Autor Wątek: W głąb Zapomnienia  (Przeczytany 54790 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #960 dnia: 12 Listopad 2017, 19:17:57 »
Krasnolud pokręcił głową na brak ponownego zrozumienia, lecz słowa króla pokrzepiły go, bo ktoś w końcu go obronił! Tyle czasu musiał czekać, ale w końcu się to wydarzyło. Dlatego nie chciał dolewać oliwy do ognia, gdyż i tak brodacz nie masz szans go przegadać przełożonego, a niestety pozostał jeszcze kawał drogi do Madarona. Jednak z braku jakichkolwiek rozkazu to Kiellon znów rozpoczął, ładowanie pistoletu srebrnym nabojem, także na razie do ręko czynów jeszcze nie dojdzie, gdyż są inne priorytety! Paladyn widząc jak Drago zaczyna rysować kredą, zaczął go obstawiać, by zapewnić mu bezpieczeństwo! 

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #961 dnia: 12 Listopad 2017, 19:21:21 »
Szczęśliwie nikt się nie wypieprzył na schodach spadając na innych,a to już można uznać za jakiś sukces. Po dotarciu do pustego pomieszczenia z trójką drzwi trochę go zniechęciło. Było zostać na górze i czekać, a nie zachciało mu się kolejne podziemia zwiedzać! Popatrzył na towarzyszy porozumiewawczo. Podszedł do najbliższych drzwi i gdy się upewnił że są zamkniętę postanowił je wyważyć. Odsunął się troszkę i wywalił kopa w drzwi z okutego szarą rudą buta.

Forum Tawerny Gothic

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #961 dnia: 12 Listopad 2017, 19:21:21 »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #962 dnia: 13 Listopad 2017, 13:46:19 »
Dragosani skończył tworzyć krąg. Był on oczywiście idealny. Wampir miał w tym wprawę. I wiedział, że najmniejszy błąd może okazać się tragiczny w skutkach. Sprawdził jeszcze jego poprawność... a potem jeszcze raz. Tak dla pewności.
- W walce z demonami nigdy dość ostrożności - powiedział. - To taka lekcja na dziś. Marduk! Jak już ochłonąłeś to zbieraj się. Kiellon również. Skoro natrafiliśmy na maga to całkiem możliwe, że nasz cel jest już blisko. Jak macie jakieś wątpliwości, to jest teraz najlepszy moment aby je wyjawić.




Emerick kopnął drzwi. Jego potężny bucior okuty szarą rudą był zdecydowanie zbyt mocny dla drewnianych drzwi. Drzwi wypadły z zawiasów bardzo łatwo. Musiały być więc niezbyt dobrze zamknięte, albo po prostu same  sobie były kiepskiej jakości. Sprawiło to, że Hetman przewrócił się. Musiał źle wyliczyć potrzebną siłę, uznając że drzwi są dobrze zamknięte. Sam upadek nie był groźny. Gorsze było to, że pochodnia wypadła mu z ręki i upadła na ziemię, grożąc zgaśnięciem. Jeszcze się paliła, ale lepiej było ją podnieść. Kto wie, czy ziemia nie była wilgotna, czy coś. Momentalnie zrobiło się też trochę ciemniej. Za drzwiami było kolejne pomieszczenie, bardzo podobne do pierwszego. Również okrągłe, rozmiar praktycznie taki sam. W pomieszczeniu drzwi wychodziły na wprost i na lewo. Jednakże coś jeszcze czaiło się w ciemności, ledwie oświetlane światłem pochodni. A właściwie trzy cosie. Ponure i wysokie postacie wojowników. Gdy zauważyli obecność intruzów, natychmiast ruszyli do ataku. W milczeniu, niemalże mechanicznie. Jeden z nich, stojący najbliżej, rzucił się na leżącego Emericka, chcąc zapewne przybić go do podłogi mieczem.

3 xSiepacz

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #963 dnia: 13 Listopad 2017, 17:33:14 »
Emerick spodziewał się jednak czegoś kompletnie innego. Właściwie to miał dwa scenariusze w głowie. W pierwszym po prostu bohatersko wyważył drzwi i zabił wszystkich tam niegodziwców samym okrutnym spojrzeniem, w drugim - mniej optymistycznym - wykalkulował, że noga najzwyczajniej w świecie utknie w drzwiach i prawdopodobnie coś mieszkające po drugiej stronie nie pogardzi i zje darmową stopę. Jednak całkowitego wywalenia drzwi z zawiasów, że aż go wywali się nie spodziewał, w dodatku wystąpiło ryzyko, że się pochodnia zaraz zgaśnie, a trzy cosie zabiją Bękarty w maureńskich ciemnościach. Na szczęście miecz nie wypadł Emerickowi z ręki, dlatego miał też czym się bronić przed pierwszym cosiem, który chyba kierował się gniewem i chęcią spuszczenia wpierdolu. W sumie kto by nie był przypuszczając, że siedzieli tam zamknięci jakieś 9 lat i 11 miesięcy. Pierwszy siepacz, ten co chciał przybić Hetmana do podłogi już się do tego mierzył, lecz Bękart nie spał i momentalnie uderzył swoim mieczem w ostrze przeciwnika wytrącając je z jego ręki. Wkurzony mutant nawet nie zamierzał się fatygować po miecz. Wymiarkował, że szybciej i łatwiej będzie go po prostu zadusić. No więc skoczył na niego wyciągając łapy przed siebie, w kierunku gardła człowieka. Emerick nie zamierzał się tak po prostu zadusić, gdy siepacz do niego doskoczył, Hetman wykopał go za siebie, aż ten chwilę się turlając upadł na plecki. Jednak gniew był na tyle silny, że nie zamierzał się tak po prostu poddać, powstał, wyprostował się majestatycznie i... Już zamierzał przywołać jakieś dziwne czary, ale przeszkodził mu w tym Emerick, który odrąbał mu szybko jedną rękę i natychmiast się w niego wpieprzył i go staranował. Siepacz upadł pod ścianą na dupie, spojrzał na swój kikut, a potem na Emericka, który nie odpuszczał i zaatakował go ponownie. Bękart szybko zamachnął się na odlew i sieknął w mutanta swoim czarnym ostrzem masakrując przeciwnika. Rąbnął go jeszcze kilka razy i wbił na koniec ostrze w pierś aby upewnić się, że nie żyje. Siepacz jedynie wzdrygnął się i złapał ostatni wdech. Nędzne życie ulatywało z niego z każdą sekundą, aż w końcu wyzionął swojego demonicznego, zmutowanego, spaczonego ducha.
- Co to do licha jest?!
Wykrzyknął zdziwiony, bo dopiero teraz nieco opadła z niego adrenalina i dotarło do niego z czym on walczy. Najbardziej go jednak przeraziło umiejętność czarowania i próba ciśnięcia czymś w Hetmana. Podbiegł szybko do pochodni i podniósł ją. Cholera wie czy podłoga za chwilę nie zrobi się jakaś nadzwyczajnie wilgotna i nie ugasi pochodni. Wtedy dopiero byliby w maureńskiej rzyci.

2x Siepacze

Offline Kazmir MacBrewmann

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2836
  • Reputacja: 1909
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #964 dnia: 13 Listopad 2017, 17:52:11 »
- Gówno Maeneba! Odkrzyknął Emerickowi krasnolud który był zaraz za nim i miał czyste pole do strzału. Było ciemno jak w dupie maurenki, prawie. A prawie robi czasem wielką różnicę, wycelował w siepacza który robił dziwne rzeczy rękoma chcąc chyba rzucić czar. Kapral nie dał mu tej szansy. Pociągnął za spust posyłając srebrny bełt w jego serce, co poskutkowało natychmiastowym zgonem siepacza.

1x siepacz

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #965 dnia: 13 Listopad 2017, 18:29:26 »
Krasnolud czujnie pilnował władcy, by nikt go w trakcie rysowania kręgu, nie zaatakował. Brodacz spokojnie czekał na moment, aż wampir zrobi swoją powinność. Trzeba było dmuchać na zimne, bo może akurat demon wpadnie w pułapkę, ale jest tak jak powiedział Drago, "przezorny zawsze ubezpieczony". - Racja, a nóż wpadnie w krąg i będzie mniej roboty, nie? Brodacz spojrzał na Marduke, czy się ogarnął już ze sobą, by potem przyciągnąć leżący nieopodal woreczek z solą za pomocą telekinezy. Kanclerz był gotów, bo wątpił w przyznanie się do błędu przez przełożonego, lecz musiał to zakomunikować władcy. - Jestem gotów! Mam już dość bawienia się w kotka i myszkę po tych lochach. Poprawił całą zbroje, pogładził po brodzie i był gotów na dalszą konfrontację z czymkolwiek.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #966 dnia: 13 Listopad 2017, 19:02:08 »
-Do chuja Rashera!
Zaklął jedynie i ruszył na jednego z siepaczy. Ich ostrza spotkały się. Themo poczuł siłę przeciwnika. Dobrze, że nieco mu ustąpił, inaczej jego liche ostrze by tego nie wytrzymało. Siepacz przybliżył swą twarz do twarzy człowieka. Bękart nie znalazł w niej istoty myślącej. Postanowił szybo i skutecznie wypędzić go z tego świata. Uderzył karwaszem w policzek. Ta niespodziewana akcja dała mu czas na wyprowadzenie ciosu. Silne, celne pchnięcie mogące to zakończyć. Jakież było rozczarowanie, gdy miecz zamiast dotrzeć do serca zatrzymał się na zbroi. To trochę utrudniało zadanie. Siepacz nie zamierzał czekać i przystąpił do ataku. Gniewnie atakował swym mieczem nie dając czasu wytchnienia. Themo na razie parował ciosy, jednak nie było pewne co wytrzyma dłużej. Mosiężne ostrze, czy ludzki wojownik? Cholera, gdyby tylko miał przy sobie coś ostrzejszego. Kusza odpada, nieprzeładowana. Jeszcze gdzieś miał przy boku srebrny sztylet. Poszukał go dłonią. No tak, zostawił przy koniu. Zamiast tego coś zastukotało w sakiewce. Butelki ryżówki na czarną godzinę? Wychodzi na to, że tak. A jakaż godzina jest czarniejsza niż ta, w której toczy nierówną walkę? Starając się cały czas blokować ciosy sięgnął do sakiewki i wyciągnął jedną flaszkę. Chętnie by się napił, ale nie za bardzo było jak. Zamiast tego cisnął nią prosto w łeb siepacza. Ta roztrzaskała się, a zawartość rozlała. Taka strata. Przynajmniej mu zostały dwie. Zanim przeciwnik się ogarnął, Themo wyrwał pochodnią z rąk Emericka i zdzielił nią siepacza, którego głowa stanęła w płomieniach.

1x płonący siepacz

3x ryżówka - 1 = 2x ryżówka

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #967 dnia: 13 Listopad 2017, 20:06:48 »
Emerick nie czekając aż siepacz wybuchnie, strzeli piorunami, lub kogoś podpali. Przebił go ostrożnie swoim ostrzem w miejscu pleców swoim ostrzem. Wyciągnął miecz kopiąc truchło. Popatrzył po ciałach.
- Te mutanty to już chyba udane. Tfu!
Splunął na płonącego siepacza i podszedł do kolejnych drzwi. Teraz tych środkowych pierwszego pomieszczenia. Po doświadczeniach z pierwszych drzwi tym razem spróbował wyważyć drzwi barem.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #968 dnia: 14 Listopad 2017, 07:33:32 »
Marduke schował szablę i sprawdził ja srebro chodzi w pochwie na plecach. To samo uczynił ze sztyletem.
- Gotowy.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #969 dnia: 14 Listopad 2017, 17:13:20 »
Drzwi zostały wyważone. Były jednak dwa "ale". I nie chodzi tu o rodzaj piwa. Po pierwsze, bark Emericka strasznie rozbolał. Hetman nic sobie nie złamał ani nic w tym stylu, po prostu uderzył i zaczęło go boleć! Drugim "ale" była ciemność. Wszak nikt nie raczył rozpalić na nowo pochodni, która po zdzieleniu nią siepacza zgasła. Jedynym źródłem światła był dogasający trup, w sąsiednim pomieszczeniu. Za drzwiami wyważonymi prze Emericka widać było jakiś korytarz. Dalsza część niknęła w mroku.



Tymczasem druga drużyna przeszła przez kolejne drzwi. Były one większe i miały dwa skrzydła. Znaleźli się w podłużnym pomieszczeniu. Po jego bokach znajdowały się kolumny, podpierające sklepienie. Pomieszczenie samo w sobie było dość duże. Na kolumnach wisiały płonące pochodnie. Z drugiej strony widać było kolejne drzwi, oczywiście zamknięte. Zaś na środku komnaty siedział na posadzce on. Był odwrócony tyłem do wejścia i wyglądał jakby medytował.


Opętany Madaron

- Spodziewałem się, że ci idioci was nie powstrzymają - powiedział. - Nawet Tarron, pomimo całej swojej mocy... No nic. - Tauren wstał i odwrócił się. - Zginiecie więc teraz. Zabić ich! - Dobył topora i przygotował się do walki. Zaś ze sklepienia oderwały się jakieś małe ciemne kształty. Zaczęły krążyć wokół, szykując się zapewne do ataku.

6x Demoniątko
« Ostatnia zmiana: 14 Listopad 2017, 17:25:02 wysłana przez Dragosani »

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #970 dnia: 14 Listopad 2017, 18:42:05 »
Jak zwykle. Otwieranie drzwi to jednak nie robota dla Hetmana, teraz go jeszcze bark rozbolał. Postanowił udawać jednak twardziela i nie pokazywać bólu. Wziął od Thema pochodnię i na szybko rozpalił ją na nowo nim siepacz całkowicie zgasł. I tak z nowym starym źródłem światła ruszył tym korytarzem, trzymając w drugiej ręce miecz.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #971 dnia: 14 Listopad 2017, 22:39:47 »
Wszyscy ruszyli dalej w stronę kolejnej komnaty. Drzwi były znacznie większe niż ostatnio i pasowałoby tutaj spotkać opętanego taurena! Latanie po piwnicach fortu było już męczące zarówno na umyśle i ciele. Krasnolud wchodząc za wampirem, przez dość duże wrota zauważył, że to chyba koniec poszukiwań! Nemezis, dla którego się tutaj znaleźli siedziało tuż przed nimi, gdyby nie demon będący wewnątrz przerośniętego byka byłoby już z głowy, ale mimo tego Kiellon poczuł ulgę, a nawet uśmiechnął się, że to ostatnia walka na dziś i będzie mógł wrócić do domu. Co prawda będzie ona najtrudniejsza, gdyż nie można skrzywdzić naczynia. Przeklęte zasady!
    - Naskocz na mojego małego! Odszczekał się brodacz w swoim stylu, gdy tauren wydał rozkaz do ataku małym uskrzydlonym demonom z widłami. Takie kupidyny w świecie demonów! Kanclerz na początek stwierdził, że nie ma szans do oddania strzału, bo gnojki były za małe. W takich chwilach musiał posłużyć się młotem i tarczą. Kiellon działał niezwykle szybko, bo już nadlatywały. Sól jak zawsze poszła w dostawkę. Teraz nie była potrzebna, tylko brodacz skupił się na maluchach. Trójka z nich leciała do niego chcąc nabić go na widły, tylko jakoś nie robiły tego szybko chyba, że chciały, wyprowadzić z równowagi krasnoluda, by ten popełnił błąd. Jednak cierpliwość w takich wypadkach jest bardzo ważna i czekanie na ten odpowiedni moment, który nadarzył się natychmiast. Małe demony zaatakowały wspólnie i to frontalnie na pozycje brodacza. Kiellon nie zamierzał się bronić, a czekając niemal do ostatniej sekundy, przemieścił się za plecy trójki demoniątek. Lekko jeszcze rozpędzone poleciały do przodu, ale gubiąc cel nieco zgłupiały do czasu, aż jeden z demonów oberwał w plecy srebrnym młotem ciosem z góry na dół. Piekielne stworzonko wbiło się w posadzkę, gdy jego kręgosłup wyszedł torsem ukazując małe organy. Właściwie nie było co zbierać normalnie mokra plama, powstała. Widocznie kanclerz uderzył za mocno! W tym momencie pozostała dwójka załapała, co się właściwie stało i ponownie zaatakowała. Demony ponownie nie wykazały się sprytem, bo kanclerz użył na jednym telekinezy wcześniej, opuszczając młot, wyprostowując rękę i szarpiąc demoniątkiem w stronę filaru, w który uderzył swą małą łepetynom, by następnie zrobić obrót, schodząc z linii ataku drugiego małego demona, który oberwał tarczą w tyłek, przez co poleciał nieskładnie do przodu, by dać czas na ubicie tego pod kolumną. Krasnolud podszedł do niego, przypatrzył się w jego ślepia. Dziecko z otchłani wyszczerzyło złowrogo zębiska, co było w sumie urocze, ale nie pożył zbyt długo, bo kolejny cios z góry na dół spadł na czaszkę malucha! Trzask złamanej czaszki był tym razem dziwny a skutek uderzenia druzgocący, bo głowa demona zapadła się do środka. Oczka wypłynęły na posadzkę, zęby wbiły się w jego skórę, a część z nich również znalazła się na ziemi. Kolejny demon na jego kącie i pozostał jeszcze jeden! Kanclerz poczuł się znacznie pewniej teraz, gdyż mógł śmiało z jedną sztuką walczyć, ale to niestety nie wszystko, bo pomiot otchłani zaczął wywijać swoimi widłami dość intensywnie w miejsca, gdzie brodacz nie miał osłony, lecz najczęściej musiał unikać ciosów w głowę. Paladyn wykazał się omijając ostrza, poprzez cofanie się, schodzenie z linii ataku oraz kucaniu co jakiś czas. Dobrze, że sala była dość przestrzenna, gdyż za kolejnym atakiem w stronę jego głowy ukląkł on na ziemię. Demon poleciał nad nim, wyłapując na swój brzuch cios tarczą, co spowodowało u niego efekt ugięcia się. Brodacz następnie się poderwał, uderzając tym razem z dołu do góry. Obuch młota zatrzymał się na brzuchu jego ofiary, która mimowolnie poleciała do góry ze dwa metry, po czym spadła na posadzkę. Miękka tkanka nie mogła znieść ciosu srebrnego młota, który jeszcze dotkliwiej zranił mu skórę a wraz z nią organy wewnętrzne. Stworzonko otchłani będąc już na ziemi zrobiło małą kałużę ze swojej krwi. Taki był koniec części "potężnej armii opętanego Madarona". Krasnolud czekał uparcie jak poradzi sobie Marduke, bo kanclerz ewidentnie chciał przejść do dania głównego!   

3x Demoniątka

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #972 dnia: 14 Listopad 2017, 23:03:01 »
Tułaczka była skończona. Teraz nadeszły trudności. Opętany Madaron niczym sztampowy czarny charakter pogroził i powyzywał swoje sługi, po czym rozkazał innym zrobić brudną robotę. Marduke dobył srebrnego miecza i przygotował się na atak pozostałej trójki demoniątek. Powtórzył sztuczkę Kiellona z przemieszczeniem, jednak nie pojawił się za wrogami, lecz obok. I obróciły się, jednak w tył, podpatrując to jak poradził sobie z nimi krasnolud.
Draven sieknął mieczem na odlew. Srebro syknęło wściekle, tnąc powietrze, diablątko próbowało wykonać unik, jednak było za późno. Błyszcząca klinga rozcięła je na pół. I obie połówki - uskrzydlona i unożona padły na ziemię, zaś pozostałe diablątka ruszyły do walki, dla zemsty. Marduke zręcznie, mimo zbroi, za to dzięki przeszkoleniu i obyciu z blachami unikał dźgnięć włóczni, nie ryzykując nawet odbijania ciosów. Wyczuł w końcu moment i zszedł z linii pchnięć na prawo, nabrał siły w dłonie i ciął od dexteru, samym koniuszkiem miecza rozcinając malutki brzuszek demoniątka, z którego poleciały jeszcze mniejsze flaki a w ślad za nimi sam właściciel.
Paladyn odrzucił broń i chwycił telekinetycznym uściskiem ostatniego wroga. Cisnął go na jeden z filarów i zebrał energię magiczną w drugą dłoń.
- Izeshar!- zainkantował i cisnął w ledwo zbierającego się diablika pocisk esencji, który wypalił je do popiołu. Paladyn skierował oczy na Madarona. Dobył szabli, drugą dłoń miał zaś w pogotowiu na wypadek, gdyby musiał sypnąć solą.- Wracasz do otchłani. Czy tego chcesz czy nie. Zartat vult.- powiedział złowrogo do demona w ciele taurena.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #973 dnia: 15 Listopad 2017, 10:34:21 »
Gdy paladyni zajmowali się małymi demonami, wampir miał swoją część pracy do wykonania. Kucnął i zaczął rysować krąg. Musiał zaufać wojownikom Zartata, że będą go bronili. Przez myśl przebiegła mu ironia tej sytuacji. Dwaj paladyni, który zadeklarowali swoje życie w służbie Pana ÂŚwiatła i Nadziei, chronili istotę mroku z krwią demonów w żyłach. Co za czasy.
- Zartat Vult? Ha! Nie masz pojęcia o czym mówisz, śmiertelniku! - Demon wrzasnął i ruszył do ataku. Los jego demoniątek absolutnie go nie przejął. Co było w sumie zrozumiałe. Oczywiście spostrzegł co wyczynia Dragosani. - Nie! - wrzasnął rozkazującym tonem i posłał w kierunku wampira mortokinetyczny impuls. Antares wyczuł zagrożenie, lecz był zbyt zajęty tworzeniem kręgu. I nie zdołał go uniknąć. Został odrzucony w tył, pod ścianę. Szczęśliwie nie wypuścił kredy. Sapnął cicho i zaczął wstawać. Paladyni musieli zająć demona, jeśli miał skończyć krąg. 
Demon zaś ryknął głośno i wściekle machając toporem. Obniżył głowę i zaszarżował rogami na Marduka, chcąc go staranować.



Tymczasem wesołe Bękarty miały już źródło światła i mogły dalej eksplorować lochy. Gdzieś tam w głębi fortu, spod wielu warstw kamienia, dobiegł ich cichy, mocno stłumiony ryk jakiejś bestii. Jakby sama Otchłań się otwierała.
Korytarz zaś już oświetlała pochodnia. Prowadził on do drzwi. Drzwi zamkniętych i zabitych mocno deskami. Na deskach ktoś napisał dwa słowa. "NIE OTWIERAÆ". Obok był mały rysunek przekreślonych otwartych drzwi i smutnej minki. Zapewne ostrzeżenie dla analfabetów.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #974 dnia: 15 Listopad 2017, 12:13:24 »
Kiellon miał już dość przepychanek słownych i w końcu można było się zabawić, po wcześniejszej nieudanej walki z magiem teraz musieli wspiąć się na wyżyny swych umiejętności oraz współpracy. Madaron wstał, kierowany przez wewnętrznego demona, który nakazał mu atakowanie Marduka. Widocznie słowa "Zartat vult" dodatkowo go rozwścieczyły. W każdym razie krasnolud nie opuszczał wzroku od taurena, albowiem dobrze pamiętał zasadę, nie odwracaj się nigdy od przeciwnika! Dlatego nie przejmował się o losem wampira, gdy ten oberwał mortokinezą, bo to zaledwie silniejsze pchnięcie.
    Paladyn. nie zamierzał czekać jak opętany dorwie Marduka. Krasnolud upuścił tarczę i młot na posadzkę, dobywając dwóch pistoletów naładowanych srebrnymi kulami. Brodacz wymierzył w barki pędzącego taurena, i nim nacisnął na spusty rzekł. - Zaznaj odkupienia i miłosierdzia łajzo! W tym momencie spusty obu pistoletów zostały naciśnięte, wyszedł mały huk, który rozprzestrzenił się po pustej niemal sali. Srebrne kule przemierzały  korytarz, kierując się na odkryte ramiona opętanego, ale Kiellon nie miał czasu patrzeć jak naboje, dosięgają celu. Zamiast tego schował broń palną do kabury, aby przyciągnąć do siebie młot i tarczę, krzycząc w stronę przełożonego. - Teraz! Marduke powinien się domyślić, o co chodziło brodaczowi, gdy ten zaczął rozbijać się na drobinki, by pojawić się przed Madaronem! Paladyn zablokował cios topora swoją tarczą, a atak był dość potężny, gdyż sprawił, że brodacz ukląkł na jedno kolano, jednakże Kiellon również odpowiedział atakiem, uderzając, a raczej pchając młotem w jaja przerośniętego byka! Logika tutaj była prosta, bo w naturze byki mają wielkie przyrodzenie, więc ich dwunożna wersja również musi mieć to samo, także uderzenie powinno sprawić.... OGROMNY BÓL opętanemu! Dając człowiekowi na zrobienie jego akcji i wampirowi, na dokończenie kręgu!     

  Pozostaje 19 srebrnych nabojów

 Opętany Madaron - jak ranny i gdzie niech określi prowadzący!

Offline Kazmir MacBrewmann

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2836
  • Reputacja: 1909
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #975 dnia: 15 Listopad 2017, 12:32:15 »
- To co? Otwieramy? Spytał towarzystwo żartobliwym tonem. Skończył ładować kuszę i ułożył ją sobie wygodniej w rękach.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #976 dnia: 15 Listopad 2017, 12:32:32 »
// To jest boss, więc wykonujcie jak najmniejszą liczbę akcji na post, żebym nie musiał wam połowy postów cofać <ignorant>

Plan Kiellona nie do końca się powiódł.  Szarżujący tauren skupił swoją demoniczną wole i wytworzył wokół siebie mortokinetyczną barierę, która zatrzymała kule wystrzelone z pistoletu. Spadły one nieszkodliwie na ziemie. Zaś pojawienie się przed szarżującym wielkim bykiem było ZÂŁYM pomysłem. Madaron wpadł w pędzie na Kiellona, odrzucając go na kilka metrów. Ale przynajmniej uniknął śmierci od taureńskiego topora. Przynajmniej na razie. Madaron zwrócił swoją uwagę na Marduka i ruszył do ataku, wymachując toporem.

« Ostatnia zmiana: 15 Listopad 2017, 12:42:21 wysłana przez Dragosani »

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #977 dnia: 15 Listopad 2017, 13:15:58 »
Marduke na własnych oczach widział jak opętany Madaron rozwala po sali jego kompanów. Dragosani nawet się nie bronił. Kiellon próbował, jednak zapomniał, że mortokineza jest tak potężna, że pozwala na odbijanie pocisków. A przemieszczenie się owocowało w tym, że Kiellon poleciał w tył jak długi. Demon w ciele taurena zwrócił swoją uwagę na paladyna i zaatakował, rąbiąc toporem jak wielki rogaty drwal. Marduke wiedział, że Madaron jest mistrzem tego oręża. Mogła to być najtrudniejsza walka w życiu Marszałka.
Przed pierwszym, najpotężniejszym ciosem uchylił się, nabierając i następnie natychmiast skracając dystans. Zaraz spadł drugi cios topora. Ku zdziwieniu demona Marduke zablokował go szablą. Czarna ruda zgrzytała o siebie nawzajem. Paladyn natychmiast odstąpił, flankując wroga po prawej, sprytnie kierując i cofając się przed kolejnymi ciosami w obszar kręgu. Wykonał szybkie cięcie po nogach, które tauren zablokował toporzyskiem. Następnie na topór spadło uderzenie od prawego - górnego skosu, by po chwili zmienić się w fintę dexteru, z której wojownik płynnie przebiegł do sinistru. Zmyłka nie poskutkowała, przynajmniej pozornie. Draven wykorzystał natychmiast dar przemieszczenia i znalazł się za plecami przeciwnika. Tauren odwrócił się w idealnym momencie. Kanclerz Bractwa sypnął mu dużą garścią soli w twarz. Demon zaryczał straszliwie z bólu, zaś człowiek wycofał się poza zasięg kręgu.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #978 dnia: 15 Listopad 2017, 13:26:06 »
Tauren zaryczał, gdy dostał sola po pysku. Otrząsnął się i zauważył gdzie stoi. Demon z początku się wystraszył, lecz zaraz potem zaśmiał się. Krąg nie był wszak dokończony. Madaron roztarł kopytami jego linie, jeszcze bardziej go niszcząc.
- Głupiec! - wrzasnął na Marduka i złapał go mortokinetycznym uściskiem za gardło. Zaczął się do niego zbliżać, delektując się cierpieniem paladyna. Wzniósł topór do uderzenia, aby go rozpłatać.
Tymczasem Dragosani zaklął, widząc uszkodzony i niedokończony krąg. No ale nic, trzeba działać dalej. Madaron skupiony był na Marduku, więc Antares kiwnął na Kiellona i wskazał krąg, który stworzył wcześniej za drzwiami. Mogli go wykorzystać.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #979 dnia: 15 Listopad 2017, 13:41:45 »
Marduke kątem oka widział zamierzenia reszty drużyny. Zebrał w sobie tyle energii ile mógł dusząc się i pchnął telekinezą taurena z całej swej magicznej siły. Zachwiał się. Tylko. Ale wystarczyło to, by stracił koncentrację. Marduke opadł na jedno kolano i znów sypnął w taurena solą, po czym ciachnął go srebrnym sztyletem po łydce. Szablą zaczął z dziką finezją atakować, zmuszając go do defensywy i cofania się.

Forum Tawerny Gothic

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #979 dnia: 15 Listopad 2017, 13:41:45 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything