Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr

<< < (10/82) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- No właśnie, Ty coś robiłeś. Gdyby nie flota z Atusel to byłoby źle. Mnie też to mierzwi, a niestety większość naszej szlachty to "bohaterowie z ulicy". Wiesz... ja uważam że mniejsi szlachcice powinni pracować dla tych większych. I za taką służbe otrzymać ziemie. Popatrz, załóżmy że ty masz dystrykt i dwie gminy w tymże. Przychodze ja do ciebie  jako szlachcic i oferuje swe usługi, dbam na przykład o bezpieczeństwo na traktach itede. Po jakimś czasie postanawiasz nagrodzić mnie jedną z gmin.

Egbert:
Spokój trwał już od tylu dni, że nawet Egbert przestał wierzyć w kontratak kultystów. Z resztą, mając wsparcie krasnoludów i tutejszych, trójka Bękartów nie musiała obawiać się kilku bandytów. No, chyba że tamci przybyliby z magiem, ale na to mieli przecież Meritha. To znaczy, elf był z nimi do niedawana. Jakby jednak nie patrzeć, względne bezpieczeństwo nie oznaczało, że drużyna może zaniedbać jakąś wartę czy patrol. Strzeżonego Szóstka strzeże i dlatego też barczysty najemnik bez szemrania wypełniał wszystkie swoje obowiązki. Nawet jeśli chodziło o rutynowy obchód terenów wokół wsi. Jak się okazało, dobrze robił, bo właśnie tego dnia nastąpił przełom. Będąc akurat na południu Gandawy, Egbert dostrzegł w oddali ciekawy widok. W stronę wsi maszerował spory oddział. Chorągiew swojej kompani najemnik rozpoznał bez trudu. Odwrócił się zatem tyłem do nowych gości i huknął potężnym głosem w kierunku oddziału odpoczywającego w osadzie.
-Nasi idą! Wspaarcie!
Już widział poruszenie jakie nastąpiło w wiosce. Wszyscy czekali na jakiś znak od kaprala już dosyć długo, by zdążyć się tym trochę znudzić. Tymczasem, wreszcie nadeszły jakieś posiłki. To zaś znaczyło, że już niebawem Bękarty będą mogły przystąpić w Omas do ofensywy.

Yarpen aep Thor:
Było ich 26. Pochód prowadził pułkownik Yarpen aep Thor. 10 rekrutów i 15 Najemników. Krasnolud zbliżył się do Egberta.
- Czołem żołnierzu, zdesantowaliśmy się na wybrzeżu. Tak było najszybciej, jak sytuacja?

Egbert:
W pierwszej kolejności Egbert zasalutował na widok dystynkcji pułkownika. Poszanowanie dla wewnętrznej hierarchii musi być. Bez tego każda, nawet najlepsza armia, w końcu się rozpieprzy. Później podał własne imię i stopień.
-Tutaj spokój, wszystko pod kontrolą. Pozostałe wsie ciągle w rękach wroga. Jest nas trójka Bękartów, do tego sześcioosobowy oddział hufca K'Obronie. Cywile współpracują.
W kilku słowach zrelacjonował sytuacje.

Yarpen aep Thor:
- Hufiec powiadasz? A kto nimi przewodzi? Spytał, wydał reszcie rozkaz zajęcia pozycji i zluzowania trójki Bękartów. Sam zaś ruszył za Egbertem w głąb wsi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej