Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

I tylko wiatr

<< < (8/15) > >>

Marduk Draven:
Marduk przemilczał narzekanie żeglarza. Założył rękawicę. Przewrócił tylko oczami.
- Tak, wiem gdzie płynę. Perłowa zatoka, miejsce nawiedzone przez zjawy. Zjawy, które potrafię przegonić i wygnać. Nie mam nawet zamiaru prosić was o schodzenie tam na ląd.- odrzekł.- A nawigator? Mam.- skinął głową na Patty.

Samir:
Za małą grupką, niczym duch, podążał mauren. Widząc statek którym mają podróżować popatrzył tylko i z uznaniem kiwnął głową.
- Patty na pewno da radę - stwierdził Samir, nie kierując tego zdania do nikogo konkretnego - Sam jestem ciekawy kim był ów Raginis, po którym nazwano statek... Nie słyszałem nigdy tego nazwiska.

Melkior Tacticus:
- Bogowie! Serio? Spytał inny człowiek z pokładu - Wierzycie w te bajki o zjawach? Hahaha! O rany... Greg! Oni myślą że na Dun Wan straszą! Straszą, piraci i przemytnicy.
- I szkielety, i zombi.
Harpie, syreny, lwy morskie, enderie... ale zjaw nie ma.

Kompletnie nie dziwił ich widok anielicy. Marynarze słyną z tego że widzieli już WSZYSTKO.

Patty:
- Sugeruję mniej gadania, a więcej pracy - odezwała się szorstko anielica, mając dość głupiego gadania marynarzy. Wiedziała że ten typ tak ma, muszą sobie po prostu pogadać, ale nie znaczyło to że musi to tolerować. Szczególnie jako dowódca tej jednostki - Do roboty!- zarządziła Patty i skierowała wzrok na marszałka - Marduk, znasz się jak słyszałam nieco na żegludze, także praca i ciebie nie ominie, zacznij odwiązywać cumy. Ty, Greg! Bierz tego drugiego marynarza i jazda do masztów, szykujcie się do rozwinięcia masztów - anielica przeniosła spojrzenie na ostatniego z marynarzy, który oczywiście był sternikiem zatrudnionym jeszcze w porcie - Zapraszam do steru, wypływamy!

Samir:
Mauren, widząc nagłe zamieszanie na pokładzie i przepychających się marynarzy, zdążających na swoje miejsca pracy co rusz wskoczył na pokład, nie chcąc by grupa zostawiła go na nabrzeżu. Na statek wszedł nieco uradowany, bowiem sroga anielica nie wyznaczyła mu żadnych prac, nie mając jednak zamiaru nadmiernie jej prowokować stanął na dziobie i zaczął udawać niewidzialnego, oczekując na wyjście statku z portu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej