Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Kamirazi:
Słysząc że zostają zaczęła szukać chałupy w której mogłaby przenocować. Większość zdawała się jej mało atrakcyjna i bardzo ciemna . Z niechęcią weszła do chaty sołtysa , w której niedawno męczony był mag. Wybadała przestrzeń, przeszła z sieni do jednej z sypialni, było w niej duże wygodne łóżko , jak na głowę wsi przystało. Rzuciła tam swoje rzeczy i niepewnie pobdiegła do Siliona. - Trzeba będzie gdzieś przeczekać noc , znalazłam ciekawe miejsce , może masz chęć mi potowazyszyć ? To nie namioty, samemu nie będzie już tak raźnie Mówiąc to uśmiechała się leciutko, zawstydzona swoich lęków.
Yarpen aep Thor:
- Jestem pewien że sie nie poddadzą. Po za tym, jak my ich upilnujemy?
Silion aep Mor:
Mężczyzna trzeba przyznać był zmęczony całą akcją, wysiłek psychiczny też męczy jak wiadomo. Ponadto do tego rozterki moralne, męczyły.
Rozglądał się chwile po opustoszałej wsi, jeszcze jakiś czas temu musiało tętnić tam życie. Takie spokojne i leniwe, choć ciężkie. Takie gdzie wszyscy znali swoją hierarchię oraz siebie nawzajem. Teraz wszyscy mieszkańcy byli równo martwi. Ich ciała płonęły na stosach podpalane przez Meritha...
Mężczyzna trochę się zamyślił o czym sobie zdał sprawę.
Ach... Ta moja melancholijna natura... - przestał rozmyślać.
Spojrzał w stronę Kazmira, podszedł do niego spoglądając jaką ma przybitą twarz, rzekł do niego. - Słuchaj, może lepiej byś nie szedł tam sam? Bo rozumiem że przyszło Ci do głowy iść tam samemu? Może powinienem pójść z Tobą? - pytał.
Po chwili przybiegła wyraźnie podekscytowana lecz jakby zawstydzona Kamirazi.
- Ciekawe miejsce powiadasz? - zapytał z ekscytacją - Dobrze, sprawdźmy to. - po czym ruszył za kobietą.
Kamirazi:
Pokazała mu drogę do znalezionego miejsca , wciąż obserwując jaki jest zmęczony. Była ciekawa jego reakcji , nie miała nic przemyślanego do końca , gdy przeprowadzała chłopaka przez pomieszczenia z trwogą uświadomiła sobie pewien fakt .... łóżko jest jedno . Ogromne coprawda ale wciąż jest to tylko jedno łóżko .
Silion aep Mor:
Wędrował za kobietą przez pomieszczenia by trafić do pokoju wyglądającego jak sypialnia. Rozejrzał się wokół i aż miał ochotę ziewnąć, było dość przytulnie jak na wieś. To trzeba było przyznać. Spojrzał na łóżko w kącie pokoju. Czuł że tej nocy będzie dobrze spał.
Podszedł do okien i zasłonił je firankami po czym podszedł do kobiety i przyciągnął ją do siebie by przytulić serdecznie i ciepło. Położył podgródek na czubku jej głowy i uśmiechnął się.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej