Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Kazmir MacBrewmann:
- O czym nie mówiłeś? - zaśmiał się - Bardzo mnie to cieszy Yarpen, rozumiem że tutej wszystko okej?
Silion aep Mor:
-A tym celem jest mówiąc w skrócie - robienie burdy wokół... Witaj Yarpen. - rzekł schodząc z konia by podać druhowi prawice.
- Taa, o to samo chciałem zapytać, wszystko dobrze? Bo akurat stwierdziłem że sobie pozwiedzam to i może bym wam w czymś pomógł. - mówił enigmatycznie nie wiedząc czy Yarpen wie po co on tutaj został sprowadzony.
Yarpen aep Thor:
Domyślał się. Bo mondry był! Acz o prawdziwym fachu Siliona NIE wiedział. Uściskał druha na niedźwiedzia.
- Jo, okej. Ilość dziewic we wsi nie naruszona huehuehue. Jedynie ta piczka, Merith, spindoliła do Tuneli pod Ekkierun by w bibliotece wąpierzy szukać jakiegoś gunwa. Mam ze sobo 10 żółtodziobów i 15 najemników. Ta pizda Gorris poskąpiła Weteranów.
Silion aep Mor:
- Hehe, może po tym co tutaj zrobimy, w nagrodę ta liczba się zmieni. - zaśmiał się i wyszczerzył, złapał konia za lejce i trzymał go przy sobie by ten za daleko nie uciekł - Wiele tego nie ma acz myślę że wystarczy, co nie? ÂŹle myślę? - dopytał.
- Meritha to ty szanuj. - zaśmiał się - Kiedyś schłodził mi piwo. - dodał.
Mężczyzna czekał spokojnie na to aż krasnoludy sobie pogadają, mimo wszystko chciałby już zacząć działać ale z drugiej strony lubił te dwie mordy. Tak więc na spokojnie sobie czekał.
Kazmir MacBrewmann:
- Starczy, dojdzie jeszcze garnizon to będzie już w ogóle dobrze. Odparł, powoli idąc do wioski. - Sil, nie jesteś zmęczony?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej