Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr

<< < (49/82) > >>

Ashog "Stalowa furia":
Góra zielonego mięcha jaką był Ashog dosłownie staranowała dwóch bandziorów gdy oddział Bękartów wpadł do wsi. Ashog wpadł z pawężem na człowieka, przewracając go, wystarczył szybki ruch miecza którego sztych wbił w bebechy przeciwnika. Wyszarpnął ostrze i sparował tarczą atak kolejnego sługusa Torreno. Mosiężny miecz pękł w wyniku uderzenia o pawęż, ork uderzył czarnym jak smoła mieczem w bok przeciwnika, rozrywając narządy i łamiąc kręgosłup. Wtedy też ork usłyszał słowa w obcym języku. Merith przed tym ostrzegał. Na placu boju pojawił sie mag, w jego dłoni zaś kula ognia... Szeregowy w ostatniej chwili zdążył zasłonić się pawężą, ten wytrzymał...

7x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik - z przodu wsi

9x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta - w centrum wsi

1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Op%C4%99tany_magin_ognia (nie opętany, staty potrzebne)

Mirzak aep Rothgar:
Jakież to szczęście miał Ashog że blisko niego walczył Mirzak. Gdy mag zaatakował orka kolejnym świetlistym i gorącym pociskiem, krasnolud zaszarżował na maga, ten składał jakieś długie zaklęcie celując dłońmi ni to w niebo ni to w pozycje Bękartów. Szeregowy zaszedł go z flanki, uderzając toporkiem tuż powyżej biodra czarodzieja, rana nie była głęboka ale uszkodziła kość. Zawył z bólu, upadł i nim stracił przytomność cisnął krasnoludem pięć metrów do tyłu. Mirzak był tylko lekko poturbowany.

// [member=16106]Rikka Malkain[/member] [member=26762]Egbert[/member] bitwa ci ucieka

7x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik - z przodu wsi

9x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta - w centrum wsi

1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Op%C4%99tany_magin_ognia (nie opętany, staty potrzebne) (Nieprzytomny)

Silion aep Mor:
Mężczyzna widząc iż grupa uderzeniowa "Kazek" jak sobie ją na szybko, żartobliwie nazwał w głowie wpadła do wsi sam postanowił nie czekać więcej w lesie bo jakby nie patrzeć nie miał zamiaru tutaj przesiadywać gdy oni będą się w tym mieście bić.
Szybko przyjął kuszę, wycelował w jednego z bandytów przed wsią. Pociągnął za spust, pocisk wystrzelił, ugodził wroga w oko.
Kolejny który próbował się rzucić za grupą "Kazek" podzielił los swego brata w złym fachu otrzymując prezent w postaci bełtu prosto w plecy - a co za tym idzie w płuca - z innej kuszy.
- Ci z was którzy otrzymają kuszę... Przeładowywać szybko i zaraz biegniecie za mną... - powiedział do rekrutów po czym szybko odebrał kolejną kuszę i zabił następnego z bandytów strzegących bramy a próbujących się ewakuować.
Szybko przemieścił się i znów szczęście mu dopisało gdyż tam gdzie był świsnął bełt... Wziął kuszę, wymierzył w tego człowieka który dopiero co przed chwilą śmiał w niego celować. Bełt w ciele skutecznie oduczył bandziora tego by celować do tych osób do których nie powinien tego robić.
Krasnolud oddał do ładowania ostatnią z kusz...
Usłyszał świst trzech bełtów, wbiły się one w pobliskie drzewa. Dokładnie w tym momencie wybiegł z lasu zmierzając do najbliższego kamienia. Wykorzystał ten moment że mężczyźni muszą przeładować by zmniejszyć dzielącą go od nich odległość. Za nim pobiegli najemnicy którzy w niemal ostatniej chwili wraz z nim schowali się za kamieniem.
- Zdejmijcie ich... - rzekł stanowczo.
Rekruci Bękartów Rashera wychylili się zza kamieni i zastrzelili pozostałych 3-ch kuszników.
Gdy to się stało krasnolud krzyknął - To teraz za mną! - po czym wybiegł zza zasłony i skierował się w stronę wsi.
Wpadł do środka i pierwsze co zrobił to zablokował cios czyhającego za wejściem bandyty, dobytym w biegu szklanym nożem.
Drugim srebrnym nożem szybkim ciosem wyprowadził pionowe cięcie od środka klatki piersiowej do podbródka, po czym po szyi w poprzek sprawiając że na ziemię zaczęła kapać jucha...
Następnych dwóch bandziorów napotkał kilkanaście metrów dalej. Oni szybko zaś zauważyli że fajnie by było zamordować tą osobę tak więc rzucili się na niego.
Ciosy obu zostały zablokowane nożami po czym jeden z nich dostał cios kolanem w kroczę... Mężczyzna zgiął się w pół, brodacz wykorzystał ten moment by wolnym nożem rozciąć szyję tego drugiego jednocześnie wciąż drugim blokując jego atak.
Bandzior padł zaś jego pokiereszowany po czułym miejscu kolega wydawał się być niezbyt zadowolony z tego co się stało. Bolało go ale już nie długo, kolejny kopniak obalił go na ziemię a nóż zatopił się w czaszce...
Mężczyzna pobiegł wgłąb wsi a najemnicy za nim...

// Zabiłem 4-ch kuszników przy wejściu z kusz bękartów. Bękarty potem zabiły pozostałych 3-ch kuszników za swoje finiszery.
Tak więc: pozostało 0x Bandyta kusznik

Wewnątrz wsi zabiłem również 3-ch bandytów...
Tak więc: pozostało 6xBandyta

Tyle wystarczy, nie chcę sam wszystkich wybić choć byłbym do tego zdolny...

Kamirazi:
Zobaczyła jak biegnie na nią jeden z sześciu pozostałych bandytów , był rozwscieczony i wyglądał na naprawdę groźnego . Miał w ręku prawdziwy miecz, który sprawnie przekładał wyćwiczając tym samym cios. Spanikowana Kamirazi uciekając, nieudolnie dobyła toporka, choć wiedziała że ucieczka nic nie da,  bo biegnie za wolno , miała nadal nadzieje . Bandyta był coraz bliżej , coś kazało jej się rozmachnąć z całej siły jednocześnie się obracając,  ale pech chciał ze Topór Kamirazi obrócił się razem z nią i wcale nie leżał juz w dłoni tak dobrze . Tym sposobem zbój zamiast mieć przeciętnej twarzy , z całej pety dostał płaskim bokiem broni dziewczyny , zmiażdżyło mu to nos  i cześć szczęki , wyglądał jakby mu się odbiła patelnia na twarzy. W szoku upadł na ziemię, puszczając miecz , podczas gdy ona się nie poddając uparcie , prawie że na oślep i drżąc z przerażenia waliła Toporem,  nie udało się niestety nic odrąbać jednak ciało było poranione,  z ust a w końcu i z uszu oraz nosa wydobywała się krew a mężczyzna przestał oddychać . To już był jego koniec . Dumna z siebie podniosła jego broń i podeszła do chwilowo nie zajętego brata . - Zobacz , udało mi się zdobyć ! Co teraz z tym zrobić ?

Kazmir MacBrewmann:
- Wywal, to jest nic nie warty złom. Odparł siostrze, której chyba aż za bardzo spodobało sie zabijanie. A może to po prostu szok? Kazmir patrzył jak pozostała szóstka radośnie spierdala. Kaprala nurtowało jedno, gdzie są mieszkańcy? Dwóch uciekinierów zdołało dobiec do dużej stodoły, dobiegały z niej dziwne dźwięki, odsunęli rygiel a z wewnątrz wysypało sie... 20 zombie...
- A więc tu są mieszkańcy... Uwaga na nie! Nie dajcie sie ugryźć i walcie po łbie!

20x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie  nie mają broni

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej