Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr

<< < (44/82) > >>

Ashog "Stalowa furia":
Zielonego olbrzyma zbudził dźwięk trąbki, wylazł z namiotu jak i reszta śpiochów. Zadziwiające że tylko przy Lordzie Generale trzymano ścisły rygor, a sierżant czy kapral byli już inni. Ashog udał się za zapachem jedzenia. Nie spodziewał się że siostrze Kazmira zechce się gotować dla tylu osób. Ale widocznie jej się nudziło. Ork pochwycił drewniany talerz leżący pośród zaopatrzenia "kuchni polowej". Zbliżył się do kobiety.
- Cześć. Jak noc? Spytał podstawiając talerz.

Silion aep Mor:
Mężczyzna zatkał uszy słysząc uciążliwe granie trąbki, pomruczał coś pod nosem i już miał coś krzyknąć ze złości w stronę tego co trąbi lecz nagle poczuł ssanie w żołądku.
Teraz sobie przypomniał iż nie jadł nic wczoraj cały dzień.
Ruszył w stronę ogniska wiedziony zapachem.

Kamirazi:
- Macie szczęście , dla wszystkich na 100% nie starczy ! Nałożyła Orkowi porcję , a Silionowi tyle,  że ledwo mieściło się na talerzu . Może troszkę go faworyzowała ale już miała do tego swoje powody.  Pilnując by starczyło jeszcze dla brata zjadła kilka kęsów

Kazmir MacBrewmann:
- Cześć wszystkim. Powiedział podchodząc po swoją porcję, spojrzał na talerz Siliona a potem na swój. Nawet Ashog dostał więcej. Usiadł sobie przy ognisku i jadł.

Silion aep Mor:
Mężczyzna lekko się zdziwił otrzymując tak ogromną porcję ale także się ucieszył. Usiadł sobie obok kobiety z talerzem na kolanach.
- Pięknie dziękuje. - uśmiechnął się - Częstuj się. - rzekł do Kami.
Wiedział iż gdy on dostał tak dużo to ona sama musiała sobie odjąć, tak więc chciał się podzielić. Powoli zajadał nie spiesząc się tak by kobieta jeżeli będzie chcieć także mogła z tego coś wziąć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej