Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

To dziecinnie prosta sprawa

<< < (13/13)

Miyashi:
Nic nie wyglądało w tym miejscu za dobrze. Miyashi uznał że może spytać o coś dzieci, choć podejrzewał że właścicielka przybytku mogła je zastraszyć bądź znaleźć inny sposób aby nie pisnęły choć słowa.
-Witajcie dzieci. Przyszedłem tutaj z moim znajomym aby wam pomóc. Powiedzcie proszę co tak naprawdę tu się dzieję. Jaka ta kobieta jest dla was? - liczył na choć trochę dziecięcej szczerości.

Evening Antarii:
Dziewczynki bały się odpowiedzieć. Nie były pewne, komu tu można ufać, a komu nie. Żyły w swoim świecie, żyły z dnia na dzień, starając się unikać pani Kenig i nie robić nic, by się narazić. Rozmowa z nieznajomym mogła przecież im zaszkodzić, gdyby pani Kenig się dowiedziała. A żadna z dziewczynek nie chciała otrzymać srogiej kary... Dlatego milczały.

Miyashi:
Niestety mężczyzna tego się obawiał. Dziewczynki musiały przejść na tyle dużo, że nie miały się ochoty tym dzielić. Miyashi westchnął nieco zawiedziony ale postanowił badać dalej kolejne pokoje. Jeśli sam stan dzieci oraz ich pokoi nie świadczył o jawnych zaniedbaniach to już sam nie wiedział co.

Miyashi:
/: Zadanie zakończone za uzgodnieniem z prowadzącym

Evening Antarii:
Miyashi i Krixos nie znaleźli dowodów na to, że pieniądze od Evening Antarii kiedykolwiek tu dotarły, Mogła je ukraść oczywiście Renate Kenig i wydać na nowe suknie. Nie było na to jednak dowodów. Po bezowocnej wizycie w sierocińcu w gminie Afes, ork i Miyashi mogli wrócić do stolicy.
- Zgłoś się do panienki Eve. Mimo tego, że nic nie udało się ustalić, to da ci nagrodę za fatygę. Nie zostaniesz z pustymi rękoma. Przynajmniej ktoś postraszył zarządczynię sierocińca, że takie kontrole są realne i więcej nic nie ukradnie - powiedział do niego Krixos.

Zadanie zakończone niepowodzeniem
Poproszę o zamknięcie [member=9411]Patty[/member] 

[member=27297]Miyashi[/member]

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej