Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skrzydła i szpon
Funeris Venatio:
- Dlaczego nazywają mnie Mieczem Słońca?
Dragosani:
Kunanin podszedł do anioła, który to stał wszak w wejściu do groty, blokując je.
- A nie jesteś nim? - odpowiedział pytaniem na pytanie Funerisa, które było odpowiedzią na jego pytanie. - Nie nazywasz tak sam siebie? Mieczem Zartata? A czymże jest Zartat, jeśli nie uosobieniem Słońca?
Funeris Venatio:
- Mikael mnie kiedyś tak nazwał, należy on do chóru serafinów. Nie wytłumaczył dlaczego, kazał być cierpliwym. Mówił, że stanę się Regentem Gwiazdy Dziennej - westchnął, przypominając sobie słowa "tego, który parzy miłością", sześcioskrzydłego anioła. Mikael był swoistym księciem Przystani, stworzonym u zarania czasu przez Elorchajosa, pierwszego z anielskich zastępów. Uosabiał wszystko to, co w marnych istotach dobre, czyste, prawe. Był wzorem tych, którzy stali za nim.
- A ty kim jesteś, jeżeli mogę pozwolić sobie na taką zuchwałość?
Dragosani:
- Oczywiście, że możesz. Jesteś z tego znany - Kotoczłek zachichotał po kociemu, jakby naśmiewał się z Funerisa. - Mieszkańcy Funery nazywają mnie J'karem. Dla Głosów pośród astralnych wiatrów jestem Mówcą. Ale ty, Mieczu Słońca, nazywaj mnie jak tylko zechcesz.
Funeris Venatio:
- W takim razie, Mówco J'Karze, co możesz mi opowiedzieć o okolicach wulkanu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej