Autor Wątek: W głąb Zapomnienia  (Przeczytany 54944 razy)

Description:

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #880 dnia: 03 Listopad 2017, 21:44:01 »
No i zeszli. Trafili do podłużnej sali. Po jej bokach było kilka drzwi z kratami. Po drugiej stronie drzwi z grubego drewna... i dwójka ludzi. W panującym półmroku wyglądali na jakiś kultystów. Mieli złowrogie szaty i tak dalej.
- Kutfa, już są! - zawołał jeden. Obaj rzucili się do drzwi.
- Trzeba ostrzec Mówcę, wypuść siepaczy! - Uciekając jeden z nich pociągnął za dźwignię obok drzwi. Kraty po obu stronach sali otworzyły się. Dobiegały zza nich jęki i powarkiwania. Sami kultyści uciekli, zatrzaskując za sobą drzwi. Zaś z otwartych klatek wyszły potwory. Dziwaczne, amorficzne stwory, które kiedyś chyba były ludźmi. Teraz już nie.

5 x Dziwaczny mutant
3 x Dziwaczniejszy mutant

Zaraz za nimi do pomieszczenia weszła także trójka ponurych wojowników. Wskazali na drużynę, wydając krótki rozkaz do ataku. Chyba dowodzili tą bandą. Sami również dobyli broni.

3 x Siepacz



Tymczasem Emerick, nieświadom co się dzieje na dole, szukał skarbów. Zapewne na własną zgubę. Ale cóż, chciwość ciężko było okiełznać. Znalazł zaznaczoną wieżę. Była zaraz przy murze, jak to zwykle bywa w przypadku wież strażniczych. Drzwi nawet nie było. Były za to schody. Prowadziły w górę i w dół. Pytanie było, który kierunek wybrać?



Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #881 dnia: 03 Listopad 2017, 21:59:51 »
Dlatego też nieświadomy co się może dziać na dole zszedł na dół aby uświadomić sobie co na tym dole jest. Wszak to tam sie chowa skarby i inne rzeczy, chciwość Emericka nie znała granic, nawet nie poprosił nikogo o pomoc, a o podzieleniu się łupem nawet nie myśli!

Forum Tawerny Gothic

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #881 dnia: 03 Listopad 2017, 21:59:51 »

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #882 dnia: 03 Listopad 2017, 23:02:28 »
Marduke zaklął paskudnie. Coś pomiędzy chedożoną matulą demonów, a niedojebaną trolicą. Marduke nie czekał. Mutanty nie czekały. Draven także. Odrzucił srebrną broń, obecnie zwyczajnie niepotrzebną. Dziwaczny mutant ruszył na niego, kłapiąc zdeformowanym ryjcem. Draven nie miał nawet zamiaru obrażać swej broni kontaktem z taką abominacją. Korzystając z zebranej energii magicznej, wraz z inkantacją uformował pocisk esencji.
- Izeshar.- brzmiały owe słowa. Mutant, w odległości ledwie trzech metrów skracał dystans, gdy nagle padł, z czarną jak smoła dziurą w piersi, wypaloną od czerwonej kuli światła, którą paladyn cisnął. Draven natychmiast dobył szabli i sztyletu z żelaza. Raz jeszcze wezwał Zartata i jego nieograniczoną moc, prosząc o jej malusieńki promil, który uzyskał - w formie przemieszczenia. W jednej chwili atomów Dravena nie było w miejscu, w którym stał. W następnej znalazł się tuż za zaskoczonymi siepaczami. Natychmiast zaatakował najbliższego, który w porę odwrócił się i zablokował swoim mieczem cięcie mające rozpłatać jego głowę. Dwójka pozostałych zachciała pomóc swojemu towarzyszowi. Jeden zbierał energię do pioruna kulistego, drugi zaś tradycyjnie postanowił ruszyć z mieczem.
Paladyn całą swoją siłą odepchnął tego, z którym się zwarł i błyskawicznie dostąpił do tego, który chciał go potraktować piorunem kulistym. Chlasnął po przedramieniu. Zbroja siepacza była niczym dla czarnej rudy, a jego dłoń padła na ziemię. Nim przeciwnik mógł jakkolwiek zareagować nie miał już głowy za sprawą poziomego cięcia szabli, która następnie zwarła się z mieczem trzeciego siepacza. Ten pierwszy zaatakował. Marduke wywinął się unikiem w bok i wykorzystując fakt, że oponenci niemal się zderzyli użył telekinezy na jednym z nich, posyłając go dwa metry w tył - na ścianę. Drugi nawet nie czekał z atakiem znad głowy. Draven bez problemu jednak zablokował i uderzył wroga pięścią w twarz, po czym dobył sztyletu i zatopił go w skroni siepacza, kończąc jego egzystencję. Teraz został jeden, ostatni siepacz.

4 x Dziwaczny mutant
3 x Dziwaczniejszy mutant
1 x  Siepacz

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #883 dnia: 04 Listopad 2017, 00:13:41 »
- Co do chuja!? Wykrzyczał, wypuszczając woreczek z solą na widok takich abominacji. Przyprawa posypała się niemo po podłodze, ale jeszcze czegoś takiego nie widział. Na dalsze pytanie przyjdzie czas później, gdyż czas naglił jak cholera!
    Kiellon, nie zamierzał walczyć wręcz na razie. Dlatego zrobił to co zawsze, czyli strzelał! Brodacz właściwie, nie wiedział w co strzela, bo ciężko jakoś to określić, bowiem nie wiadomo czy to byli w ogóle ludzie? Dlatego mając już wcześniej, dobyty pistolet, wymierzył chwilę z "Miłosierdzia", bo te istoty go niezwykle potrzebowały. Brodacz mając światło Zartata nad sobą, wystrzelił! Srebrna kula na demona opuściła lufę, by trafić jednego z mutantów w głowę. Nabój z wielkim impetem wbił się w czaszkę potwora, penetrując naczelny organ czyli mózg, przelatując na wylot. Jednak nim zrobił coś innego czekał, czy aby stwór się nie podnosi. I nie podniósł się! - Stara zasada mówi, że w przypadku, gdy nie wiesz w co strzelać, wal prosto w głowę zawsze działa druga natomiast, by zawsze dla pewności dobić! Poinstruował kompanów, by znów pobawić się w strzelca. Dlatego odłożył "Miłosierdzie", by dobyć " Odkupienia" kolejny pistolet, załadowany srebrną kulą, tylko po to, by zatłuc dziwadło! Brodacz nie miał czasu rozmyślać na temat kosztów, bo bestie się zbliżały dość pokracznie w stronę Marduke, który rozwalał silniejsze typy przeciwników. Kanclerz na nowo wymierzył w stronę mutanta, nacisnął na spust, oddał strzał ponowny huk, wypełnił salę dając wszystkim do zrozumienia, że siłę ognia to oni mięli. W każdym razie kula pomknęła, przez korytarz odbijając światło z kuli ognia. Pocisk mienił się nim pozbawił życia kolejnej pokraki, zatapiając się w jej czaszkę. Nie było co zbierać z mutanta, który padł dzięki Zartatowi, bo nie ma bata, że pewnie chciał tego, aby umrzeć! Smutna tragedia nawet wzruszyła brodacza, bo w końcu mógł to być on.
    Paladyn nadal nie mógł uwierzyć z czym walczył, ale jedno jest pewne. Na pewno w bliski kontakt, nie pójdzie. Dlatego sięgnął po ostateczność a mianowicie po niezawodną "Fuzyjkę" pogromczyni demonów! Muszkiet ten był gotów do wszystkiego zwłaszcza do pozbawienia życia wynaturzeń. Krasnolud mając ogromny zasięg, wymierzył z miejsca i wypalił! Jeśli huk poprzednich strzałów był donośny to teraz dla, niektórych musiało jebnąć grzmotem. Srebrny pocisk pozbawił kolejnego żywota bestii, rozłupując jej czaszkę niemal na pół! Wnętrze mózgu wydobywało się na korytarz a sam potwór chrząknął trochę, zrobił dwa kroki i padł martwy to był cały pokaz krasnoludzkiej myśli technicznej!
   Kanclerz nie mając już z czego strzelać, odłożył muszkiet, z którego jeszcze dym się unosił, by oddać się sztuce magicznej. Paladyn pobrał moc magiczną ze swej duszy, by nakierować ją do swojej prawicy i wypowiedział inkantacje pocisku esencji. - Izeshar! Pocisk magiczny miał neutralny kolor, co mogło oznaczać litość w stronę kreatur. Kula zmierzała ku kolejnemu przeciwnikowi dzięki telekinezie do tego jeszcze, oświetliła hol dając dodatkowe światło. Energia magiczna zawarta w kuli skutecznie ominęła inne części ciała tworów, by trafić bezpośrednio w klatkę piersiową a konkretnie to tam, gdzie powinno znajdować się serce. Pocisk bez problemu wtopił się w miękką tkankę, wypalając dziurę w miejsce serca, oby tam było serce! Jednak maszkara padła bezdechu na posadzkę i oto koniec kolejnego truchła. Krasnolud pobrał na sam koniec resztki swej mocy magicznej z duszy, by powiedzieć ponownie inkantację pocisku esencji. - Izeshar! Ponownie w dłoni krasnoluda, zawitała kula śmiercionośnej energii, która poleciała do przodu, natrafiając na kolejnego mutanta. Właściwie wszystko było podobne, bo telekineza zadziałała dobrze i Kiellon kręcą swoją dłonią, trafił tym razem w głowę poczwary. Pocisk zwęglił skórę, czaszkę, mózg. Oddając odór na pomieszczenie i nawet u kogoś bez wyostrzonych zmysłów mogło zemdlić.
Krasnolud zaprzestał walczyć, by móc naładować na razie pistolety srebrnymi kulami, lecz jednocześnie poganiał Marduke.
- Zakończ to! Czas nagli!     
Towarzysze trafili w samą porę, bo impreza właśnie się zaczęła, a zrobienie dobrego wejścia było zawsze cenione! Nawet z zwykłym burdelu jak ten!

Pozostaje : 23 srebrne naboje i 31 srebrnych pocisków

1 x Dziwaczny mutant
2 x Dziwaczniejszy mutant
1 x  Siepacz

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #884 dnia: 04 Listopad 2017, 11:22:38 »
- Drago, oszczędzaj siły!- polecił królowi. Razem z Kiellonem mogli sami to zakończyć. Ostatni siepacz zaatakował z wrzaskiem pełnym furii i bólu. Ciął swym mieczyskiem od prawego - górnego skosu, z intencją skrócenia Marduke'a o głowę. Paladyn nie miał jednak zamiaru paść aż tak łatwo - z rąk tak umęczonej istoty. Odbił miecz szablą, po czym umknął w bok, zmuszając siepacza do skrętu w swoją prawą stronę.
W międzyczasie zaatakował go jeden z dziwaczniejszych mutantów, rąbiąc ostrzem wmontowanym w prawie ramię na odlew. Kątem oka zauważył, że siepacz składa się do ciosu. Odstąpił od mutanta i zwarł się z "człowiekiem". Miecz i szabla zgrzytały, do czasu, gdy zaatakował poprzedni mutant. Marduke z całej siły odepchnął siepacza i zablokował odgórny cios abominacji. Następnie kopnął ją kolanem w brzuch i szybkim cięciem pozbawił głowy. ÂŁeb mutanta potoczył się po głowie. Jego "twarz" zastygła w zimnym i dziwacznym grymasie, który dla właściciela chyba był normalny. Reszta ciała upadła na podłogę w konwulsjach, które szybko ustały.
Siepacz ponowił atak, oburącz odgórnie, jednak Draven zwyczajnie umknął przed ciosem w bok. Jego przeciwnik gwałtownie się obrócił, wywijając młyńca brzeszczotem, i tu Marduke uszedł cało za sprawą kolejnego uniku - tym razem w tył. Paladyn wykorzystał moc telekinezy i przyciągnął do siebie zdezorientowanego siepacza. Jednocześnie ciął zamaszyście na odlew, pozbawiając wrogich nóg korpusa i vice versa. Mówiąc prościej przepołowił go w pasie. Krew, jelita, wątroba i żołądek wyleciały na ziemię w porę, bo jeden z mutantów, ten dziwny, nie dziwaczniejszy poślizgnął się na posoce, co dało czas Marduke'owi, który bez ociągania się przebił podnoszącego się potwora. Prosto przez serce. Zerknął na siepacza bez nóg. Był martwy i blady. Bardziej niż zwykle. Ostatni, dziwniejszy mutant był zdezorientowany. Nie wiedział kogo zaatakować. Wyszło na paladyna, który zabił najwięcej istot(nie osób!) w tym pomieszczeniu. Marduke nie chciał już nawet rąbać szablą. Wezwał moc Zartata, skupił ją  skierował w wolną dłoń.- Izeshar.- rzekł spokojnie. Wymierzył i cisnął pocisk esencji - tym razem w zimnym, niebieskim kolorze smutku - w mutanta, trafiając go prosto w twarz. Energia wypaliła ją, zostawiając czarną plamę pokrytą popiołem. Wszyscy przeciwnicy nie żyli. Na jego i swoje szczęście. Paladyn wytarł szablę i schował ją.- Niech Zartat wam wynagrodzi cierpienia.- rzekł pojednawczo, wykonując w powietrzu znak ognia - rysując kształt płomyka świecy. Podszedł do srebrnego oburęczniaka i uniósł go.- Ciekawe. Moje pociski esencji mają inny kolor zależnie od nastroju.- rzucił.- Nie ważne. Chodźmy dopaść tych skurwieli i tego Mówcę. Zgaduję, że po naszemu - Madarona.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #885 dnia: 04 Listopad 2017, 12:00:38 »
Krasnolud na spokojnie już załadował sobie pistolety, wziął się również za muszkiet i pamiętał, by włożyć do środka srebrne kule i pociski. Siła ognia to podstawa, bo cholera wie jakie to wynaturzenia są oraz jaki szalony umysł je stworzył. - Królu czemu mam wrażenie, że te wynaturzenia mają jakiś związek z tobą? One były nie udane, ale twój się udał. Miałeś cholerne szczęście, bo to pewnie raz na tysiąc mogło się udać, ale w życiu nie przypuszczałem, że ktoś może mieć tak spaczony rozum, żeby robić coś tak ohydnego, okrutnego i nieludzkiego. Ludzka myśl potrafi tworzyć takie rzeczy, kto by pomyślał? Kiellonowi było w niesmak walczyć, czy też oglądać takie rzeczy, lecz misja sama się nie wypełni, ale jego rozum, tudzież myśli a nawet sen będą mącone, przez widoki tych istot oraz całej wyprawy jakiej się podjęli, aby pozbyć się demona i buntowników, a może jeszcze czegoś więcej? Tego nikt z obecnych nie wiedział na ten czas. - Ta załatwmy to szybko, bo żaden alkohol mi nie wymaże wspomnień stąd i oby, nie było gorzej. Głos pełen powagi, który mu uszedł z gardła. Brodacz był gotów, ale sam nie wiedział jeszcze na ile, oby Zartat mu przebaczył błędy w ramach wykonania zadania, bo nie wiele mu brakuje do stania się mścicielem albo szaleńcem!

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #886 dnia: 04 Listopad 2017, 16:45:32 »
Dragosani trzymał się z tyłu w czasie walki. Wolał, aby to paladyni się wykazali. Zaśmiał się w duchu, gdy Marduke poradził mu oszczędzać siły. Teraz, nocą, to był wielokrotnie bardziej sprawny od nich. No ale cóż... Gdy potyczka się zakończyła, podszedł do jednego z ciał i przyjrzał mu się. Ewidentna mutacja. Spojrzał również na swoją rękę.
- Poprawka... - zaczął odpowiadać. - W moim przypadku miałem szanse pół na pół. I tak więcej niż było to u innych ras. Mieli oni jedynie jedną czwartą szansy na przeżycie... zabiegu. Ale to... - Wskazał na ciała abominacji. - To coś innego, ale jednocześnie podobnego. Nieudana, BARDZO nieudana kopia - powiedział. Co prawda wiedział o tego typu mutantach znacznie więcej, ale nie chciał wchodzić w szczegóły.
- Chodźmy. Aż nie mogę się doczekać jakie okropieństwa czekają nas dalej. - Uśmiechnął się ponuro.



Schody prowadzące w dół prowadziły w dół, prowadząc w dół. I nimi Emerick trafił do niewielkiej sali. Wyglądała ona na... pracownie alchemiczną. Bez wątpienia kiedyś miała inną rolę. Teraz jednak stał tutaj stół zastawiony sprzętem alchemicznym. Był też kocioł z odchodzącymi rurkami, z którego kranu coś kapało na małej fiolki. Pod ścianą stał stół, na którym coś było przykryte brudnym prześcieradłem. Na stole alchemicznym stało też kilka pustych fiolek i zamknięta skrzyneczka.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #887 dnia: 04 Listopad 2017, 18:00:48 »
Emerick na dole znalazł pomieszczenie bimbrownię gdzie ktoś coś tu majstrował. Wolał nie dotykać, a tym bardziej pić nieznanej cieczy, po przygodzie z wybuchową beczką postanowił pić alkohol tylko z sprawdzonego źródła. Swoje szczęście do zamkniętych skrzynek też znał i pozostawił skrzyneczkę na koniec. Teraz postanowił odkryć to co jest schowane pod prześcieradłem, może inna zamknięta skrzyneczka?

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #888 dnia: 04 Listopad 2017, 19:14:32 »
Pod prześcieradłem było ciało... czegoś. Humanoida. To coś mogło być kiedyś człowiekiem. Albo elfem. Albo innym maurenem. Do tej pory było chyba nieświadome obecności Emericka i tak tylko leżało sobie. Jednak odkrycie zwróciło uwagę tego czegoś. I nie było to zadowolone. Coś tam zaskrzeczało i chwyciło Emericka jedną ręką za lewe ramię. Zamiast drugiej miało ostrze, które skierowało ku jego szyi.

Mutant

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #889 dnia: 04 Listopad 2017, 19:37:03 »
- W końcu znasz się na tym lepiej, nie mnie oceniać jeno, zauważyłem jak to ująłeś lekkie podobieństwo. Delikatnie sparafrazował słowa króla, który już chciał ruszyć do przodu. Krasnolud naładowawszy wszystko również, podszedł do drzwi wcześniej, łapiąc za rozsypany woreczek z solą. Teraz ponownie dzierżąc pistolet, próbował otworzyć drzwi, które zamknęli kultyści, że też oni się nie nauczyli po wcześniejszych potyczkach, a raczej bitwach z bractwem. Widocznie się jeszcze nie nauczyli, lecz to ich nie powstrzymało przed kontaktami z demonami, jednakże drzwi próbował otworzyć, by iść dalej do "Mówcy".   

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #890 dnia: 04 Listopad 2017, 21:09:04 »
Szczerze mówiąc Emerick spodziewał się, że znajdzie tam coś innego niż inną skrzynkę mającą mniejszą skrzynkę z mniejszą skrzynką, spodziewał się jakiegoś trupa, ale takiego zwykłego, który ma twarz zamiast wielkiej gęby i zwykłą rękę a nie jakieś wielkie ostrze.
- Kurwa! - wydarł się krótko.
 Przerażony hetman widząc pierwszy raz coś takiego dobył intiucyjnie broni. Wyciągnął swoje czarne jak smoła ostrze i odtrącił zbliżający się ręko-miecz do jego szyi. Od razu po tym odskoczył wyrywając się cudem z uścisku tego czegoś. Emerick potrzebował chwili czasu, aż ochłonie i ogarnie co go takiego zamierzało zabić i kto to do cholery stworzył. W międzyczasie przedziwny stwór zaczął się podnosić ze stołu, Hetman nawet nie wiedział jak to zabić, czy to da się w ogóle zabić. Zaatakował mieczem na odlew odcinając natychmiast kawałek ramiona, które było dziwnie złączone z ostrzem. Pozostał jedynie kikut, a potwór zacharczał niezbyt zadowolony, Emerick zaraz rąbnął ponownie trafiając w coś gdzie powinna być głowa odcinając kawałek gębo-głowy. Mutant zawył przeraźliwie, a na samo zakończenie cierpienia i paskudnej egzystencji tego czegoś, Bękart wbił miecz w klatkę piersiową w okolice serca ruszając nim we wszystkie strony by zrobić jak największe szkody z organami stwora, po krótkiej szamotaninie mutant w końcu zdechł, a Emerick wyciągnął miecz. Truchło upadło z powrotem na stół, ale tym razem już nie wstanie. Chyba.
- Wyjątkowo paskudne ścierwo, tfu!
Splunął na podłogę i popatrzył chwilę na mutanta, czy aby na pewno już się nie rusza. Gdy już tak przez dwie minuty się nie ruszał to można uznać, że już nie żyje. Emerick podszedł do zamkniętej skrzyneczki, wziął ją w dłonie i rozbił o ziemię z impetem rzucając znad głowy.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #891 dnia: 04 Listopad 2017, 22:30:44 »
Skrzynka huknęła o ziemię. Jej wieko odpadło i zawartość wysypała się na podłogę. Był to trzy ceramiczne butelki, teraz już rozbite i zniszczone. Jedna byłą chyba czerwona, druga niebieska a trzecia biała. Ich zawartość rozlała się po podłodze i wymieszała z kurzem. Jeśli te tajemnicze mikstury miały jakaś wartość, teraz były już całkowicie bezużyteczne.



- Ech, Kiellon, ty jak coś powiesz... - westchnął Drago. Kucnął i zaczął badać ciała mutantów. Zawsze interesowały go rzeczy, które nie powinny. Teraz, zasiadając na tronie, miał zaś dostęp do materiałów i źródeł, których inni zdobyć nie mogli. Tak więc jego zainteresowanie się pogłębiało. Demonologia, okultyzm i tym podobne. Także różnego rodzaju traktaty alchemiczne i naukowe. Z tej bardziej niepokojącej strony nauki i alchemii. Na tyle, rzecz jasna, na ile pozwalały mu jego naturalne, niemagiczne warunki. Wiedział, że jako władca musi znać horror jaki kryje w sobie świat, aby móc strzec od niego swój lud. Tak więc teraz przyglądał się z ciekawością ubitym mutantom.
Tymczasem Kiellon nie zdołał otworzyć drzwi. Musiały być zamknięte od drugiej strony. Ale zapewne i tak można było przez nie przejść, jeśli byłoby się upartym.
« Ostatnia zmiana: 04 Listopad 2017, 22:36:35 wysłana przez Dragosani »

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #892 dnia: 04 Listopad 2017, 22:42:36 »
- No to świetnie...
Emerick aż musiał pogratulować swojemu geniuszowi i pacnąć się z otwartej dłoni w czoło. Musiał trochę się uspokoić, bo nic nie zdobył, a jedyne co mógł właśnie rozpieprzył. Pozostała ta dziwna fiolka, do której coś kapało. Emerick postanowił wziąć tą fiolkę i pokazać ją później królowi, bo on się na tym pewnie zna. Później skierował się schodami na górę, ale na tą wyższą górę.
« Ostatnia zmiana: 05 Listopad 2017, 10:50:29 wysłana przez Emerick »

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #893 dnia: 05 Listopad 2017, 11:52:10 »
Kiellon na siłował się z drzwiami, ale nie dał rady. - Chujki zamknęły je z drugiej strony! Skomentował swoją chwilową nieporadność, by wpaść na coś głupiego. - Może jakaś dźwignia? Chuja nie dźwignia. Mimo to poszukał, bo może jakaś cegła miała ukryty mechanizm czy coś? Takie małe zabezpieczenie w końcu zawołał przełożonego. - Pomóż, bo nigdy stąd nie wyjdziemy. Ewentualnie walniemy zaraz telekinezą jak, szukanie dźwigni czy czegokolwiek nam otworzy te wrota. Krasnolud więcej nic nie powiedział, gdyż na początek skrzętnie szukał czegoś co mogłoby otworzyć przejście do demona.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #894 dnia: 05 Listopad 2017, 12:02:11 »
Marduke popatrzył na drzwi. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Podszedł do drzwi, ściągnął rękawicę i ostrożnie zbadał je dotykiem. Interesowało go to, z czego są zrobione. Czy był to metal, czy też po prostu drewno.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #895 dnia: 05 Listopad 2017, 17:20:14 »
Schody na górę prowadziły na górę. Emerick minął niższą górę i wszedł na wyższą górę. No i znalazł się w pomieszczeniu na górze, które zapewne służyło strzelcom. Był tutaj stolic i krzesło. I, oczywiście, wąskie otwory przez które można było strzelać. Na stole stała nieduża srebrna karafka. Była także drabinka, prowadząca wyżej, na dach wieży.



Drzwi były drewniane. Zapewne dałoby się je wyłamać. Co do przełącznika labo dźwigni, to w pomieszczeniu była tylko jedna. Ta otwierająca kraty, zza których wyszły mutanty.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #896 dnia: 05 Listopad 2017, 17:33:47 »
Schody się ciągnęły i ciągnęły, aż chyba za bardzo. Dostanie się na górę było ciężkie, a co dopiero wejście na wyższą górę. Uradował się gdy zobaczył na stole karafkę. Wziął do ręki i zajrzał do środka. Postanowił to jednak zostawić na później, bo czuł że czeka przed nim ciężkie wdrapywanie się na strych wiedzy. Wlazł drabinę na najwyższą górę i rozejrzał się po górzystej górze.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #897 dnia: 05 Listopad 2017, 18:08:43 »
Krasnolud wiedząc, że na nic da się macanie ścian, drzwi to przeszedł do radykalnych środków.- Dobra niczym tego nie otworzymy. Trzeba przejść do rozwiązań siłowych. Zobaczymy czy drewno poradzi sobie z tym. Cofnął się kawałek, odłożył worek z solą, a w dłoni zawitał mu młot, którym raz za razem uderzał w drewniane elementy. Hałas musiał się pojawić, ale i tak każdy zainteresowany wiedział, że wybawiciele przybyli. Dlatego brodacz się nie powstrzymywał tworząc totalną demolkę drzwi. Swoją drogą ciekawe czy paladyn sam podoła temu i drewno ulegnie.... W nadziei oczekiwał dobrego rezultatu.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #898 dnia: 05 Listopad 2017, 21:06:54 »
A Themo za ten czas pilnował statku, bo ktoś to musiał robić. A nóż ktoś by się ostał, kto miałby chytry plan zaatakowania od tyłu. Ale po pewnym czasie znudziło mu się robienie jako potencjalne wsparcie ogniowe, które i tak nie było potrzebne, zważywszy, że sytuacja w forcie była opanowana. Przynajmniej tak mu się wydawało. Wszak miał widok tylko na główny plac. Więc postanowił trochę rozprostować kości i przejść się po zdobycznym forcie. A nóż rzuci mu się coś w oczy, czego towarzysze nie zauważyli. Na początek postanowił przeszukać truchła w nadziei na coś ciekawego.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #899 dnia: 06 Listopad 2017, 19:23:32 »
Marduke przyłożył dłoń do czoła maski. Westchnął z jej metalicznym pomrukiem.
- Odsuń się.- rozkazał Kiellonowi.- Rozwalę je telekinetycznym uderzeniem.

Forum Tawerny Gothic

Odp: W głąb Zapomnienia
« Odpowiedź #899 dnia: 06 Listopad 2017, 19:23:32 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything