- Co do chuja!? Wykrzyczał, wypuszczając woreczek z solą na widok takich abominacji. Przyprawa posypała się niemo po podłodze, ale jeszcze czegoś takiego nie widział. Na dalsze pytanie przyjdzie czas później, gdyż czas naglił jak cholera!
Kiellon, nie zamierzał walczyć wręcz na razie. Dlatego zrobił to co zawsze, czyli strzelał! Brodacz właściwie, nie wiedział w co strzela, bo ciężko jakoś to określić, bowiem nie wiadomo czy to byli w ogóle ludzie? Dlatego mając już wcześniej, dobyty pistolet, wymierzył chwilę z "Miłosierdzia", bo te istoty go niezwykle potrzebowały. Brodacz mając światło Zartata nad sobą, wystrzelił! Srebrna kula na demona opuściła lufę, by trafić jednego z mutantów w głowę. Nabój z wielkim impetem wbił się w czaszkę potwora, penetrując naczelny organ czyli mózg, przelatując na wylot. Jednak nim zrobił coś innego czekał, czy aby stwór się nie podnosi. I nie podniósł się! - Stara zasada mówi, że w przypadku, gdy nie wiesz w co strzelać, wal prosto w głowę zawsze działa druga natomiast, by zawsze dla pewności dobić! Poinstruował kompanów, by znów pobawić się w strzelca. Dlatego odłożył "Miłosierdzie", by dobyć " Odkupienia" kolejny pistolet, załadowany srebrną kulą, tylko po to, by zatłuc dziwadło! Brodacz nie miał czasu rozmyślać na temat kosztów, bo bestie się zbliżały dość pokracznie w stronę Marduke, który rozwalał silniejsze typy przeciwników. Kanclerz na nowo wymierzył w stronę mutanta, nacisnął na spust, oddał strzał ponowny huk, wypełnił salę dając wszystkim do zrozumienia, że siłę ognia to oni mięli. W każdym razie kula pomknęła, przez korytarz odbijając światło z kuli ognia. Pocisk mienił się nim pozbawił życia kolejnej pokraki, zatapiając się w jej czaszkę. Nie było co zbierać z mutanta, który padł dzięki Zartatowi, bo nie ma bata, że pewnie chciał tego, aby umrzeć! Smutna tragedia nawet wzruszyła brodacza, bo w końcu mógł to być on.
Paladyn nadal nie mógł uwierzyć z czym walczył, ale jedno jest pewne. Na pewno w bliski kontakt, nie pójdzie. Dlatego sięgnął po ostateczność a mianowicie po niezawodną "Fuzyjkę" pogromczyni demonów! Muszkiet ten był gotów do wszystkiego zwłaszcza do pozbawienia życia wynaturzeń. Krasnolud mając ogromny zasięg, wymierzył z miejsca i wypalił! Jeśli huk poprzednich strzałów był donośny to teraz dla, niektórych musiało jebnąć grzmotem. Srebrny pocisk pozbawił kolejnego żywota bestii, rozłupując jej czaszkę niemal na pół! Wnętrze mózgu wydobywało się na korytarz a sam potwór chrząknął trochę, zrobił dwa kroki i padł martwy to był cały pokaz krasnoludzkiej myśli technicznej!
Kanclerz nie mając już z czego strzelać, odłożył muszkiet, z którego jeszcze dym się unosił, by oddać się sztuce magicznej. Paladyn pobrał moc magiczną ze swej duszy, by nakierować ją do swojej prawicy i wypowiedział inkantacje pocisku esencji. - Izeshar! Pocisk magiczny miał neutralny kolor, co mogło oznaczać litość w stronę kreatur. Kula zmierzała ku kolejnemu przeciwnikowi dzięki telekinezie do tego jeszcze, oświetliła hol dając dodatkowe światło. Energia magiczna zawarta w kuli skutecznie ominęła inne części ciała tworów, by trafić bezpośrednio w klatkę piersiową a konkretnie to tam, gdzie powinno znajdować się serce. Pocisk bez problemu wtopił się w miękką tkankę, wypalając dziurę w miejsce serca, oby tam było serce! Jednak maszkara padła bezdechu na posadzkę i oto koniec kolejnego truchła. Krasnolud pobrał na sam koniec resztki swej mocy magicznej z duszy, by powiedzieć ponownie inkantację pocisku esencji. - Izeshar! Ponownie w dłoni krasnoluda, zawitała kula śmiercionośnej energii, która poleciała do przodu, natrafiając na kolejnego mutanta. Właściwie wszystko było podobne, bo telekineza zadziałała dobrze i Kiellon kręcą swoją dłonią, trafił tym razem w głowę poczwary. Pocisk zwęglił skórę, czaszkę, mózg. Oddając odór na pomieszczenie i nawet u kogoś bez wyostrzonych zmysłów mogło zemdlić.
Krasnolud zaprzestał walczyć, by móc naładować na razie pistolety srebrnymi kulami, lecz jednocześnie poganiał Marduke.
- Zakończ to! Czas nagli!
Towarzysze trafili w samą porę, bo impreza właśnie się zaczęła, a zrobienie dobrego wejścia było zawsze cenione! Nawet z zwykłym burdelu jak ten!
Pozostaje : 23 srebrne naboje i 31 srebrnych pocisków
1 x Dziwaczny mutant
2 x Dziwaczniejszy mutant
1 x Siepacz