Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Z miłości do pieniędzy
Toruviel:
- Znamy się? - spytała nie miło. Oparła się chęci przyłożenia sztyletu do gardła człeka.- Przynajmniej ja nie znam Ciebie, więc przedstaw się łaskawie.
Zaidaan:
- Być może mnie nie znasz, ale ja znam ciebie i to by wystarczyło, lecz dla twego spokoju wystarczy, że nazywam się Dagobert. Ale przejdźmy do rzeczy... Przybyłem tu aż z Myranty,
pewni ludzie mi podpadli, a pewnie już się domyślasz, że nie wewałem cię tak bez powodu. Zanim wgłębię cię w szczegóły chcę mieć pewność, że w to wchodzisz. Obiecuję ci, że jeśli dobrze wykonasz swoją robotę to obsypę cię grzywnami.
Toruviel:
- Morderstwo na zlecenie?/i]- spytała retorycznie. - No, no, mamy desperata. Powiedz w jaki sposób Ci podpadli. Powiedz wszystko co o nich wiesz i ile dokładnie płacisz, a pozbędę się ich problemu.- rzuciła po chwili konkretami.
Zaidaan:
- Tak naprawdę to dwa morderstwa. W dwóch różnych miastach, lecz stosunkowo znajdujących się blisko siebie, więc droga cię nie zmęczy. Oba cele przez większość czasu są niedostępni, albo są otoczeni przez grupę swoich goryli. Pierwszy cel znajduje się w Eandor, dość specyficznie ubrany i twarz pomalowana. Jutro wieczorem organizuje przyjęcię z okazji swoich urodzin. Jest to bal maskowy więc będziesz mogła być anonimowa. Wiem, że zamierza założyć na to przyjęcię maskę lisa, będzie dość dużo ludzi więc musisz się trochę postarać aby się go pozbyć po cichu.
Na chwilę przerwał monolog i sięgnął za pazuchę. Wyciągnął bilet, położył na murku i przesunął w stronę eflki.
- Dzięki temu będziesz mogła wejść bez problemu głównym wejściem. A! Gdy już będziesz w Eandor wstąp do krawca Emila Rousseau. Tam ubierzesz się w bardziej odpowiednie ubranie.
Jakieś pytania co do pierwszego celu?
Toruviel:
- Zaufaj mi. Kobieta wie jak zostać na osobności z mężczyzną.- odrzekła zleceniodawcy. Zastanowiła się nad możliwymi pytaniami, jakie mogła zadać.- Jak się ten jegomość nazywa?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej