Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Egbert:
Po warcie Egbert zdążył jeszcze uciąć sobie krótką drzemkę. Jak dla niego odrobinę za krótką, ale cóż poradzić. Wyczołgał się z za małego namiotu przeklinając w myślach trębacza i odebrał swoją porcję śniadaniową. Później usiadł niedaleko Kazmira i zabrał się za jedzenie. Pochłonął posiłek w kilku kłapnięciach paszczą. Szkoda, że w tej wiosce nie mogli stołować się u mieszkańców. Niestety, im też niewiele zostało.
-Kapralu, daleko do następnej wsi?
Z ciekawości zapytał się dowódcy.
Kazmir MacBrewmann:
- Godzina marszu, może .półtorej
Kamirazi:
Nieśmiało uszczknęła trochę z porcji Siliona, domyślając się dlaczego tak wolno je , po czym wsłuchała się w rozmowę spożywających posiłek ... była bardzo ciekawa dzisiejszego dnia
Silion aep Mor:
Krasnolud spojrzał na kobietę i puścił do niej oczko.
Przełknął co miał w ustach po czym zwrócił się do Kazmira. - Półtora godziny z buta przy "dobrych wiatrach", sprawdzałem... Słuchaj, mamy może jakiś wolny wóz albo wolne miejsce w jukach? Mój koń padł a miałem w jego jukach wiele fajnych fantów...
Kazmir MacBrewmann:
- Ja mam konia, i sporo miejsca w jukach. Zawsze możesz popytać w Gandawie czy nie mają na sprzedaż jakiegoś kunia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej