać- wytłumaczyła Renate. To była dość prawdopodobna wersja zdarzeń, szczególnie w takiej gminie jak Afers i zimową porą.

Miyashi:
-Jednak jeśli trzymałby się blisko drogi i nie schodził za bardzo, czym by ryzykował trafiając na wygłodniała zwierzynę i nie tylko to spotkalibyśmy chociaż ślady obozowania kogoś innego po drodze, a nic takiego nie było. Miyashi wciąż miał pewne wątpliwości.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej