Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #34
Nawaar:
Nazwa wyprawy: Test kruka #34
Prowadzący wyprawę: Arivel
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: Nawaar
Ubrudzić sobie ręce? Ciekawe czym. Dla każdego ten zwrot mógł znaczył, tylko jedno, że trzeba kogoś prawdopodobnie zabić, także lepiej będzie dopytać. - Czym dokładnie miałbym sobie swoje łapki ubrudzić? I co ma do tego tartak? Na ulicy lepiej nie pytać w prost, bo za chwilę mogłaby się pojawić straż miejska do tego ktoś mógłby później podpierdzielić maurena.
Arivel:
- Tartak? - Arivel zmarszczyła swoje śliczne brwi - To ty mówiłeś o tartaku, ja nic nie wiem o rąbaniu drewna. A czym sobie ręce ubrudzisz... To już zależy od ciebie. Dość powiedzieć, że to co chcę ci zlecić jest dla części ludzi w naszej stolicy nieco... niemoralne. Ale to ludzie małej wiary. Ja po prostu staram się wspomagać lokalną ekonomię. I do tego sprowadzi się twoje zadanie, do wsparcia lokalnej grupy zajmującej się, można tak to ująć, opieką.
Nawaar:
Widocznie rozmowa z kobietą na początek, nie przebiegła dość dobrze, ale zaraz powinien się mauren poprawić, żeby nie zepsuć niczego na początku. - Niemoralne pani powiada dobrze, bo jestem zdania, że cel uświęca środki, ale mam pytanie o tą grupę, gdzie ich można znaleźć i ma się rozumieć, że to ta grupa wskaże mi dokładny cel mego zadania? Nawaar zadawał głupie pytania, ale cóż był nowy w "tym biznesie" i niestety nie wszystko łapał od razu.
Arivel:
- Oczywiście, oni ci wszystko wyjaśnią - Arivel uśmiechnęła się wdzięcznie - Myśl o mnie jak o dobrej duszy, która nakierowuje zbłąkanych lub po prostu chętnych ku nowej, lepszej przyszłości. A ludzie których szukasz zazwyczaj, jeśli nie pracują, przesiadują w Białych Myszkach. To taka speluna na podgrodziu - kobieta nachyliła się do ciebie lekko i uśmiechnęła nawet szerzej, po czym wyszeptała - Złe miejsce. Uważaj na siebie.
Nawaar:
Nawaar odwzajemnił uśmiech, bo chyba kobieta nie chciała mieć za dużo do czynienia z nim, jednak miał jeszcze dwa pytania. - Jeszcze dwa pytania i sobie pójdę. Do tego zacnego lokalu wpuszczają bez żadnych haseł? Po drugie mam tam szukać kogoś konkretnego lub wyróżniającego się jakoś? Po trzecie powinien sobie poradzić w razie kłopotów. Oczywiście to trzecie pytaniem nie było! Wolał jednak zapewnić kobiecie, że sobie prawdopodobnie poradzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej