Krasnolud oczywiście wiedział, iż mortokineza potrafi odbić pociski, ale to miało jeno odwrócić uwagę demona, aby móc powalczyć bezpośrednio. Niestety nie wyszło tak jak chciał i zamiast uderzyć byka w jaja, to został staranowany i chyba przeżył dzięki szczęściu i zbroi. Kiellon widział niemal z końca sali jak Marduke sobie radzi, wychodziło mu nieźle, lecz nie przewidział, że z Draga jest leń i nie dokończył swojego dzieła! Natomiast tego człowiek został schwytany w mortokinetyczny uścisk i w sumie jego minuty zostały policzone. Brodacz sapnął sobie, otrząsając się oraz powoli powstając z ziemi w tym czasie Drago dał znać, że gotowa pułapka gotowa jest za nimi, pozostaje tylko wprowadzić tam bestie. Paladyn jedynie kiwnął głową, że zrozumiał i rozpoczął swoje działanie. Polegające na pomocy przełożonemu, który się uwolnił! Kiellon użył przemieszczenia, by znaleźć się obok Marduke i widząc jak tauren zaczyna się cofać w kierunku drzwi, pchnął przerośniętego byka telekinezą, co powinno również go delikatnie zachwiać, ale na tym brodacz nie poprzestawał i atakował go z boku młotem jak i tarczą. Starając się zapędzić demona w kozi róg, który był pułapką.