Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Kamirazi:
Ze stolicy wyruszyła już długi czas wstecz , Gandawa daleko ale motywowała ją tęsknota za rodziną, dawno nie widziany brat, Kazimir, mimo że czasem opowiadał sprośne historyjki na postojach, był niezastąpionym towarzyszem. Widziała go w tak odległych czasach, że już nawet nie pamiętała długości jego brody. Pożywiając się po drodze zwierzyną, ubitą czymkolwiek, co pod nogami znalazła szła, nucąc jedną z ulubionych i śpiewanych niegdyś przez ich matkę pieśni. Odkąd dowiedziała się o ekspedycji i nasłuchała przygód o bękartach Rashera, opowiadanych przez przypadkowych ludzi, chciała jak najszybciej się dostać do celu. Wytężyła wzrok, patrząc przed siebie. Czyżby to byli oni? Zaraz będzie okazja się przekonać! pomyślała i podbiegła w kierunku grupy widzianych osobników.
Silion aep Mor:
Nosz kurwa... Co ja mam w takim zadupiu zrobić? - pomyślał. Odszedł od domu i podszedł do mężczyzny który się do niego przyczepił.
- Drogi panie, chodze tak koło tego domu i nadal nie wiem czy to tutaj. Potrzebuje się widzieć z waszym kapłanem, mam dla niego wiadomość nie cierpiącą zwłoki. Powie mi pan gdzie on mieszka i czy to jest może ten dom na który tak się gapiłem? - pytał potrząsając czasem mieszkiem ze złotem.
Narrator:
//Silion
- A no tyn, drzwi so z przodu.
//Kamirazi
Sądząc po ilości ludzi (nie ludzi też) w mundurach Bękartów chodzących po wsi, to trafiła idealnie. Pytanie gdzie jej brat mógłby być?
Ashog "Stalowa furia":
Idącą w stronę wsi kobietę zauważył ork. Niziołek? Nie... krasnoludzica? Ashog był zszokowany, mało kto widział ich kobiety po za miastami. Ork podszedł do dziewczyny i zgadał.
- Pomóc w czymś?
Silion aep Mor:
- Dziękuje dobry człowieku, masz tu pare grzywien w podzięce za informacje. - poklepał go po ramieniu i wręczył 10 grzywien.
Po tym podszedł do drzwi i zapukał.
27583 - 10 = 27573 grzywien
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej