Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Z miłości do pieniędzy
Zaidaan:
Na rynku były tłumy ludzi. No bo po coś ten rynek tutaj jest. Elfka szybko dostrzegła szyld, który chyba sugerował krawca, pewnie to tam jest ten cały Emil.
Toruviel:
Elfka dotarła. Bez wahania skierowała się do drzwi oznaczonych szyldem. Konkurenta i gościa po fachu, gdyż sama była krawcową. Weszła do środka i zamknęła za sobą drzwi. Uważnie się rozejrzała, chłonąc oczami wszelkie kreacje, które można tam było ujrzeć. Suknie, kubraki, kaftany, płaszcze, kapelusze i tym podobne.
- Dzień dobry!- przywitała się.- Znalazłam pana Emila Rousseau?
Zaidaan:
Gdy elfka weszła do środka mogła ujrzeć wystawione różne kaftany, żupany, suknie, płaszcze, kapelusze, rękawiczki i spodnie. W najmodniejszych i najbardziej ekskluzywnych krojach, w najwyższych jakościowo materiałach. Aż chciałoby się posiąść taką kolekcję. Ale gdy emocje już opadły, a elfka nieco ochłonęła, ujrzała jakiegoś człeka w okularach rozmawiającego z jakąś kobietą. Gdy zobaczył elfkę zestresował się nagle. Wyprosił grzecznie kobietę i obrócił deske z "Otwarte" na "Zamkniętę". W dodatku zamknął drzwi na cztery spusty. Popatrzył na długouchą chwilę.
- To ty jesteś tą od Dagoberta? Chodź na zaplecze.
Tam lepiej się rozmawia...
Sam pośpiesznie popędził w kierunku zaplecza.
Toruviel:
- Tak.- ledwo zdążyła odpowiedź krawcowi, który okazał się rzeczywiście Emiliem. Poszła za nim, wzrokiem odprowadzając klientkę, oraz cały asortyment, jakim ów krawiec dysponował. Posłusznie poszła za nim na zaplecze, trzymając się jednak kilka kroków za nim. Na wszelki wypadek.- Więc... masz coś dla mnie na te przyjęcie urodzinowe?
Zaidaan:
Krawiec zaraz osaczył elfkę i zaczął ją mierzyć. Wysokość, talia, biust itd. Wszystko musiało być dopasowane, bo inaczej nie miałoby to sensu.
- Mam dwie suknię na pani rozmiar.
Na chwilę znikł, ale pojawił się dosłownie po chwili z dwiema sukniami. Jedną czerwoną, skromną, pociągającą, idealnie do kuszenia mężczyzn, oraz druga, błękitna, mniej kusząca, bardziej porządna, ale nie wzbudzałaby sensacji wśród facetów.
- Którą pani woli? Prosz przymierzyć obie tak w ogólę.
Trzeba sprawdzić czy pasuje! A! Jeszcze maska!
Emil wrócił po chwili z maską balową przypominającą kruka. Cóż za zbieg okoliczności, prawda?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej