Kiellonowi udało się przebić przez drzwi, co wymagało sporawej siły, ale podołał sam. Brodacz zadowolony z rezultatu mógł pójść dalej za królem i przełożonym w Bractwie świtu. Trójka wojowników ruszyła do kolejnego pomieszczenia wypełnionego kolumnami taka klasyka podziemi, by góra nie spadła im na głowy. Tutaj oczywiście również stali wrogowie, którzy czekali na awanturników. Marduke pierwszy zaszarżował, przemieszczając się i wykańczając rywali. Ci byli nieco bardziej wytrzymalsi niż wcześniej.
Kanclerz wyrzucił worek z solą, by dobyć tarczy. Teraz mając pistolet i tarczę czuł się nieco pewniej, bo siepacz pobiegł w stronę brodacza, który chciał ciąć swym mieczem w głowę najniższego z trójki towarzyszy. Paladyn bez problemu zablokował silny cios z góry na dół. Metaliczne tarcie i iskry posypały się na podłogę. Obydwaj wojownicy byli dość zdeterminowani dla wygranej, by móc walczyć następnego dnia, lecz siepacz miał pecha, bo został lekko odepchnięty do tyłu, a potem krasnolud za zasłony swej tarczy wymierzył w pierś przeciwnika, naciskając na spust pistoletu. Tutaj huk wystrzału był mocniejszy z racji, że mniejsze pomieszczenie. Srebrna kula, który wyleciała z lufy przeleciała te kilka metrów, trafiając mutanta tam, gdzie powinno być serce! Zbroja uległa kuli, bestia złapała się za pierś, padając ryjem na posadzę sali. Widocznie organów nie mięli poprzestawianych, gdyż po upadku się nie ruszał, a krew ulatywała z dziury czyli serducho zostało przebite. Celowanie w najważniejsze organy to podstawa, tak było w tym przypadku.
Krasnolud instynktownie schował pistolet do kabury, by za chwilę przekonać się o czymś przerażającym, gdyż jeden z siepaczy zbierał energię magiczną w dłoniach! Paladyn robiąc wielkie oczy, zebrał energię magiczną w dłoni, używając zaklęcia ochronnego czyli aurę tarczy. - Ashush! Tarcza przyjęła moc magiczną, emanując przeciw zaklęciem, którym okazał się piorun kulisty! Przeciwnik rzucił swym pociskiem w stronę brodacza. Piorun iskrzył się i leciał w jednym celu, aby pozbawić lub sparaliżować krasnoluda, lecz ten mając w sobie nauki Konrada zneutralizował atak, odbijając go a energia w nim zawarta rozeszła się po całej tarczy. Kiellon nie czekał więcej, tylko sięgnął po młotek, zebrał w sobie energię magiczną i użył przemieszczenia na siepacza, który zaatakował go magią. Krasnolud wkurzony zaczął uderzać go po plecach, zbroja pękała rany zadane uderzeniem zaczęły sinieć, a później się rozrywać, co skutkowało krwawieniem, ale najważniejszym jest ten najsilniejszy atak w kręgosłup, ponieważ jego przeciwnik padł na plecy, nie było czasu na zabawę jeno potężne uderzenie z góry na dół na głowę! Roztrzaskaną czaszka wraz z mózgiem pozbawiła wojownika chęci do dalszej walki z powodu natychmiastowego zgonu. - Marduke! Czarują! Wykrzyknął, by ostrzec kompana, który może mieć krasnoluda za idiotę.
Kiellon wiedział już, że w obecnej sytuacji na wiele go nie stać, więc zrobił ostatnią rzecz, a mianowicie szarpnął telekinezą jednego z mutantów, wcześniej zbierając drobinki energii magicznej i wyprostowując swoją rękę. Siepacz leżał teraz koło butów Marduka. Krasnolud po tym wszystkim schował się za tarczą, czekając na atak.
Pozostaje 22 srebrne naboje
1x Kultysta
2x Siepacz jeden u stóp Marduke