Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr

<< < (47/82) > >>

Silion aep Mor:
Mężczyzna wyruszył wraz z resztą załogi, nie było sensu tutaj zostawać, tam był bardziej potrzebny. Tak więc maszerował przed siebie, znów czekają go ta sama droga co zeszłej nocy.
Maszerując ładował swe kusze.

Kazmir MacBrewmann:
Półtorej godziny później oddział około 50 najemników dotarł na miejsce, na mały pagórek oddalony 300 metrów od wsi leżącej w dole. Na odsłoniętym terenie, nie licząc kilku głazów. Był też mały lasek bliżej wsi, na lewo od naszej pozycji. Jednakże z taktycznych względów był bez użyteczny. Kazmir zatrzymał kompanię w lesie na szczycie pagórka.
- Kompania stać! Formuj szyk! Wydał rozkazy. Ci we wsi chyba coś zauważyli. Przed wsią pojawiło się 20 ludzi.
- Strzelcy na pozycje!



20x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 300m od nas

Kamirazi:
-I się zaczęło Szepnęła do samej siebie prawie bezgłośnie. Czuję że tamci nie mają żadnych szans, ale coś mi mówi by uważać Pomyślała lekko chowając się za bratem, w ręku ściskała toporek mając nadzieję, że jej nauki i wydane pięćdziesiąt grzywien nie pójdzie na marne. Czekała na kolejne polecenia

Kazmir MacBrewmann:
Kazmir zszedł z konia, chwycił kuszę i zarepetował. Nie chciał tego, ale czekał ich szturm. Inaczej się nie da, chyba że...
- Kurwa... tam są cywile. Nie moge tak po prostu... Głośno myślał nad tym by zrzucić z pomocą Meritha meteoryt na głowy tych przed wsią, ale nie chciał jej niszczyć. Przyszedł wyzwalać, nie mordować. No i przecie ma się ubiegać o te ziemie więc nie przystoi. No i on to nie Aragorn Tacticus... Kazmir wraz z najemnikami ustawionymi w luźny szyk ruszył do ataku. Yarpen zadął w róg. Zaczęło się. Gdy tylko wyszli z lasu i znaleźli się w zasięgu strzału w ich stronę padły pierwsze niecelne strzały. - Strzelać bez rozkazu i nacierać! Ryknął, przykucnął i posłał żelazny pocisk prosto w okolice serca jednego z bandziorów. Ten padł, niczym rażony piorunem.

19x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik ok. 200m od nas

Silion aep Mor:
- Kazmir! - krzyknął - Podeślij mi tutaj czterech chłopaków z kuszami. Mam pomysł, wystrzelam ich jak kaczki tylko potrzebuje ich kusz. Zostaną tutaj, będą ładować i mi podawać. - dodał.
- Wy wtedy zaś będziecie mogli bezpiecznie wejść do środka i zacząć przejęcie.
Tymczasem on sam nie zamierzał ruszać na wieś bezpośrednio gdyż nawet nie miał czym się zasłonić. Wolał wykorzystać swoje umiejętności i wspomóc ich "z góry".
Podszedł trochę do przodu, kucnął między drzewami i przybrał dogodną pozycję strzelecką. Dobrze z tego miejsca widział wrogów. Czekał na kusze od najemników.
W ciągu minuty mogę ustrzelić czterech bandytów, hmm... To może się udać... - pomyślał sprawdzając palcem kierunek wiatru.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej