Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #34

<< < (8/14) > >>

Arivel:
- Jesteś pewien że się wyrobisz? Znam tę miksturę, ale ona akurat nie słynie z długiego działania. No i podejrzewam że ze skradaniem u ciebie średnio, niziołek może cię usłyszeć. Poza tym wszystko w porządku, jeśli zmieścisz się w czasie działania mikstury damy radę. Byłoby niezręcznie, gdybyś nagle w środku rozmowy pojawił się w domu szperając po cudzych półkach.

Nawaar:
Plan miał pewne wady, które można było zminimalizować do pewnego stopnia rzecz jasna. - Ten cały kuferek trzyma, w którym pokoju? To znacznie łatwiej uniknie się niepotrzebnego zamieszania i drugie może, któryś z was się zna lepiej na skradaniu? Następne ważne pytania padły.

Arivel:
- W tym drugim, odosobnionym. Może być w ciągu dnia zamknięty na klucz, zależy od tego czy niziołek to pamięta. Klucz zresztą i tak nosi przy sobie. A co do skradania to z nas wszystkich najlepszy będzie Croner - Jack wskazał najbardziej ponurego z całego towarzystwa. Niezbyt przystojny brunet uniósł rękę w niemym przywitaniu i wrócił do oglądania walki - Niezbyt wygadany, ale porusza się jakby nic nie ważył. Duch.

Nawaar:
Mauren się uśmiechnął na wieść, że mają już kogoś kto się skrada, także to jemu da się miksturę, ale jeszcze pozostaje sprawa drzwi. - Rozumiem, że pan Croner zna się również na otwieraniu zamków? Albo ktoś z pozostałych tutaj panów. Innymi słowy podajcie proszę swoje moce strony podczas takich akcji. Nawaar pomyślał, że tak będzie szybciej niż wypytywać każdego po kolei.

Arivel:
- Croner akurat jest średni przy zamkach, uraz ręki - jak na zawołanie złodziej uniósł prawą rękę, paskudnie okaleczoną w wypadku. Brakowało mu większej części dłoni i nadgarstka, ostały się jedynie dwa skrajne palce, mały i serdeczny. Blizna była ewidentnie stara, Croner musiał ucierpieć dawno temu - Jak widzisz, on z otwieraniem zamków nie bardzo. Naszym specem od tego jest Bohudrurm, prawdziwy mistrz - krasnolud siedzący do tej pory w milczeniu przy stole i kontemplujący w połowie pusty kufel stojący na jego brzuchu spojrzał nagle na Nawaara.
- Witam, dzień dobry. Jack rację ma, ja od zamków. Ale mów mi Bohu, mamusia dała imię jakie dała - krasnolud uśmiechnnął się szeroko i wrócił do swojego napoju, Jack tymczasem kontynuował.
- I jest jeszcze Manduin - wskazał na młodego, przystojnego blondyna, który aparycją pasowałby raczej na prawego rycerza Bractwa ÂŚwitu niż łotra, ale jak widać ścieżki przeznaczenia zakręcają na różne sposoby - Dość powiedzieć, że latarnia jego intelektu nie świeci zbyt jasno, ale jest silny jak byk i dobrze jeździ konno oraz powozi. Także gdyby coś poszło nie tak on wpieprzy każdemu kto się nawinie i odwiezie nas w bezpieczne miejsce. Zatem znasz już wszystkich. Ja jestem, jak to się mówi, złotousty - Jack wyszczerzył się i rzeczywiście, trzy z jego zębów były złote - Zajmuję się tą trudną stroną włamu, znaczy planowaniem i negocjacjami z klientami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej