Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Silion aep Mor:
Mężczyzna wpadło do środka wsi zdyszany trochę, za nim 4-ch rekrutów. To co zobaczył lekko go zdziwiło ale nie dał po sobie poznać.
- Chłopaki, na mój rozkaz strzelać im w łby. - rzekł łapiąc za swe kusze a noże odkładając na ich miejsce...
Przycelował dwoma kuszami w dwie głowy po czym krzyknął: - Teraz! - i pociągnął za spust.
Sześć bełtów pognało przed siebie trafiając umarłych w głowy. Ci osunęli się w tył przywalając resztę potworów próbujących się wydostać z pomieszczenia.
Krasnoluda olśniło, nagle porwał się na bieg w stronę szopy, kolejna część zombie zaczęła wychodzić z budynku. On podbiegł na metr od nich i z runą lodu w rękach którą w biegu wyjął odkładając kusze wyrzekł.
- Anoshu! - lodowy podmuch wybuchł przed brodacza zamieniając 5 zombie w lodowe figury. Zamarzły im nawet mózgi. Kopnął jednego z nich który popchnięty wraz z resztą zamienionych w lodowe figury przewrócili się na ziemię.
Pozostało jeszcze trochę przeciwników którzy gramolili się w stronę krasnoluda. Ten zaś schował runę i wrócił biegiem do Kazmira gdzie przeładował kusze.
//Pozostało: 9 zombie
Kazmir MacBrewmann:
Pozostałe zombie wystrzelali kusznicy.
- Kurwa mać... co tu sie odpierdala? Silion, weź tego nieprzytomnego maga przypilnuj. Yarpen raport kurwa!
Silion aep Mor:
- Z przyjemnością... - odrzekł Kazmirowi.
Podszedł do maga, postawił mu nogę na klatce piersiowej i wziął w ręce swe kusze. - Witaj magu. - rzekł do nieprzytomnego unieruchamiając mu ramiona w stawach przy pomocy bełtów wystrzelonych z kuszy.
Teraz mu nic nie zrobi skoro nie ruszy rękami.
Przeładował i stał tak nad nim trzymając go na muszce gdyby ten się obudził.
Kazmir MacBrewmann:
- Zabrać go do tamtej chałupy, porządnie związać i utrzymać przy życiu. Zaraz tam przyjde z Merithem. Spalcie te zombie, tylko uwaga na ich płyny ustrojowe. Wydał dyspozycje i czekał na Yarpena.
Yarpen aep Thor:
- Brak strat po naszej stronie, szczęście albo pierdolony cud... ale to? Wskazał na zombie, ciała miały najwyżej tydzień. - To jest szczyt skurwysyństwa, walczyłem wszędzie, ale to... całą pierdoloną wieś? Nekromanckie ścierwo...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej