Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Narrator:
Noc minęła spokojnie. Jest 8.00
Kazmir MacBrewmann:
Jednym z pierwszych co wstali był Kazmir, wywlókł sie z namiotu, przeciągnął, ziewnął i podrapał po dupie. Było rześko, lekko pochmurno i chyba zanosiło się na deszcz. Krasnolud zaciągnął sie wilgotnym jeszcze od rosy powietrzem, pachniało jeszcze czymś. Jedzeniem, ktoś widocznie pomyślał i wziął pod opiekę kuchnie polową. Kapral ruszył za zapachem jajecznicy.
Silion aep Mor:
Mężczyzna śnił wiele rzeczy jednych ciekawych, jednych mniej, ekscytujących i tych przerażających. Jednak głównym obrazem który widział była szarość a w nim maurenka odjeżdżająca na czarnym rumaku w mrok. Czuł wtedy smutek i pustkę. Dziwne wspomnienia wróciły. Szybko odgonił te wizje gdyż nie przynosiły one nic dobrego. Gdzieś zaś w oddali jego myśli przebijał się obraz nowo poznanej kobiety. Było to swoiste światło w mroku.
Obudził się gdy było już jasno, ubrał się dość szybko i wyszedł z namiotu by odetchnąć oraz rozbudzić się.
Yarpen aep Thor:
Yarpen postanowił że skutecznie obudzi cały obóz, raz a dobrze. Toteż wyciągnął trąbkę ze swego plecaka i zagrał na niej.
Kamirazi:
Tej nocy spała bardzo krótko , nie śniąc absolutnie nic. Wstała około godziny po wejściu do namiotu. Nie dawał jej spokoju głód, zarówno wiedzy jak i jedzenia . W krzakach nieopodal namiotu znalazła porzucone gniazdo a w nim mały stoisk kurczęcich jaj. Przyrządzając je nad gorącym płomieniem pomyślała -Ten zapach zwabi każdego prawdziwego mężczyznę, a już szczególnie tego , który jest prawdziwie głodny Myśli jej jednak przerwał potworny hałas, dźwięk głośny niczym stado rozpędzonych orków ! Podrywając się z zaskoczenia niechcący jedno z jaj spadło w ogień -Nosz jasna ch... !
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej