Jeden z siepaczy, ten który nie leżał akurat przed Mardukiem, za swój cel wybrał Dragosaniego. Może przypadkiem, może poznał w nim króla, nieważne. Zaatakował, wespół z kultystą. Siepacz zatrzymał się kilka metrów od wampira i wzniósł rękę. Przywołując swoje demoniczne moce wytworzył kule błyskawic - piorun kulisty, i cisnął nim w króla. Problem siepacza polegał na tym, że i wampira znał się nieco na magii demonicznej. Widząc zagrożenie wzniósł swoją zmutowaną rękę przed siebie. Kierując się wyćwiczoną dyscypliną umysłu, oczyścił go ze zbędnych emocji i wyzwolił demoniczną energię w postaci bariery ochronnej. Zwierciadło ochronne rozpostarło się przed jego ręką, tuż przed tym jak uderzył o nie piorun kulisty. Magia zwierciadła pochłonęła energię wrogiego zaklęcia, niwelując je. Atak siepacza został odparty... jednak to nie był koniec. Do wampira dopadł kultysta, niemalże w tym samym momencie. Rzecz jasna nie mógł się on za bardzo równać z bestią, mimo iż zaatakował z fanatyczna zaciekłością. Wampir odbił pierwszy cios szablą, przed drugim wykonał unik. Wtedy do walki dołączył siepacz. Niemalże doskoczył, dzięki swojej nadnaturalnie rozwiniętej zwinności. I zaatakował. Antares bronił się przed następującymi raz za razem ciosami dwójki przeciwników. Tu unik, tam blok i prześlizgnięcie się o włos od wrażego ostra. Wszystko przy zachowaniu idealnego spokoju, idealnej harmonii i dyscypliny umysłowej. I to było widać. Kontratak wampira nadszedł nagle. Kultysta krzyknął i niezgrabnie potknął się. Nie miał ręki, z kikuta tryskała krew. Kolejny cios Antaresa zakończył jego życie, przecinając szyję. ÂŚmierć kompana jednak nic nie znaczyła dla siepacza. Był maszyną do zabijania. Jednak Dragosani także. I to bardziej zaawansowaną. Pojedynek trwał krótko, szybka wymiana ciosów. Ciemne ostrze szabli spadło na kark siepacza, gładko odcinając mu głowę. Drago bez emocji spojrzał na upadające ciało.
Tymczasem siepacz leżący u stóp Marduka wykorzystał okazję i przywołał swoje magiczne moce. Uderzył telekinezą w paladyna, przewracając go. Sam zaczął się podnosić. I nie zamierzał się poddać, pomimo porażki jego kompanów.
1x Siepacz podnosi się z ziemi
A na zewnątrz padał deszcz. Zabity przez Emericka mutant leżał tam gdzie leżał, w podziemiach pod wieżą. Ale nikt tam jeszcze nie poszedł, więc diabli tak naprawdę wiedzą.