Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #34
Arivel:
Elfka widząc zaspanymi oczami atakującego ją obcego mężczyznę nie zdążyła zareagować i w istocie dostała w głowę. Nie padła jednak nieprzytomna, bo cios był stanowczo za słaby, a i elfka nie była stworzona z mokrego papieru. Otrząsnęła się błyskawicznie i przetoczyła po łóżku. Zerwała się na równe nogi, stojąc po drugiej stronie łóżka, naprzeciw Nawaara i wydarła się przeraźliwie, co sił w jej elfich płucach. Szyby by zadrżały gdyby były w okolicy.
- RATUNKUUU MORDUJÂĄ!
Nawaar:
Mauren jeszcze się nie poddał mimo, że bębenki w uszach mu niemal pękły! Popełnił błąd dość bolesny w skutkach dla kobiety jak i dla siebie, bo będzie musiał pierwszy raz w życiu zabić kogoś niewinnego! Nie mając wyjścia, dobył najpierw noża, którym rzucił w szyję ofierze. Ostrze wbiło się w miękką skórę elfki, która momentalnie powinna stracić głos. Nawaar szybko jeszcze zawołał towarzysza. - Panie, Croner drzwi! Gdyby ofiara chciała jeszcze uciec, tylko ciemnoskóry na tym nie poprzestał, bo sięgnął jeszcze po sztylet, podszedł pod jej stronę łóżka i kopnął niewiastę w brzuch ta osunęła się na ziemię, by mauren kolejno wskoczył na nią, wbijając w jej brzuch ostrze. Krew lała się po ranie, kiedy sztylet wyszedł z jej brzucha. Ciemnoskóry zrzucając winę na kogoś innego napisał ostrzem na jej ciele "To za zdradę!" Nawaar otarł ostrza z krwi, mówiąc do Cronera. - Trzeba przeszukać te półki i spadamy, nie mamy czasu!
Arivel:
Widząc jak Nawaar zabija, a potem okalecza zwłoki elfki Croner po prostu się porzygał. Oparł o ścianę i zaczął wymiotować intensywnie, nie mogąc znieść widoku wycinania napisu na bogu ducha winnej kobiecie. Wtedy do domostwa wpadł Jack i widząc co się stało złapał się jedynie za głowę.
- Coś ty odjebał?! - krzyknął jedynie i złapał Cronera za ramię, wyciągając go na zewnąrz - Sąsiedzi was widzieli, nie ma czasu, wiejemy! - Jack wybiegł wraz ze swoim towarzyszem na ulicę, gdzie czekał już wóz podprowadzony przez Manduina. Naawar wskoczył w ostatniej chwili i odjechali w ostatniej chwili, bowiem z przeciwległego końca wychodzili już strażnicy miejscy w towarzystwie zaaferowanej kobiety, najwyraźniej sąsiadki. Jack wręcz dyszał wściekłością.
- Prosta robota. Banalna! - ryknął w końcu - Miałeś wszelkie środki jakich można było potrzebować przy włamaniu. Strzał niziołkowi w łeb, w porządku, ale w progu, na ulicy?! Gdzie ludzie was wiedzieli?! Kurwa! A ta elfka? Na chuj żeś ją zabił?! - Bohu w jednym momencie musiał przytrzymać swojego towarzysza, ale Jack najwyraźniej już sam się uspokajał. Wóz zatrzymał się niemal kilometr dalej, na skraju dzielnicy handlowej - Wypierdalaj. Jak zobaczę cię jeszcze w Białych Myszkach to nogi z dupy powyrywam.
Banda pożegnała Nawaara i odjechała w siną dal, solidnie rozzłoszczona tym jak potoczyły się wydarzenia.
ZADANIE ZAKOĂCZONE NIEPOWODZENIEM !!!
Nawaar został wysłany przez Arivel w ramach swojego testu kruka do złodzieja Jacka, wraz z którym miał obrabować niziołka. Zadanie poszło jednak nie po myśli szajki złoczyńców, gdyż Nawaar dał się najpierw zauważyć, a potem zabił lokatorkę okradanego domu. Złodzieje ulotnili się tuż przed przybyciem straży, niestety bez łupów i ze sporymi problemami na karku.
Nagrody: Brak
Talenty: Brak
Nawigacja
Idź do wersji pełnej