Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skrzydła i szpon

<< < (73/76) > >>

Dragosani:
- Na to wygląda - odparł Dragosani, spoglądając jeszcze na ścianę skalną, na której to pojawiła się wcześniej twarz. - Co wam mówi intuicja? - zapytał aniołów. - W świecie astralnym nie widzę oznak obecności widm. - Powęszył. - Też powietrze jakby się zmieniło. - Anioły absolutnie nie wyczuwały takiej zmiany. Było duszno jak i przedtem.
- To zależy co rozumiesz pod określeniem "bez szwanku" - odparł Evening.

Funeris Venatio:
- Intuicja nie mówi mi absolutnie nic. I bardzo dobrze - powiedział, patrząc wymownie na wampira. Przysiadł na ciele białego demona, które znajdowało się kilka metrów dalej. Rozejrzał się, szukając tego, które sam ukatrupił i spróbował zlokalizować jego głowę, którą kilka minut wcześniej odrąbał.
- Idziemy prosto na powierzchnię? Po Krecika i wracamy do Chevalier? Bo nie wiem czy mam już brać ten łeb, chcę go sobie zachować na pamiątkę - odparł, wskazując opancerzoną dłonią w stronę drugiego martwego ciała. Rozmasował przy okazji bark, który nieco go ukłuł.

Evening Antarii:
-Bez poważniejszych obrażeń- doprecyzowała Eve wampirowi. Potem spojrzała na pokonanego demona. -Myślisz, że taki łeb pięknie będzie prezentował się  nad kominkiem?

Funeris Venatio:
- Nie pamiętasz tego mojego z pierwszych wyjazdów na Zuesh? Mam spreparowaną głowę demonicznego behemota, kurewstwo ma rozmiar Thesia...

Evening Antarii:
-Teraz już pamiętam. Dawno u ciebie nie byłam- wzruszyła ramionami. Po takim czasie wiele elementów wystroju dworu anioła uleciało jej pamięci. -Chociaż moim zdaniem dywan z kota jest bardziej przytulny i praktyczny, a w pewnym sensie też stanowi jakieś trofeum- uśmiechnęła się lekko do wspomnień. -No, ale ten łeb możesz wziąć. Z pewnością zrobi większe wrażenie niż głowa byle rogacza z lasu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej