Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
To dziecinnie prosta sprawa
Miyashi:
Wojownik obejrzał zwłoki czy nie mają przy sobie czegoś ciekawego lub cennego. Nigdy nic nie wiadomo, a im z pewnością już się to nie przyda.
-Strzelanie do nas bez ostrzeżenia też nie było honorowe. - uśmiechnął się Miyashi. -W walce każdy od czegoś zaczynał. Mi sporo zostało do nauki i dopiero stawiam kroki na tej drodze. Z czasem jednak liczę, że poduczę się nieco więcej rzemiosła. Zdolność walki i obrony nawet samego siebie jest niezmiernie przydatna. - rzekł. -Pozwoliłem sobie przejrzeć ich kieszenie. Człowiek na moim miejscu musi się liczyć z każdą wydaną monetą aby jakoś przetrwać dalsze dni.
Evening Antarii:
Udało ci się znaleźć przy jednym z bandziorów 20 grzywien.
- Mało takich szaleńców na drogach?! Nigdy nie wiadomo, co komu do łba strzeli. Dla kilku grzywien potrafią człowieka zabić, ehhh- skomentował całą sprawę Krixos. Z jednej strony umiał walczyć mieczem, ale co z tego, jeśli ktoś wystrzeliłby celnie w jego stronę odpowiednio ostrą strzałę? Ork nie miałby nic do powiedzenia.
- Nie martw się. Gdy byłem młody długi czas sam musiałem przeszukiwać trupy, żeby mieć na bułkę. A potem cię złapią, zwiążą i sprzedadzą na targu- tym smutnym akcentem zakończył swój wywód na temat własnego losu i gdy Miyashi wsiadł z powrotem na wóz, popędził konia i Tiara żwawo ruszyła do przodu, nie chcąc już narażać się na ataki zbójów na trakcie.
Po dwóch godzinach zajechaliście do karczmy "Pod Uchem Trolla", która znajdowała się na trakcie wiodącym na północ. Do waszych nozdrzy dotarł zapach dobrego jedzenia i usłyszeliście głośne rozmowy i śpiewy. W środku był po prostu tłum ludzi, co wydało się wam trochę dziwne.
//Grzywny będzie mógł dodać do KP jak zakończymy wyprawę.
Miyashi:
Miyashi na widok pełnej karczmy rzucił jedynie szybkie spojrzenie orkowi.
-Jesteś pewien, że znajdzie się tu jakieś miejsce dla nas? Wygląda na to, że ktokolwiek był w okolicy to ściągnął właśnie do karczmy. Przy tej psiej pogodzie trochę nie dziwota, lecz ciężko mi oceniać bez znajomości tych stron.
Evening Antarii:
Ork również był zdziwiony tą sytuacją. Dostrzegł jednak na drzwiach sporą kartkę, która jednak odkleiła się od drewna i zwisała, poruszana jedynie przez wiatr. - Spójrz na to- powiedział ork prostując kartkę. Jej treść była następująca:
--- Cytuj ---Mieszkańcy gminy Weqtu!
Wielki magik, znawca wszelkiej materii, rzeczy niematerialnych, cudów tego świata, Wielki Podróżnik
niesamowity POCUS
odwiedzi karczmę "Pod Uchem Trolla"
Bądźcie Państwo świadkami tego niezwykłego wydarzenia! Dajcie się urzec wyjątkowym istotom i przedmiotom, o których istnieniu nie mieliście pojęcia!
--- Koniec cytatu ---
Na dole znajdowały się jeszcze jakieś informacje, ale kartka zamokła i tusz rozlał się po papierze, tworząc czarne rozwodnione plamy.
- Co to za dziwak!?- zaśmiał się Krixos, po czym otworzył drzwi i mogliście słyszeć wielką wrzawę. Znalazły się dwa miejsca na ławeczce. Córki karczmarza uwijały się jak mrówki, by nikomu nie zabrakło piwa. Trwała atmosfera oczekiwania, zapewne na wejście owego Pocusa.
Miyashi:
-Hmm magik. Nie widziałem, żadnego jeszcze na wyspie. Podejrzewam za to, że kogoś kto jest na służbie u anioła już mało co zdziwi na tym świecie. - rzekł Miyashi. -Ciekawe jakie istoty i przedmioty ma na myśli...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej