Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Narrator:
I szli tak pięć dni, aż doszli do Mglistej Przełęczy. Z racji iż trzystu chłopa w pełnych zbrojach idzie trochę wolniej niż trzech krasnoludów to i marsz się przedłużył. Weszli wreszcie do tej przełęczy i spotkali Uga, który chyba się zdziwił widząc tylu ludziów.
- Dużo ludzi, bardzo dużo. I wy, ci dobrzy. Ug iść z wami!
Troll poinformował armię o jego chęci dołączenia. Kapitan uśmiechnął się na widok trolla, jakby go już widział wcześniej.
- Witaj Ugu, a więc chodź z nami.
I ruszyli z zaktualizowanym składzie równym 300 żołnierzy, 1 kapitana, 3 krasnoludów, 2 Irbisiątek i 1 trolla. Po kolejnych długich dniach marszu dotarli do Koziej wsi, gdzie wszyscy mieszkańcy skończyli jako przedwczesne umarlaki, a stacjonował tam jedynie oddział Bękartów.
Kazmir MacBrewmann:
Nareszcie. Kazmir miał już dosyć przedłużającej sie kampanii. I pogarszającej pogody. Gdy dojechali do wsi zaczęło padać. Kazmir wszedł do zajmowanej wcześniej chaty, będącej sztabem. Był już tam Yarpen jak i kapitan Kelaf.
- Raport Yarpen.
Yarpen aep Thor:
- U nas spokój, co do Nardei... przysłali swoich "szefów". Zmarli niestety w trakcie zeznań... Mam do tego za ciężko ręke no. Niestety, reszta się nie wycofała. Nie wiem czemu, ale tamtejsi chłopi ich popierajo.
Narrator:
- A co z samą Nardeą, próbowali bardziej się ufortyfikować czy dalej jak pamiętam jest tam tylko palisada? I kiedy mamy zamiar wyruszyć? Oczywiście niech minie ten cholerny deszcz. - Kapitan spojrzał na okno, które dzielnie odbija nacierające krople deszczu.
Yarpen aep Thor:
- Mają 4 wieżyczki. I tyle. My mamy trolla i maga. Tak w ogóle, to skąd wytrzasneliśta pierdolonego trolla?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej