Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
I tylko wiatr
Patty:
- Dzięki, na zjawy czy inne upiory w sam raz - anielica przyjęła woreczek z solą i schowała go do większej torby przypiętej do pasa - A z krasnoludami trochę prawda, trochę nie, dawniej ich na wyspie, powiedzmy, nie było i wszyscy byli szczęśliwi. Dopiero potem odkryliśmy miasto i nagle krasnale wszędzie, żądające autonomii, oburzające się na istnienie naszego królestwa i tym podobne. No ale, miasto mają to i dogadać się z nimi jakoś trzeba.
Marduk Draven:
- Zwłaszcza jeśli mamy przeszukać tą dziurę... w wiesz jakim celu.- odrzekł.- Nie jestem rasistą, ale nigdy nie lubiłem krasnoludzkiego podejścia do życia. Te ciągłe picie... z resztą, dobrze wiesz, ze Kiellona nie lubiłem.
Melkior Tacticus:
Karczmarz podał piwo.
Patty:
- A ja Kiellona nawet nie znałam - stwierdziła z pewnym zaskoczeniem dla samej siebie anielica - Nie pamiętam byśmy kiedyś razem walczyli czy podróżowali. No ale i mnie długo tutaj nie było, to też sporo mnie ominęło w życiu Bractwa - Patty spojrzała na piwo Marduka i jej samej zachciało się pić. Sięgnęła do mieszka po grzywny i wyciągnęła dwa srebrne krążki ozdobione wizerunkiem Dragosaniego - Karczmarzu, piwa i dla mnie proszę, ale jasnego.
1301 - 2 = 1299 grzywien
Samir:
- A dla mnie wódki- odezwał się Samir i sam wyciągnął cztery grzywny z sakiewki. Do rozmowy pani kanclerz z marszałkiem się nie wtrącał, wszak owego Kiellona nawet na oczy nie widział, a osób nieznanych nie zwykł obgadywać. Za krasnalami zaś również średnio przepadał, ale będąc osobą przezorną póki co tego poglądu nie wokalizował.
119 - 4 = 115 grzywien
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej